Michalkiewicz: Wierzę w Jurka Owsiaka

Felieton    „Nasz Dziennik”    21 stycznia 2012

Jak wiadomo, pod rządami premiera Tuska jest dobrze, a będzie jeszcze dobrzej. Zresztą już jest nam tak dobrze, że dobrze nam tak. Niezależnie od wdrażanego właśnie w konwulsjach Narodowego Programu Eutanazji, dyskretnie ukrytego m.in. pod postacią ustawy o refundacji leków, rosną koszty utrzymania, no a przede wszystkim – ceny paliw i kary dla kierowców.

Najwyraźniej nasi Umiłowani Przywódcy uważają, że jak kogoś stać na samochód, to jeszcze nie jest z nim tak źle, a w takim razie – warto go skubnąć. Bo trzeba nam wiedzieć, że główną troską naszych Umiłowanych Przywódców jest, jakby tu przychylić nam nieba – no a nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, że to kosztuje. Toteż i cała pomysłowość naszych Umiłowanych Przywódców skierowana jest na poszukiwanie sposobów znalezienia pieniędzy – i stąd można odnieść wrażenie jakiegoś zdzierstwa.

Ale to nie jest żadne zdzierstwo, ani tym bardziej – Boże broń – żaden wyzysk. Wyzyskiwaczem to może być ohydny krwiopijca, kapitalista – ale nigdy w życiu – demokratyczne państwo prawne, zwłaszcza „urzeczywistniające zasady sprawiedliwości społecznej” – tak właśnie, jak w naszym nieszczęśliwym kraju. Jeśli nawet czasami możemy odnieść wrażenie, że największym wyzyskiwaczem jest właśnie państwo – to właśnie dowód, jak bardzo się mylimy, bo przecież jeśli nawet państwo zabiera nam coraz więcej, to czyni to wszystko dla naszego dobra.

Chodzi o to, że pieniądze psują charakter, a własność budzi w człowieku nadmierne przywiązanie do dóbr materialnych. Dlatego też nasi Umiłowani Przywódcy, którzy tym bardziej pragną naszego dobra, im mniej nam go zostało, chcą dla nas jak najlepiej. Wykombinowali sobie zatem, że w trosce o człowieka „wszystko mu także się odbierze, by mógł własnością gardzić szczerze.” Oni w naszym imieniu się poświęcą i na własnej skórze sprawdzą, czy rzeczywiście pieniądze psują charakter, a własność budzi w człowieku materialistę dialektycznego. Słowem – Polska rośnie w siłę, a ludzie żyją dostatniej – nawet jak im się wydaje, że jest odwrotnie. Tak samo, jak za Gierka. Czyż można wymagać więcej?

Okazuje się, że tak, że nie tylko można, ale nawet trzeba. Od tego dobrobytu wszystkim po prostu przewraca się w głowach – to znaczy nie wszystkim, tylko tym na prawicy. Tym na lewicy nie tylko się nie przewraca, ale przeciwnie – wszystko się stabilizuje, zgodnie z poleceniami oficerów prowadzących i nic tego nie zmieni, nawet gdyby krakowscy eksperci wkrótce odczytali na kopiach zapisów z czarnych skrzynek odgłosy wybuchu bomby.

W tej sytuacji nikogo nie dziwi, że pani prof. Krystyna Skarżyńska jednym rzutem oka zdemaskowała w „Gazecie Wyborczej” prawicowych publicystów, którym nie podoba się Jurek Owsiak. Od razu widać, że coś z nimi nie w porządku – bo jakże komuś może nie podobać się Jurek Owsiak, skoro jest rozkaz, że ma się podobać i to bez gadania? Jeśli komuś, zwłaszcza wbrew rozkazowi, się nie podoba, to nieomylny to znak, że taki delikwent cierpi na sławną schizofrenię bezobjawową, którą dzisiaj już bez trudu demaskuje przodująca nauka.

Bo co innego zauważyć, że ktoś ma coś nie w porządku pod sufitem, a co innego – zdefiniować to naukowo. Na szczęście przodująca nauka potrafi uporać się nie tylko z takimi, ale nawet – jeszcze trudniejszymi zadaniami, więc tylko patrzeć, jak cierpiący na schizofrenię bezobjawową zostaną poddani stosownej terapii – by nic nie zakłócało jedności moralno-politycznej narodu.

Ale to dopiero wstęp do świetlanej przyszłości – bo oto anonimowy Czytelnik przedstawił mi program eliminacji wszelkich wierzeń religijnych na świecie, którego początkiem ma być penalizacja, to znaczy – poddanie wszelkiej religii surowym karom. Najpierw oczywiście w naszym nieszczęśliwym kraju, ale „und Morgen die ganze Welt”. Pierwszy krok w tym kierunku, w postaci marszu ateistów w Krakowie, został już zrobiony, więc Anonimowy Czytelnik wiąże teraz wielkie nadzieje z Ruchem Palikota, chociaż nie ma złudzeń co do niedostatków umysłowych tej formacji i szansę upatruje w przyłączeniu się tam pana prof. Jana Hartmana. Co prawda pan prof. Hartman jest członkiem Loży Zakonu Synów Przymierza, ale widocznie anonimowy Czytelnik skądś wie, że nie chodzi tu o religię, tylko o interes, który akurat ma taką dziwną specyfikę.

Dlatego jeśli nawet wszelka religia zostanie zakazana, to w Jurka Owsiaka nadal będzie można, a nawet trzeba wierzyć.

Stanisław Michalkiewicz

Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: