Mrożek pierwszomajowy

Wcielone zło w osobie Jarosława Kaczyńskiego popełniło zbrodnię niewybaczalną (ale z drugiej strony: czego innego można się spodziewać po uosobieniu sił ciemności) startując w wyborach prezydenckich. Na dobrą sprawę, poza sobotnim oświadczeniem, kandydat nic jeszcze nie powiedział – ale czy mówić musiał? Wszyscy wiedzą, co sobą reprezentuje i wspomnienie nocy kaczystowskiej dyktatury do dziś spędza sen z niejednej pary powiek… Więc prorocy mniejsi – i więksi – biją w dzwony w obronie zagrożonej demokracji.

Funkcję rozpoznania pełnią pedokraci, którzy boją się nadchodzącej wojny polsko-polskiej:

Boimy się, że ona nadejdzie. Nie chcemy takiej wojny tym bardziej, że w obliczu śmierci, złych emocji, bólu, goryczy i rozpaczy będzie to wojna toczona na symbole.

I oczywiście przepełnia ich lęk przed ideą IV RP – chociaż ja ich w sumie rozumiem. Jakbym miał udecję wśród ideowych przodków, też panikowałbym przed każdym, kto choćby słowem wspomniałby o rozliczaniu PIT za zeszły rok – a już archiwa bezpieki? Łomatkojce…

A Kaczynski nadal nic publicznie nie powiedział. Panika narasta – więc z propozycja obłaskawienia bestii wychodzi zasłużony funkcjonariusz Kuczyński. Wypociny tego nieszczęsnego starca jeden z forumowiczów “Rzepy” skomentował tak celnie, że pozwolę sobie post przytoczyć w całości:

Bez znajomości dialektyki marksistowskiej trudno zrozumieć Pański tekst, bo próbuje Pan stworzyć obraz nieistniejącej rzeczywistości, jako jedyny i obowiązujący. Apel do partii opozycyjnej o rezygnację z programu politycznego przypomina mi apele o “jedność polityczno-moralną” z czasów Gierka.
Po drugie zakłamuje Pan sens IV Rzeczpospolitej, bo wbrew temu, co Pan pisze nie była ona zaprzeczeniem systemu konstytucyjnego III Rzeczpospolitej, ale była alternatywą dla tego, co w tej III RP było i jest złe! III RP nie jest świetością i doskonałością! Jest normalnym ustrojem z lepszymi i gorszymi rozwiązaniami, szczególnie w kwestiach społecznych i politycznych, co nie znaczy, że konstytucyjnych.

I nic, dalej cisza. Złowroga obecność się nasila, Kaczyński nie reaguje – trzeba spróbować czegoś innego, na przykład podejścia artystycznego. Nikt nie nadaje się do tego celu lepiej niż Włodzimierz Cimoszewicz – wieczna primadonna polskiej polityki, której ulubionym zajęciem jest odmawianie startu w wyborach (choć głosów zachęcających go do tego też jakby ostatnio mniej). TW Carex pojeździł trochę po świecie, wiec bywały jest – i kiedy snuje hipotezę, co mógłby zrobić któryś z kandydatów, a czego nie, to nie ma co się śmiać ze znerwicowanego miłośnika Białowieży, tylko ruki pa szwam i słuchać!

Ale i to na nic – Kaczyński najwyraźniej nie wybiera się do Canossy na Czerską… Zawiodło rozpoznanie, formacje weteranów i artyzm: trzeba wypuścić wesołków jako antidotum na te smutne czasy. I może to dziwne, ale mnie osobiście publikacja tego dzieła bardzo ucieszyła – świetnie obrazuje ewolucję idoli “młodych, wykształconych z dużych miast” w ciągu ostatnich dwudziestu lat. Najpierw był Michnik, który z sejmowej trybuny protestował przeciw nienawiści, drukował wiersze towarzyszki Szymborskiej wprawiające w drżenie zmysł etyki i jelito grube naraz… No, generalnie wyrafinowanie spod znaku “ch… w bułkę przez bibułkę”. Potem przyszedł Palikot – podobno (jeśli wierzyć niektórym mendialnym przekazom) bardzo inteligentny i oczytany człowiek, który świadomie gra rolę chama, żula i ordynarnego prostaka. Zdaniem wielu był to powiew świeżego powietrza w polskiego polityce – więc dziwnym nie jest, że teraz przyszła pora na kultury przejaw kolejny. Panie i panowie, przed wami Wojewódzki i Figurski: prawdziwa twarz kulturalnej elity III RP (w końcu połowa tego duetu była w czołówce rankingu autorytetów wg GW, a to coś musi znaczyć).  Nie zaczynający od sekretarzowania Antoniemu Słonimskiemu Michnik, nie piszący pracę o Gombrowiczu Palikot: specjalista od wtykania polskiej flagi w psie kupy i jego słodko uśmiechnięty blond przyboczny.

Wbrew sugestiom niektórych, nie wierzę w to, że inspiracja do tego występu wyszła z kręgów PO. Nie to, żebym przesadnie wierzył w wysoki poziom etyczny Partii Miłości… Ale pięć lat pobłażliwych uśmieszków, którymi zbywano takie wyskoki, pozwoliło na wyhodowanie pokolenia ludzi, dla których zachowania tego rodzaju to oczywistość- i w jakimś stopniu rządząca partia jest tego elektoratu zakładnikiem.

Cóż: każdy Edek ma takiego Stomila, na jakiego sobie zasłużył.

Advertisements

Tags: , , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: