Eric Arthur Blair wielkim pisarzem był

Oj Banachewicz, Banachewicz – stare toto, a naiwne jak podfruwajka jakaś. Tak się złożyło, że w zeszłym tygodniu byłem w Londynie akurat w dniu wyborów parlamentarnych, więc – chcąc nie chcąc – śledziłem na bieżąco rozwój sytuacji: komentarze gadających głów, uroczych w swym braku szacunku dla polityków dziennikarzy, coraz ciekawsze próby tłumaczenia czemu sondażownie dały ciała… Wygrali konserwatyści, a lewica tradycyjna (Labour) dostała cięgi przestraszliwe. Dobre i to, można by pomyśleć: jacy by konserwatyści nie byli, przynajmniej jeden kraj w Europie nie dostanie się w łapy oszalalych wyznawcow Keynesa.

A potem, jak pisał poeta “Tak wylazła z Archanioła stara świnia reakcyjna: absolutnie apolityczna i zupełnie bezpartyjna“: okazało się, że posławszy na polityczna emeryturę czerwonego Eda, Brytyjczycy powierzyli powtórnie ster facetowi, ktory ewidentnie czytał Orwella – tylko chyba nikt mu nie powiedział, że to nie jest instrukcja.

Do mediów przedostaly sie fragmenty nowych pomysłów Davida Camerona na uczynienie z Wielkiej Brytanii jeszcze bardziej bezpiecznego miejsca (ewidentnie bycie krajem z największym zagęszczeniem kamer CCTV na świecie im nie wystarczy). Dwa kluczowe fragmenty:

  • For too long, we have been a passively tolerant society, saying to our citizens: as long as you obey the law, we will leave you alone. It’s often meant we have stood neutral between different values. And that’s helped foster a narrative of extremism and grievance. This Government will conclusively turn the page on this failed approach.
    Czyli mówiąc po ludzku: nie wystarczy przestrzegać prawa, musisz jeszcze kochac Wielkiego Brata. Ponurej ironii dodaje tej inicjatywie fakt, że w dniu wyborów przywódcy głównych partii spotkali się z weteranami II WS: ostatnimi ludźmi z pokolenia, które walczyło na trzech kontynentach z totalitarnym koszmarem, który zaczynał od dość podobnie sformułowanych praw – wbrew powszechnej opinii, niemiecki faszyzm nie zaczął się od obozów koncentracyjnych, tylko od palenia niesłusznych książek.
  • Rząd Jej Królewskiej Mości będzie zwalczał wszelkie zagrożenia. Jak definiujemy zagrożenia? Oprócz standardu (nękanie, zamieszki i tak dalej) jest też nowa kategoria: “threat to the functioning of democracy“. Piękne, prawda? Praktycznie dowolna krytyka poczynań rządu spokojnie łapie się pod tak ogólne sformułowanie: nie podoba ci się kolejna misja wprowadzania demokracji na Bliskim Wschodzie? Zagrażasz demokracji. Jako katolik krytykujesz adopcję dzieci przez pary homoseksualne? Podważasz fundamenty ustroju, czyli zagrażasz demokracji. A może nie masz niewłaściwe preferencje polityczne (na przykład UKIP)? Takie sytuacje na razie potrafią skończyć się odebraniem dzieci rodzinie adopcyjnej, ale jak sądy się odpowiednio rozgrzeją…

    Kłaniają się stare dobre sowieckie wzorce i pakowanie niesłusznych ludzi do szpitala psychiatrycznego z diagnozą “schizofrenii bezobjawowej”.

Ciężkie czasy, jak powiedział krasnoarmiejec kradnąc zegar z hali dworca w Lublinie.

Tags: ,

2 Responses to “Eric Arthur Blair wielkim pisarzem był”

  1. Marcin Says:

    Ostatni wpis był ponad 1000 dni temu.. porzuciłem już nadzieję, ale widać, że warto było trzymać tego feeda!

    • Banan Says:

      No chwilę mi zajęło odzyskanie weny i motywacji, ale jak to pisał Klasyk: zaklinam, niech żywi nie tracą nadziei🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: