M.S.S. w naszych sercach

Jak człowiek czyta gospodarczych cudach dziejących się w strefie euro to troszkę smutno się może zrobić: Grecja się rozlatuje, Francuzi jęczą, Niemcy są całym tym bałaganem coraz bardziej wkurzeni… Ale przecież chyba nie zawsze tak było, prawda? W końcu kiedy w traktacie z Maastricht tworzono EMU, wszyscy byli pełni optymizmu i wiary w lepsze śwuietlane jutro…

I właśnie ku pamięci tego świetlanego jutra, które raczej już nie nadejdzie, brytyjski Think Tank Open Europe przygotował zestawienie co ciekawszych cytatów z europejskich oficjeli na temat wspólnej waluty. Porównanie ich tępej megalomanii kilka lat temu (w przypadku co mniej kumatych, jak komisarz Almunia, mówimy raczej o miesiącach) z równie tępą i stadną paniką dziś byłoby nawet zabawne, gdyby ich zabawy nie skutkowały sianiem spustoszenia w portfelach wszystkich zarabiających w euro. Kto ciekaw porcji czarnego fiskalnego humoru, może zajrzeć do pełnego tekstu zestawienia TU.

Długo się zastanawiałem: jak wytłumaczyć zbiorowe zidiocenie aż takiej ilości ludzi – hipnoza? Narkotyki? Aż wreszcie mnie oświeciło: przecież już widziałem takie zachowanie, i to raptem kilka lat temu – w wykonaniu irackiego ministra informacji. Wygląda na to, że Trichet, Almunia i Barroso uczyli się retoryki w tej samej szkole, co Muhammed Saeed al-Sahaf:

Kto by pomyślał, że współpraca między Europą a światem arabskim jest tak zaawansowana?

BONUS TRACK: Nie wiem co palą / wąchają / wstrzykują redaktorzy działu gospodarczego GW – ale z całą pewnością powinni zmienić dilera, bo ich obsesje przesłaniają rzeczywistość w stopniu takim, że M.S.S. wydaje się twardo stąpającym po ziemi realistą. Niedługo miną trzy lata od objęcia władzy przez rząd PO, a jaki jest główny polski problem (zdaniem działu gospodarczego GW)? Kaczyński, oczywiście – a konkretnie fakt, że jego rząd nie wykorzystał koniunktury gospodarczej.

BONUS TRACK 2: Uwaga o używkach odnosi się także do Witolda Orłowskiego, etatowego członka wszelkich możliwych ciał doradczych – związany twardo ze swoją koncepcją “euro dobre, brak euro zły, bee, bee” nie pozwala, by fakty wchodziły mu w drogę i dalej forsuje wejście Polski do strefy euro w najbliższym możliwym terminie.

Tags: , , , ,

3 Responses to “M.S.S. w naszych sercach”

  1. Bartek Says:

    Luźno związane z tematem, ale spodobało mi się, to się podzielę.

    -Jakie było ostatnie życzenie islandzkiej gospodarki?
    -Aby jej prochy zostały rozsypane nad Europą.

  2. Banan Says:

    To jakieś umieranie na raty – podobno wiekszy brat plującego ostatnio wulkanu o niewymawialnej nazwie też się szykuje do pokazania co potrafi… Hm, jak to było w South Parku? Nie ufam czemuś, co krwawi przez tydzień i nie zdycha.

    • Bartek Says:

      Na szczęście ten drugi nazywa się po prostu Katla. Wymowę pierwszego możesz poćwiczyć na… wikipedii 😉
      Cytat z South Parku milcząco przemilczę 😉

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: