Zostań moim czarnuchem

Powiedzmy sobie jasno: autor tego bloga jest człowiekiem kiepsko przystosowanym do czasów, które nadejdą. Doceniam znaczenie Facebooka jako platformy do szybkiej komunikacji czy mechanizmu przypominającego o urodzinach znajomych – ale nijak nie mogę pojąć motywacji ludzi, którzy dzielą się w sieci detalami swojego życia osobistego. Że ktoś chce się pobawić w World of Warcraft – Bóg z nim, ale wydawać prawdziwe pieniądze na zakup wirtualnego uzbrojenia w celu skopania jakiegoś elfa czy innej maszkary? To chyba jakaś aberracja, przecież taki idiotyzm nie ma prawa się przyjąć…

No i znowu się myliłem: najpierw okazało się, że Facebook likwiduje swój sieciowy sklep. Trochę dziwne, bo jesli wierzyć szacunkom, jest to kura znosząca złote jaja. FB zamierza przemyśleć sposób zarządzania tym fragmentem biznesu, bo pozbawieni życia towarzyskiego użytkownicy skoncetrowali się na Farmville tudzież pochodnych imprezach i już nie interesuje ich np. okazanie milości drugiej połówce przy pomocy wirtualnej róży (opłaconej prawdziwymi pieniędzmi).

Myśleli, myśleli i wymyślili: będziemy płacić. Nie żeby zaraz ludzie z FB oszaleli i wydawali śliczne zieloniutkie dolary – takim idiotom nie udałoby się stworzyć jednego z najbardziej dochodowych interesów minionej dekady. Jeśli użytkownik wyklika odpowiednią ilość razy, to zbierze na koncie tyle “kredytów”, żeby wymienić je na produkty w sklepach sieci 7-11 (tak się składa, że to jeden z głównych sponsorów Farmville).

Na podobny pomysł wpadł Amazon: wykonując rzeczywistą pracę (porządkowanie wyników z wyszukiwarki), można dostać “Swag Bucks” wymienialne na upominki na amazon.com. Na razie nikt do takiej pracy nie zmusza więc można by skwitować temat zwięzłym volenti non fit iniuria, gdyby nie stawki: mniej więcej 5 dolarów za siedem godzin pracy. Nie żebym był bardzo wielkim entuzjastą przepisów o płacy minimalnej, ale jednak jakieś prawo w tej dziedzinie obowiązuje. Gdyby normalny biznes, kreujący w gospodarce wartość dodaną, oferował takie stawki, to wszyscy wrzeszczeliby o niewolnictwie i wykorzystywaniu. A tak? Wszystko w najlepszym porządku.

Co w sumie ma jakiś tam sens: skoro finanse publiczne rozlatują się jak domek z kart, z chlebem może być ciężko – więc ludzie potrzebują igrzysk. A że przy okazji robi to prywatna firma wychowująca ogłupionych niewolników i płacąca od procederu podatki, tym lepiej dla rządu.

I tylko śmieszą człowieka państwa w rodzaju Chin, którzy w celu kontrolowania populacji potrzebują rozbudowanego aparatu bezpieczeństwa. Amatorzy.

Advertisements

Tags: , ,

2 Responses to “Zostań moim czarnuchem”

  1. AntekJ Says:

    Dla mnie sukces tych wszystkich internetowych piaskownic dla dorosłych pokroju Fejsbuka czy N-K jest zastraszający. Ludzi bardziej rajcuje wirtualne życie niż prawdzie. Internet jest na pewno wspaniałym wynalazkiem, ale jeśli zaburza, a wręcz zastępuje kontakt z drugim człowiekim, to jest to zjawisko niepokojące.

  2. Banan Says:

    “Internet jest na pewno wspaniałym wynalazkiem, ale jeśli zaburza, a wręcz zastępuje kontakt z drugim człowiekim, to jest to zjawisko niepokojące.” – zwłaszcza, że coraz bardziej wygląda na to, że to chyba nie jest takie całkiem oddolno spontaniczne…

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: