Michalkiewicz: Nad zezwłokiem III Rzeczypospolitej

Felieton   Radio Maryja   3 lutego 2011

Szanowni Państwo!

Wczorajszy dzień, kiedy to Sejm zademonstrował niemożność zajęcia stanowiska w sprawie Raportu MAK, jest kolejną ilustracją postępującego paraliżu państwa, niczym w czasach saskich. Wprawdzie teraz posłowie zbierają się na posiedzeniach, a jeśli chodzi o liczbę uchwalanych ustaw, to można nawet powiedzieć, że mamy do czynienia z biegunką legislacyjną – mimo to jednak państwo nasze jest w stanie postępującego paraliżu, niczym za panowania Augusta III, kiedy to żaden sejm nie doszedł do skutku, bo wszystkie zostały zerwane przez przekupionych agentów.

Objawy tej saskiej recydywy występują nie tylko w postaci narastającej pewności siebie, a nawet zuchwałości agentów, którzy po zmianach w Instytucie Pamięci Narodowej przestali obawiać się kompromitacji. Na wszelki jednak wypadek były prezydent naszego państwa Lech Wałęsa domaga się „rozpędzenia” Instytutu Pamięci Narodowej.

Rzeczywiście – taka ogólnonarodowa utrata pamięci usunęłaby ostatnią przeszkodę w kreowaniu tak zwanych „legend”, zarówno dotyczących obalenia komunizmu, jak i rzekomej współodpowiedzialnosci, a nawet nie żadnej „współ” – tylko po prostu – odpowiedzialności Polaków za zbrodnie II wojny światowej. Objawy recydywy saskiej występują również – a może nawet przede wszystkim – w postaci coraz gwałtowniejszej rywalizacji poszczególnych gangów, tworzących dyrektoriat faktycznie rządzący naszym nieszczęśliwym krajem.

W czasach saskich podobnie rywalizowały ze sobą poszczególne koterie magnackie, powiązane agenturalnie z różnymi europejskimi dworami. Dzisiejsze gangi też są podobnie agenturalnie powiązane, a rywalizują ze sobą o to, który więcej ze sparaliżowanego państwa dla siebie ukradnie.

Właśnie możemy obserwować dwie takie batalie, prowadzone niemal jawnie. Pierwsza – o 7 miliardów złotych rocznie – bo tyle wynosi wartość prowizji pobieranej przez Otwarte Fundusze Emerytalne od 5 procent tak zwanej „składki” – bo o tyle właśnie rząd chce zmniejszyć jej część, jaką dotychczas ZUS przekazywał tym funduszom z pieniędzy odebranych przemocą obywatelom. Liczba autorytetów moralnych i środowisk walczących o te 7 miliardów pokazuje skalę zaangażowania w ten rabunek.

Druga taka batalia toczy się wokół ministra obrony Bogdana Klicha. Na czele jego zdeklarowanych przeciwników stoi generał Sławomir Petelicki, wywodzący się ze Służby Bezpieczeństwa, do której wstąpił, żeby spełniać dobre uczynki. Wydawać by się mogło, że w konfrontacji z ubekami taki cywil jak Bogdan Klich zostanie rozsmarowany na podłodze.

Tymczasem – nic podobnego! Minister Klich trwa niczym skała, o którą rozbijają się rozmaite bałwany. Oczywiste jest, że musi wspierać go jakiś jeszcze potężniejszy gang. Ma się rozumieć, nie czyni tego bezinteresownie, więc najważniejsze pytanie brzmi: w jaki sposób minister Bogdan Klich odwdzięcza się temu potężnemu gangowi za to nieugięte poparcie? Czy – dajmy na to – postępujące rozbrajanie Polski jest tylko następstwem nieudolności, czy przeciwnie – dowodem skuteczności działania ministra obrony?

Ciekawe, czy odpowiedź na to i na inne, podobne pytania, padnie podczas sobotniej debaty w Sejmie, czy też nasi Umiłowani Przywódcy, swoim zwyczajem będą spierali się o różnicę między przodkiem a tyłkiem, starannie unikając dostrzegania słonia w menażerii w postaci gangów rozszarpujących zezwłok III Rzeczypospolitej.

Ten zezwłok jest na tyle duży i pożywny, że mnóstwo robaczków może na nim żerować nawet przez kilka pokoleń. Właśnie prezydent Komorowski podpisał ustawę budżetową na rok bieżący, z której wynika, że wydatki państwowe mają wynieść 313 miliardów 400 milionów złotych, podczas gdy dochody – tylko 273 miliardy.

Deficyt w kwocie ponad 40 miliardów będzie sfinansowany w przeważającej części z dalszego powiększania długu publicznego, który 2 lutego o godzinie 12.34 wynosił 800 miliardów 379 milionów złotych, powiększając się w tempie co najmniej 5 tysięcy złotych na sekundę. Koszty obsługi tego długu mają wynieść prawie 37 miliardów, ale – jak znam życie – to prawdopodobnie osiągną sumę 38 miliardów, co oznacza, że na każdego obywatela przypadnie do zapłacenia lichwiarskiej międzynarodówce co najmniej 1000 złotych.

Warto odnotować, że od denominacji złotego w roku 1995, wydatki państwa wzrosły o 300 procent – co ilustruje rosnącą skalę rabunku obywateli przez rządzące naszym nieszczęśliwym krajem gangi, wysługujące się naszymi Umiłowanymi Przywódcami. Najwyraźniej i jednym i drugim taki układ musi odpowiadać, toteż nic dziwnego, że państwo nasze pogrąża się w postępującym paraliżu.

Stanisław Michalkiewicz

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest emitowany w Radiu Maryja w każdą środę o godz. 20.50 i powtarzany w czwartek. Komentarze nie są emitowane podczas przerwy wakacyjnej w lipcu i sierpniu.

Tags:

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: