Stare dobre wzorce

Za tzw. czasów słusznie minionych (chociaż jak patrzę na szacunek otaczający Jaruzelskiego albo Millera to mam wrażenie, że nie całkiem minionych) funkcjonowała instytucja samokrytyki. W dużym skrócie polegała ona na tym, że komuś się publicznie zdarzyła wypowiedź niezgodna z mądrością etapu: wiadomo oczywiście, że “słuszną linię ma nasza władza“, ale – jak uwielbiają powtarzać POludzie – tylko krowa nie zmienia zdania.

I w rzeczy samej: rzeczy godne potępienia w jednym momencie okazywały się chwalebne pięć lat później – albo na odwrót. I jeśli ktoś akurat używał nieaktualnej retoryki, to potem musiał się kajać. Ku mej głębokiej radości (w końcu fajnie móc się popisywać erudycją i spostrzegawczością, nawet jeśli okazja nie jest zbyt wesoła), wraca nowe.

Najpierw Krzysztof Globisz otwierając Narodowe Centrum Nauki odniósł się w sposób kompletnie pozbawiony szacunku do Ryżego:

http://www.malopolskatv.pl/do-premiera-za-idiote-robie-tu-ja/

Ryży, ma się rozumieć, jest człowiekiem obdarzonym  poczuciem humoru i dystansem do samego siebie, wskutek czego Krzysztof Globisz napisał do Ryżego list – ot tak, wcale się nie kaja, po prostu chciał wyjaśnić nieporozumienie:

http://bit.ly/dMChFE

Skąd taka gorliwość? Cóż, Krzysztof Globisz pracuje w Krakowie i mógł sobie z bliska obejrzeć, jak niezależność uczelni w praktyce polega na tym, że autor (nieszczególnie hagiograficznej) biografii Wałęsy, Paweł Zyzak, nie mógł znaleźć pracy absolutnie nigdzie – bo autorytety ot tak, same z siebie, odcięły się od elementu wywrotowego – a ministerstwo zarządziło kontrole na UJ. Globisz raczej nie chce kończyć kariery jako facet reklamujący telezakupy, więc przemyślał sprawę i podjął racjonalną decyzję.

Mieliśmy tu do czynienia z pełnym cyklem rozwojowym: wydarzenie, nagłośnienie, krytyka, samokrytyka. Wersja w trakcie to z kolei casus Szymona Majewskiego, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn nazywanego satyrykiem

http://wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/325566,tvn-obrywa-za-program-szymona-majewskiego-za-zart-z-szewacha-weissa.html

Póki “satyryk” Majewski żartował z tych, z których żartować należy i wypada, wszystko było w najlepszym porządku – ale coś mu się przewróciło w, no powiedzmy że w głowie – i uznał, że można parodiować byłego ambasadora “braci” starszych, p.o. dyżurnego autorytetu d.s. dialogu…

Ciekawe, jaką formę przybierze samokrytyka w tym wypadku. Znając zapał postępowców do tępienia takich odchyleń (porównajcie reakcję na wyczyny Mela Gibsona i Romana Polańskiego – antysemityzm to zbrodnia gorsza od pedofilii), będzie bolało…

Właściwie to nawet mi wyszczerzone Szymona żal. Troszkę.

Tags: , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: