Nietzsche umarł. A Bóg?

Powiedzmy sobie szczerze: nowe rzeczy dzieją się głównie w naukach ścisłych, natomiast jeśli chodzi o “nauki” humanistyczne to mamy do czynienia z nieustającym międleniem tych samych tematów i jeśli coś nie wraca, to z uwagi na politpoprawność (casus choćby eugeniki – bo już marksizm szczerzy swoje paskudne oblicze z co drugiej katedry “gender studies“).

Dziwnym nie jest, jak mawia klasyk, że wraca także wrogość do religii.  W Polsce do partii nagłośnionych medialnie osobistych nieprzyjaciół Boga zaliczają się głównie tytani intelektu pokroju Penisorękiego albo “etyczki” czy Dominatrix – natomiast w świecie anglojęzycznym, jak się okazuje, bakcyl ateizmu zagnieździł się wśród naukowców.

Jak dowodzi przykład Richarda Dawkinsa, przebieg choroby jest często dosyć smutny: z ciekawego i kontrowersyjnego czasem biologa, Dawkins stoczył się do poziomu toczącego pianę z pyska faceta, którego argumentacja sprowadza się do “jeśli się ze mną nie zgadzasz, to jesteś chrześcijaninem i jesteś głupi“.

Taki Niesiołowski, tylko trochę bardziej schludny.

Natomiast za oceanem wyskoczyło ostatnio trzech panów: Abrams, Yaple i Wiener. Jak donosi nieustająco znane z obiektywizmu BBC, rezultaty ich badań wskazują, że religia może po prostu zaniknąć z braku wyznawców – i w dodatku, na poparcie tej tezy, panowie sfomułowali matematyczny model.

Uuu, nie ma żartów… To już nie jest Palikot asystujący przy apostazji jednego z drugim pajaca: matematyczny model? No nie ma lekko, uciekaj Ciemnogrodzie, nadchodzi światło rozumu.

Ale tak się składa, że niżej podpisany napisał z matematyki doktorat, więc w przeciwieństwie do tumanistów, nie wpadam w epileptyczne drgawki na widok całek i pochodnych – a że jestem z natury sceptyczny, postanowiłem obejrzeć oryginał artykułu:

http://arxiv.org/abs/1012.1375

Pobieżna lektura nasunęła mi kilka obserwacji:

  • panowie AYW znają się na mechanice statystycznej
  • natomiast na teorii reprezentacji (jak wybrać reprezentatywną próbę krajów) i szeregach czasowych (kiedy przyjąć założenie stałości parametrów procesu) – chyba nieszczególnie; dobrano sporo krajów Europy Zachodniej – ale Ameryki Południowej czy Afryki, gdzie chrześcijaństwo ma się całkiem nieźle już nie. Chyba, że chodzi o modelowanie zachowań białych ludzi… I co, tempo zmian ma być stałe ad mortem defecatum?
  • bardzo po łebkach potraktowana demografia: de facto mamy założenie stałości populacji, w której proporcje zmieniają się wg podanego przez autorów równania. W kontekście Holandii (starzejący się biali ateiści i rozmnażający się śniadzi wyznawcy Proroka) brzmi to szczególnie absurdalnie.
  • no i problem ogólny: artykuł (a zwłaszcza jego streszczenie w BBC) pisane są pod określoną z góry tezę – przy rozpatrywanym horyzoncie czasowym i ilości założeń, równie dobrze można wyciągnąć dokładnie przeciwne wnioski.

Ale w przeciwieństwie do trzech panów z konferencji, ja mam zdolność krytycznej oceny własnego rozumowania – więc może ten artykuł jest znacznie lepszy z naukowego punktu widzenia niż mi się zdaje i rzeczywiście czegoś dowodzi, a moją logike zakłóca wyznanie?

Chętnie posłucham…

Tags: , , , , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: