WikiBronek – edycja 24.03.2011

Kolejny tydzień, kolejny pokaz hrabiowskich manier i szlacheckiej kultury w wykonaniu Bredzisława. Tym razem na szczęście nie podpisuje się w obecności kamer, tylko przyjmuje odwiedzającego Polskę prezydenta Węgier.

Ojczyzna Ferenca Puskasa to jeden z niewielu krajów, z którymi Polska miała – historycznie patrząc – dobre stosunki więc można by pomyśleć, że prezydent RP postanowi jakoś godnie podjąć gościa, prawda? No, myśleć sobie można, tylko w kontekście ludzi wywodzących się z kręgów UDecji, z myślenia jeszcze nic dobrego nie wynikło.

Przyjazd Pala Shmitta przypadł na Dzień Przyjaźni Polsko – Węgierskiej i z tej okazji planowane było odsłonięcie w Warszawie pamiątkowej tablicy upamiętniającej węgierską pomoc podczas wojny 1920 roku: w przeciwieństwie do paru innych sąsiadujących z nami nacji, Węgrzy rzeczywiście postanowili pomóc – i to w momencie, kiedy mocarstwa Ententy kroiły ich własne terytorium przy użyciu traktatu z Trianon.

I co? I Bredzisław postanowił się nie pojawiać na uroczystości, bo udział polskiej głowy państwa mógłby zostać źle odebrany przez stronę rosyjską. Cóż, przynajmniej Bredzisław jest spójny: w imię płaszczenia się przed Kremlem chciał stawiać pomniki sowieckiej dziczy, teraz – w imię tegoż płaszczenia – demonstracyjnie olewa Węgrów.

Wprawdzie udało się konflikt zażegnać, ale niesmak jednak zostaje… Wszystkim głosującym na PO w nadziei na poprawę stosunków z sojusznikami (i zaprzestanie kłótni z zagranicą) mówię z całego serca:

lofasz a segedben, tępe lemingi.


Tags: , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: