No i już

Wygląda na to, że spełniły się marzenia wszystkich histerycznych lemingów, których nerwy dygotały na myśl o przegranej Gajowego. Udało się zażegnać widmo powrotu IV RP, co należy uznać za zdarzenie niewątpliwie pozytywne… Wprawdzie śladów tego bytu nigdzie w kampanii nie stwierdzono, ale ludzie nie są istotami racjonalnymi i jeśli mogą się bać ufoludków, mogą panikować też na myśl o IV RP. Czemu nie? W końcu konstytucja gwarantuje swobodę wyznania i można wierzyć – jak scjentologowie – nawet w Xenu.

Zdążyłem się nasłuchać w tej kampanii pytań o wyborcze preferencje (na ogół w tonie “przecież nie będziesz głosował na Kaczyńskiego?”) i długiej listy zarzutów wobec prezesa PiS:

  • Że zaognia stosunki z Rosją: “Zawsze mamy gdzieś w zanadrzu polską pamięć, że 400 lat temu w trochę innym charakterze, żołnierze polscy maszerowali po Placu Czerwonym
  • że szkodzi gospodarce: “Eksploatacja polskich złóż gazu łupkowego w najbliższych latach raczej nie wchodzi w rachubę [..] złoża musiałyby być bowiem wydobywane metodą odkrywkową, co oznaczałoby dewastację krajobrazu
  • że dzieli Polaków na lepszych i gorszych: “państwo ma prawo traktować wydatek z budżetu jako swoistą inwestycję, więc na pewno nie w stosunku do wszystkich, tylko w stosunku do tych, gdzie jest szansa, że się urodzą dzieci zdrowe i będą dobrze wychowanie, czyli to jest, wychowane na dobrych obywateli w przyszłości”
  • że płaszczy się przed Waszyngtonem: “Nie powinniśmy domagać się od USA zniesienia wiz [..] Przyjdzie taki moment, kiedy nasz partner dojrzeje do decyzji o zniesieniu wiz”
  • że narusza prawo: “Nie czekając na wynik wyborów staram się podejmować decyzje, których już nikt nie odwróci”

Uwaga dla mniej uważnych czytelników serwisów informacyjnych: wszystkie cytaty w nawiasach to wypowiedzi Bronisława Komorowskiego. I co? I nic. Najwidoczniej większość ludzi zgadza się z opinią Agnieszki Holland:

Te wybory pokazały jak trudno w Polsce wygrać z nieboszczykami. W sumie to śmierć a nie życie bardziej zaciążyły nad tą kampanią. Dlatego młodzi ludzie zwrócili się ku Napieralskiemu, który mimo grobów hasał w rytm disco polo

Synchroniczne umizgi w stronę lewicy były żenujące w wykonaniu obu kandydatów, ale mnie szczególnym problemem był sentyment do Gierka artykułowany przez Kaczyńskiego. Że Komorowski przyjaźni się z generałem Dukaczewskim i jako jedyny głosował przeciw rozwiązaniu WSI to nie nowina – więc mięta, którą Gajowy czuje to  do towarzyszy, jest powszechnie znana. Ale Kaczyński, który sporą część swojej politycznej tożsamości zbudował na sprzeciwie wobec przekrętu założycielskiego III RP? Ciekawie byłoby się dowiedzieć, ilu ludzi te wypowiedzi zniechęciły do oddania głosu – nie przyciągając przy tym żadnych nowych zwolenników.

A patrząc w przyszłość, zastanawiam się: na kogo teraz zwali winę banda nieudaczników tworzących – jakimś ponurym kaprysem historii – aktualny rząd RP? Bartek (pozdrowienia!) sugerował, że na brukselskich komisarzy, ale osobiście nie za bardzo w to wierzę: bez imprimatur Brukseli Rostowski czy Tusk boją się podrapać za uchem, bo “co sobie Europa pomyśli“? Jeden Kaczyński w trumnie, drugi pokonany, Żydów nie bardzo idzie obciążyć (trochę nie wypada), masonów jak na lekarstwo, podobnie cyklistów (co przy stanie polskich dróg nie dziwi)… Nie wiem, naprawdę nie wiem. Będzie ciekawie.

Na koniec kampanii z dedykacją dla wszystkich, którzy na myśl o nadchodzącej erze pojednania i miłości odczuwają ból poniżej pleców:

Wasz prezydent, wasz premier. Zgoda buduje.

Advertisements

Tags: , ,

8 Responses to “No i już”

  1. Bartek Says:

    Muszę przemyśleć tę koncepcję zrzucania winy na stolicę kraju, w którym czekoladki traktowane są jako przynęta.

    Tak na szybko: zapowiadanie reform na czas po wyborach samorządowych wskazuje na to, że nawet PO spodziewa się odrodzenia PiS na tym szczeblu. A wtedy uprawiając wyszukaną ekwilibrystykę polityczną będzie można spokojnie zwalać winę na PiS. A może odrobinę bardziej prawdopodobnie: PSL poczuje inne wiatry (hue hue) i zacznie kombinować z PiS (w samorządach) – toż to wspaniała wymówka do nicnierobienia!

  2. Banan Says:

    “zapowiadanie reform na czas po wyborach samorządowych wskazuje na to, że nawet PO spodziewa się odrodzenia PiS na tym szczeblu.” – o, tego jeszcze nie słyszałem. Jacek Vincent znów daje głos?

    “A wtedy uprawiając wyszukaną ekwilibrystykę polityczną będzie można spokojnie zwalać winę na PiS.” – a ludzie to kupią. Nie wiem czy Kurski rzeczywiście powiedział tekst o ciemnym ludzie (w końcu główny świadek zdarzenia to Tomasz Lis), ale zaczynam w to pomału wierzyć – a jeśli spełni się przewidywany przez Ciebie scenariusz, uwierzę całkiem.

    “toż to wspaniała wymówka do nicnierobienia!” – nie ma tego złego: Miłosz wygra flaszkę z racji nieobecności w ERM II. A ja ją, wobec takiego obrotu zdarzeń, z przyjemnością przegram 🙂

    • Bartek Says:

      Z tymi reformami po wyborach samorządowych to jakiś skrót myślowy mi się wdarł. Reformy mają być już, zaraz.
      Ale oczywiście Jacek Vincent wespół w zespół z Michałem Bonim studzą podwyżki i takie tam – mamy być oszczędni.

      Ciekawi mnie na przykład, jak mój dziadek, popierający PiS od dłuższego czasu, był w stanie zagłosować na Kaczyńskiego po tym, gdy ten zaczął rehabilitować Gierka (chociaż jak twierdzą na twitterze, miało być o Kiepurze, ale się Jarosławowi pomyliły nazwiska). Boję się go nawet o to pytać. Ale dla mnie to tylko potwierdzenie kurskiej metodologii.

      • Banan Says:

        “Ale oczywiście Jacek Vincent wespół w zespół z Michałem Bonim studzą podwyżki i takie tam – mamy być oszczędni.” – jesli rzeczywiście coś przytną będzie to pierwsza inteligentna rzecz, którą zrobił ten duet.

        “chociaż jak twierdzą na twitterze, miało być o Kiepurze, ale się Jarosławowi pomyliły nazwiska” 😀

  3. Bartek Says:

    Ach, jeszcze prostsze rozwiązanie! Platforma wspaniałomyślnie zgadza się na marszałka nie od siebie (ależ to jest w duchu zgody międzypartyjnej). Dalszy rozwój wydarzeń nie wymaga szczegółowego opisu.

  4. grześ Says:

    Z tym Gierkiem to Kaczyński trochę przegiął 9acz jak mówił Piotr Zaremba w TOKu podobne zdanie Kaczyński wyrażał w “alfabecie Kaczyńskich” kilka late temu, więc nie jest to tylko chwilowy trick na użytek kampanii)

    No ale bardziej zabawny był, zachwalając Oleksego.

    Inna sprawa, że podział na postkomunistów i solidarnościowców chyba już dla PiS też dawno się zdezaktualizował.

    A dla większości społeczeństwa jeszcze dawniej…

    P..S. Zajobiści ci Stranglersi:)

    • Banan Says:

      “Inna sprawa, że podział na postkomunistów i solidarnościowców chyba już dla PiS też dawno się zdezaktualizował.” – Grzesiu, problem np. z Oleksym to nie jest kwestia podziału na postkomunę i solidarność, tylko o klimaty agenturalno-kryminalne i wyczyszczenie trupów z szafy. Ja nie mogę pojąć czemu w Polsce panuje taka niemoc w tej dziedzinie: wszystkie demoludy przeprowadziły lustrację etc, rach-ciach, jakoś obeszło się bez Armageddonu – a w Polsce nie można? Wszyscy głupi radykałowie, tylko my tacy mądrzy?

      Nie mam oczywiście nadziei, że to jeszcze nastąpi – ale ciekawi mnie ten kontrast.

      No a Stranglersi są dobrzy na wszystko 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: