Lepperiada 2010

Dzisiejszy Andrzej Lepper nijak ma się do Leppera niegdysiejszego  – smętne resztki, cień człowieka! Wyrok za współmolestowanie niewinnej jak biała lilia Anety K., śladowe poparcie w wyborach prezydenckich… Swoją drogą to ciekawe: z prawomocnym wyrokiem skazującym na karku nie można kandydować do parlamentu, ale na prezydenta – proszę bardzo.

Mimo tych smutków trapiących Cud-Mulata, ma on jednak pewne powody do radości: zarówno w Polsce jak i w UE jako całości, jego pomysły i dziedzictwo żyją i mają się świetnie.

Pierwszym powodem do chichotu z politycznych zaświatów może być wynik wyborów prezydenckich. Nie da się ukryć, że – oprócz wrodzonej charyzmy – Lechowi Kaczyńskiemu w 2005 pomogły zwyciężyć głosy wyborców SO. Mimo umizgów do elektoratu lewicowo – socjalnego, jego brat nie zdołał powtórzyć tego wyczynu w zeszłym tygodniu (jego konkuren nie potrzebował postkomuny wiejskiej, bo miał do dyspozycji jej wersję miejską). Ciekawe, czy Jarosław Kaczyński  nie żałuje teraz swojej decyzji o politycznej egzekucji obciachowego wicepremiera.

Jak polityka to oczywiście pieniądze: i tu obrotny Mulat może mieć powody do zadowolenia. Kiedy u szczytu potęgi domagał się przekazania do budżetu rezerwy rewaluacyjnej NBP, pomysł ten został – i całkiem słusznie – okrzyknięty ekonomicznym barbarzyństwem i dowodem na umysłowy prymitywizm autora. Za to kiedy przekazania zysku NBP domaga się minister Rostowski…

A, to zupełnie inna sprawa – dzięki odzyskaniu NBP z rąk PiSowskiej watahy, zniknęła kolejna przeszkoda na drodze do zrównoważenia budżetu, powszechnego szczęścia i ogólnie kwiatków w każdym wazonie. Ten skok na kasę i tamten skok na kasę – to są, szanowny czytelniku, dwa różne skoki. A kto tego nie rozumie, to na pewno zwolennik PiS / RM i wiadomo, co trzeba z nim zrobić

No i mamy wreszcie dziedzictwo w wymiarze ogólnoeuropejskim. Jak wiedzą wszyscy śledzący telenowelę pt. “Kryzys w europejskich finansach”, pod pozorami ratowania PIIGS rządy państw eurolandu pompują ciężkie pieniądze w banki – głównie niemieckie i francuskie. Niestety! Wbrew modlitwom zanoszonym przed ołtarzyki pod wezwaniem Keynesa, efekt jest mizerny: inwestorzy uważają te przepływy za topienie kasy, a nie żaden pakiet stabilizacyjny.

Co robić? Oczywiście to, co eurokomisarze umieją robić najlepiej, czyli wrażenie: ogłosili, że banki mają przetestować swoje bilanse żeby sprawdzić, co by było gdyby – przeprowadzić tzw. “stress tests”. Niestety procedury dające wyniki liczbowe mają tę nieprzyjemną cechę, że łatwo dają się porównywać i – o zgrozo! – wnioski można wyciągnąć. Co zrobi nadzorujący operację CEBS? Będzie podawać wyniki selektywnie, bo po co ludzi denerwować… Zwłaszcza, że przecież żadnego zagrożenia bankructwem nie ma. Skąd wiadomo? Wiem, ale nie powiem…

Deja vu na barbituratach.

Tags: , ,

5 Responses to “Lepperiada 2010”

  1. Bartek Says:

    Na prezydenta można kandydować tylko wtedy, jeżeli można do parlamentu. Najwyraźniej Andrzej nie ma prawomocnego wyroku. Pytanie o który kodeks chodzi :]

  2. Bartek Says:

    A tak a propos konstytucji. Nie przewiduje ona (ani właściwa ustawa) co dzieje się, gdy dwóch kandydatów otrzyma równą ilość głosów, a tylko jeden z nich przechodzi dalej.

    W związku z tym proponuję zastanowienie się co w takim wypadku należałoby zrobić. Ja proponuję karne 😀

    • Banan Says:

      A ja karną. Kompanię karną konkretnie. Może być na “misji stabilizacyjnej” w Afganistanie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: