Skowyt

Pośmialiśmy się, pożartowaliśmy o europejskiej solidarności i obronie wspólnej waluty – ale, jak nietrudno było przewidzieć, przyszła w końcu pora przeliczyć kasę i chichoty się skończyły. Najpierw Niemcy doszli do wniosku, że nie mają ochoty iść na dno razem w greckim stylu, więc postanowili zacisnąć pasa.

Następny logiczny krok to narzucenie tej reguły pozostałym państwom UE  – bo jeśli Niemcy zaczną oszczędzać jako jedyni to nie dość że strzelą swojej gospodarce w nogę, ale w dodatku cały pogrzeb na nic. I tu zaczyna się robić śmiesznie.

Człowiek-Mop powołał grupę roboczą mającą na celu reformę polityki gospodarczej w UE (załóżmy na chwilę, że van Rompuy rzeczywiście ma jakąkolwiek realną władzę). Jeden z pomysłów to odbieranie funduszy europejskich w przypadku, gdy kraj nie spełnia kryteriów traktatu z Maastricht – i zdaniem luminarzy polskiej gospodarki, jest to potworna niesprawiedliwość wrzeszcząca o pomstę do nieba.

To znaczy co do zasad to oczywiście się zgadzają na dyscyplinowanie Węgier czy Grecji, ale mówić “sprawdzam” w kontekście kreatywnej księgowości Jacka Vincenta? Dramat i zamach na suwerenność gospodarczą (czekam, aż Szalony Entomolog oskarży Komisję Europejską o bycie PiSowskimi sługusami).

W tym czasie Hiszpania bardzo chce uporządkować swój wewnętrzny bardak (i wychodzi jak zwykle), włoskie obligacje zaczynają tonąć a Bułgaria inspiruje się Grecją. Dobrze, że na liście atrakcji mamy najpierw futbol w Afryce, a potem wybory prezydenckie – jeszcze przez jakiś czas da się odwlec niewygodne pytania o polskie finanse publiczne zwalając winę na Brukselę.

A potem?

PS. Bardzo chciałem przeprosić Anię, której obiecałem że na chwilę dam spokój wikiBronkowi – no ale siła wyższa, bo ekonomiczny analfabetyzm Wikiego pasuje jak ulał do tematu powyżej. Otóż zdaniem Gajowego:

Polska bardzo zyskała na wejściu do niej (UE – KPB)- jesteśmy płatnikiem netto, czyli więcej pieniędzy otrzymujemy niż wpłacamy do budżetu Unii.

Chociaż może to kwestia ciasnoty moich horyzontów myślowych? W końcu Komorowski jest facetem świadomym swojego macierzyństwa, więc nie będą mu jakieś tam semantyczne bzdety stawać na drodze…

Tags: , , , ,

3 Responses to “Skowyt”

  1. Ania Says:

    Przeprosiny przyjete 🙂 A ja nie mam czasu merytorycznie komentowac, bo obstawilam 2:0 dla Meksyku i wlasnie obgryzam pazokcie 🙂

    • Banan Says:

      Ale u bukmachera czy po prostu się z kimś o piwo założyłaś?

      • Ania Says:

        U Stefka w firmie z okazji kadych ME i MS wszyscy pracownicy wraz z zonami/mezami/partner(k)ami wypelniaja wyniki wszystkich meczow, typuja mistrza swiata, krola strzelcow itd. itp. Kazdy wplaca 5 euro, a zwyciezca zgarnia to, co wplacili wszyscy 🙂 Czyli jakby nie bylo: gra toczy sie o kilkaset euro 😀 Dzis mi sie nie powiodlo, ale licze na mojego czarnego konia: Ghane 😀 Dwa lata temu na ME Stefek zajal trzecie miejsce w puli, bo daleko wyszedl z Turcja, o ktorej nie pomyslal nikt i wygral jakies bilety na mecz 😀

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: