Michalkiewicz: Zielone światło dla innych płci

Felieton   „Nasz Dziennik”   5 lutego 2011

W tym dniu zebraliśmy się wszyscy tutaj razem kochAAAni moi: stAAArsi oficerowie, młOOOdsi oficerowie, stAAArsi urzędnicy, młOOOdsi urzędnicy, chłOOOpcy okrętowi, kobiEEEty, mężczYYYźni, INNE PŁCIE…” – przemawiał z okazji wigilii Bożego Narodzenia kapitan transatlantyku „Piłsudski”, Eustazy Borkowski – ten sam, który zasłynął z najkrótszego protokołu przekazania innego transatlantyku – obiektu milionowej wartości: „Statek TSS “Kościuszko” zdan kapitanem Eustazym Borkowskim kapitanu Mamertu Stankiewiczu w stanie takim, w jakim jest.”.

Kapitan Borkowski wspominał między kobietami i mężczyznami o „innych płciach”, jako o rzeczy zwyczajnej, a pewne światło na tę zagadkową sprawę rzuca przemówienie, a właściwie inwokacja, wygłoszona jeszcze przed I wojną światową przez Wojciecha Dzieduszyckiego na pewnym przyjęciu: „piękne Panie, szanowni Panowie i Ty, Dawidzie Abrahamowiczu!

Sprawa „innych płci” nabiera dzisiaj aktualności nie tylko obyczajowej, z uwagi na wzmożoną aktywność sodomitów i gomorytek, ale również na postępującą coraz szybciej polityzację zagadnień płciowych. Kiedyś, w normalnych czasach wydawało się, że w polityce najważniejsze są poglądy; jeden jest, dajmy na to, socjalistą, inny znowu – komunistą, tamten – chadekiem, ów znowu – konserwatystą, jeszcze inny – liberałem, czy faszystą – i tak dalej.

Dzisiaj – jak zauważył poeta – „poglądy, charakter, postawa, zjawiskiem są dosyć rzadkim. Więcej się da wytłumaczyć zwyczajnym losu przypadkiem”. A cóż może być bardziej przypadkowego od płci? Na poglądy człowiek ma jakiś tam wpływ, podczas gdy jego płeć zdeterminowana jest takim, a nie innym układem chromosomów. Skoro zatem w środowisku naszych Umiłowanych Przywódców daje się zauważyć postępujące wyjałowienie z poglądów, nic dziwnego, że powstałą w ten sposób próżnię próbują oni wypełnić jakimiś rzucającymi się w oczy substytutami – a cóż bardziej rzuca się w oczy nawet dzieciom, nie mówiąc już o „młodych wykształconych”, niż różnice płci?

Wprawdzie nie zawsze są one duże; przeciwnie – wymowni Francuzi twierdzą nawet, że niewielkie, chociaż oczywiście przywiązują do nich ogromną wagę, powtarzając w popularnym porzekadle: „vive la petite difference!” – co się wykłada, że „niech żyje maleńka różnica!” Nie będziemy ukrywali, że chociaż ona maleńka, to potrafili robić z niej rozmaity użytek, ale nawet im nigdy nie przychodziło do głowy, by robić z niej problem polityczny.

Dopiero gdy sodomici, gomorytki, rozmaite cwane panie, co to potrafią wywęszyć pieniądze nawet spod ziemi, no i oczywiście – pani filozofowa Magdalena Środa zorientowali się, że szmal można wycisnąć również z płci – płeć została umieszczona w centrum zainteresowania politycznego. Poza tym, przy nasilającym się terrorze politycznej poprawności, posiadanie jakichkolwiek poglądów politycznych nie jest specjalnie bezpiecznie, toteż coraz więcej Umiłowanych Przywódców w różnych krajach ustawia się do polityki nie tyle frontem, co – za przeproszeniem – kroczem.

W tej sytuacji wreszcie przyszło to, co przyjść musiało. 31 stycznia br. pan prezydent Komorowski podpisał ustawę nowelizującą ordynację wyborczą w ten sposób, że odtąd ścisłe kierownictwa partii na listach wyborczych będą musiały umieścić co najmniej 35 procent kobiet i 35 procent mężczyzn. Nietrudno się domyślić, że pozostałe 35 procent miejsc na listach wyborczych przypada przedstawicielom innych płci, o których mimochodem wspominał zarówno kapitan Eustazy Borkowski i Wojciech Dzieduszycki.

Ja oczywiście wiem, że suma tych parytetów przekracza 100 procent, ale dzięki temu nikt nie zarzuci nam żadnego deficytu demokracji. Pociąga to za sobą daleko idące konsekwencje polityczne nie tylko dla naszej młodej demokracji, ale również – dla płciowej stratyfikacji środowiska naszych Umiłowanych Przywódców, a także dla preferencji w werbowaniu agentury przez rządzące w imieniu strategicznych partnerów naszym nieszczęśliwym krajem Siły Wyższe.

Nie da się ukryć, że za sprawą Sił Wyższych, które raczej nie lubią żadnych niespodzianek, a także nasilających się wśród naszych Umiłowanych Przywódców skłonności do pewnego sybarytyzmu, tubylcza scena polityczna ulega pogłębiającej się oligarchizacji. Od 20 lat kręcą się na niej właściwie ci sami ludzie, dla rozmaitości zmieniając sobie tylko szyldy partyjne.

Trudno w tej sytuacji spodziewać się po nich jakichś niespodzianek, zwłaszcza, że prowadzenie jakiejkolwiek rzeczywistej polityki co najmniej od 2007 roku, kiedy to strategiczni partnerzy przeszli na ręczne sterowanie naszym nieszczęśliwym krajem, mają oni surowo zakazane. W tej sytuacji wprowadzenie parytetów płciowych ułatwia Siłom Wyższym ręczne sterowanie nie tylko układaniem list partyjnych na parlamentarne wybory, ale również – a może nawet przede wszystkim – kształtowanie układu sił na tubylczej scenie politycznej.

 

Rzecz w tym, że w każdej partii jest grupa zasiedziałych działaczy reprezentujących wszystkie możliwe płcie, których trzeba umieścić na odpowiednich miejscach list, ryzykując w przeciwnym razie głęboką dekompozycję stronnictwa. Dlatego też młodzi ambicjonerzy, których z wyborów na wybory przybywa, natykają się na nieusuwalną barierę personalnych zatorów. Jedynym sposobem jej ominięcia stają się w tej sytuacji rozłamy i secesje. Dlatego już dzisiaj widać rosnące zainteresowanie młodych ambicjonerów takimi inicjatywami, jak Forsa, to znaczy, pardon – oczywiście Polska Jest Najważniejsza, która będzie musiała kompletować swoje listy wyborcze z łapanki.

Ileż możliwości pojawia się tutaj dla Sił Wyższych, nawet przy konieczności uwzględniania parytetów? Wiadomo, że nie ma takiej rzeczy, której nie można by uczynić dla dobra Polski, a skoro tak, to i dostosowanie własnej płci do aktualnych wymagań parytetowych dla człowieka ambitnego nie powinno stanowić żadnego problemu.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Ścieżka obok drogi” ukazuje się w „Naszym Dzienniku” w każdy piątek.

Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: