Wiódł ślepy kulawego

Jak na domniemaną potęgę gospodarczą, Unia Europejska przędzie wyjątkowo cienko. O strategii lizbońskiej pies z kulawą  nogą nie wspomina (jakby ktoś nie pamiętał: chodziło o przegonienie gospodarcze USA przed rokiem którymś tam; ironia wynikająca z faktu, że pół wieku wcześniej coś podobnego deklarował Chruszczow, raczej brukselskim komisarzom nie przeszkadza – w końcu marksista siedzi tam na maoiście i pedofilem Cohn-Benditem pogania), teraz chodzi już tylko o odwleczenie bankructwa całego interesu o przynajmniej parę lat – może nawet do następnej kadencji PE?

Na początek roku sukces: aukcje portugalskich i hiszpańskich obligacji jako-tako się udały (czyli: stosownym rządom udało się zwiększyć zadłużenie zgodnie z planem). Niemcy i Francja upierają się, żeby Portugalia przyjęła wsparcie ECB – co dowiedzie, siły jej gospodarki i powstrzyma rozprzestrzenianie się kryzysu (nie, ja tego nie wymyślam: ci ludzie naprawdę tak rozumują). Ale po Portugalii następna w kolejce jest Hiszpania – i na opłacenie czeku za wyczyny Jasia Fasoli może już eurokratom nie starczyć pieniędzy…

Ta-daaaam! Na scenę wkracza rycerz na czerwonym koniu, czyli Chińska Republika Ludowa: Chiny kupią obligacje Hiszpanii, Grecji i Portugalii (ale Irlandii nie – co w sumie ma jakiś sens, skoro Brytyjczykom nie udało się skolonizować Irlandii przez 700 lat, po co Chińczycy mają się ładować w ten sam bałagan). Nie to żeby robili to z dobrego serca: z uwagi na pozycję UE w chinskim bilansie handlowym, bankructwa na Starym Kontynencie mogą się w Państwie Środka odbić straszliwą czkawką. Żeby było zabawniej, do ratowania euro jako waluty przyłącza się Japonia, która sama od dwudziestu lat tkwi w pełzającej recesji, stosowane tam bailouty dorobiły się własnych, osobnych bailotów, i – jeśli nie liczyć horrendalnego stosunku długu do PKB – cały pogrzeb na nic.

Krótkie i zwięzłe podsumowanie całego tego zamieszania zawdzięczamy niezawodnym w dziedzinie bimbania na konwenanse Australijczykom:

Jak to z panią Walewską było, tak do końca nie jestem pewien – może spędzała noce z Napoleonem pogrążona na klęczkach w modlitwie, a może po prostu na klęczkach – ale jej sławetne “A Polska, sire” przeszło niewątpliwie do historii. Na tle opisanego powyżej pożaru w burdelu nie od rzeczy byłoby więc spytać: a jak to się ma do naszych baranów?

No więc ma się dość specyficznie (jak to mówi jeden z bohaterów “Bożych bojowników” Sapkowskiego: to jest Polska, tam nic i nigdy nie jest normalne). Co do emerytur, to Ryży Ch. i jego drużyna uskuteczniają finansową gangsterkę, redukując – na papierze – deficyt przy użyciu kasy z OFE. Mało kto oberwie na tym tak mocno jak młodzi i wykształceni z dużych miast – bo starsi podatnicy i tak w większości trzymają kasę w ZUS – ale to nie rzutuje, słupki poparcia dla jedynie słusznej partii stoją twardo i ani myślą drgnąć. Pewnie lemingi pocieszają się, że w ten sposób Polska dołącza do europejskiej normy

Drgnęło za to, i to dość konkretnie, oprocentowanie polskich obligacji 10-letnich: ewidentnie lichwiarze inwestorzy, u których zapożycza się rząd Tuska, nie wierzą w zapewnienia Jacka Vincenta o zielonej wyspie i za ryzyko związane z pieprznikiem w polskich finansach publicznych każą sobie słono płacić.

Na całe szczęście nie zamierzają przystępować na razie do euro (co oznacza dwie rzeczy: primo, przegrałem whisky i secundo, PO to bardziej lenie niż debile) – ale do funduszu stabilizacyjnego Polska oczywiście się dorzuci. Czyli: korzyści na horyzoncie żadnych (jeśli nie liczyć tego, że Angela pochmyra Donalda tu i ówdzie), reform żadnych, ale zastaw się a postaw się!

Polski nie stać na porządną sieć kolei ale na dorzutkę do ratowania greckich i hiszpańskich nierobów – jak najbardziej. Żeby było zabawniej, wygląda na to że nie musimy: według zasad pakietu pomocowego, jeśli dany kraj nie jest w stanie finansować deficytu (czytaj: zapożyczać się nadal) na mniej niż 5%, może odstąpić od udziału w całej imprezie.

W końcu nie jesteśmy takim ksenofobicznym zaściankiem jak Słowacja, która koncertowo zlała swoje domniemane powinności w tej kwestii…

Tags: , , , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: