Skończyła się szatnia – zaczęła się trawa

No to żarty się skończyły: kanclerz Merkel ma dość finansowania deficytu co weselszych członków UE za pieniądze niemieckich podatników (a ściślej rzecz biorąc, wspomniani podatnicy chyba nie mają ochoty sponsorować narażonych na biedę dzieci bankierów). Jest to o tyle istotne, że turbulencje w sektorze bankowym „starej Unii” mogą dość szybko odbić się czkawką w Polsce, gdzie już po dwudziestu latach co bystrzejsi oficjele zorientowali się, że wolna amerykanka w bankowości to nie jest dobry pomysł. Cóż, lepiej późno niż wcale.

Co robić, głowi się pewnie Angela M.? Wywalić z UE finansowych leserów nie można, bo będzie poruta. Pokazać środkowego palca bankierom też za bardzo się nie da, bo jest ryzyko że bankierzy pokażą pani kanclerz skąd jej nogi wyrastają i marzenia o dwóch kadencjach prysną jak sen jaki złoty. Ale dopłacać w nieskończoność też się nie da, bo formalne bankructwo Grecji końcu i tak nastąpi. Co pozostaje? Schumpeterowska kreatywna destrukcja.

A po ludzku mówiąc, kłębią się plany powołania Klubu Berlińskiego – na podobieństwo Paryskiego (zajmującego się zadłużeniem międzypaństwowym) i Londyńskiego (odpowiedzialnego za długi państw względem korporacji). Nowa instytucja, wspólnie z MFW, koncentrowałaby się na obligacjach rządowych i pochodnych od nich instrumentach (opcjach na obligacje etc.). Jako że obecna mądrość etapu podaje banki jako głównych sprawców kryzysu, wyznaczeni przez Klub Berliński specjaliści zajmowaliby się uregulowaniem należności w sposób maksymalnie chroniący finanse kraju członkowskiego.

Fajna rzecz, taka ochrona – ale jak przy każdej marchewce, także i tu pojawia się kij. Jeżeli Klub i MFW zadecydowałyby o formalnym uruchomieniu procedury bankructwa, automatycznie następowałoby ograniczenie suwerenności finansowego kraju w tarapatach. Jest w tym jakaś logika: do sprzątania finansowego syfu rzadko kiedy nadają się jego główni sprawcy. Co nie zmienia faktu, że jest to decyzja słuszna (ewidentnie dotychczasowy model niezbyt się sprawdza) i zostanie oprotestowana jako zamach na suwerenność (najgorsi lenie w rodzaju Greków i Hiszpanów będą oczywiście krzyczeć najgłośniej).

A Polska, sire? W Polsce oczywiście wszystko jest w porządku i największym problemem jest szef opozycji, który wywołuje u ministra finansów stany lękowe.

Tags: , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: