Epitafium po polsku

Naprawdę miałem nie pisać o katastrofie pod Smoleńskiem, w której zginęła polska delegacja na obchody rocznicy mordu katyńskiego – nie było mi po drodze z egzaltacją jednych, a mdliło mnie od fałszywego żalu drugich. We wszystkich mediach czarne wstążki, żałoba – a w tle business as usual. Ciekawiło mnie właściwie tylko jedno: czy przerwa od jazgotu potrwa do pogrzebu, czy jednak nie. No i doczekałem się – stan na środę nad ranem to cztery grupy na Facebooku protestujące przeciwko rozmaitym propozycjom uczczenia pamięci Lecha Kaczyńskiego. Kto ma mocne nerwy, niech zajrzy tutaj: zamiast chwili wyciszenia, w powietrzu latają regularne groźby karalne, za które w normalnym kraju autorem zajęłaby się prokuratura. Ale Polska normalnym krajem niestety nie jest.

Więc zamiast epitafium – tekst przemówienia, które prezydent Kaczyński miał wygłosić w Katyniu w sobotę. Chwila zadumy nad tymi słowami to chyba najlepszy hołd, jaki można oddać pamięci i tych tragicznie zmarłych w ostatnią sobotę – i tych zamordowanych przed siedemdziesięciu laty.

Szanowni Przedstawiciele Rodzin Katyńskich! Szanowni Państwo!W kwietniu 1940 roku ponad 21 tysięcy polskich jeńców z obozów i więzień NKWD zostało zamordowanych. Tej zbrodni ludobójstwa dokonano z woli Stalina, na rozkaz najwyższych władz Związku Sowieckiego. Sojusz III Rzeszy i ZSRR, pakt Ribbentrop-Mołotow i agresja na Polskę 17 września 1939 roku znalazły swoją wstrząsającą kulminację w zbrodni katyńskiej. Nie tylko w lasach Katynia, także w Twerze, Charkowie i w innych, znanych i jeszcze nieznanych miejscach straceń wymordowano obywateli II Rzeczypospolitej, ludzi tworzących podstawę naszej państwowości, nieugiętych w służbie ojczyzny. W tym samym czasie rodziny pomordowanych i tysiące mieszkańców przedwojennych Kresów były zsyłane w głąb Związku Sowieckiego, gdzie ich niewypowiedziane cierpienia znaczyły drogę polskiej Golgoty Wschodu.Najbardziej tragiczną stacją tej drogi był Katyń. Polskich oficerów, duchownych, urzędników, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej i służby więziennej zgładzono bez procesów i wyroków. Byli ofiarami niewypowiedzianej wojny. Zostali zamordowani z pogwałceniem praw i konwencji cywilizowanego świata. Zdeptano ich godność jako żołnierzy, Polaków i ludzi. Doły śmierci na zawsze miały ukryć ciała pomordowanych i prawdę o zbrodni. Świat miał się nigdy nie dowiedzieć. Rodzinom ofiar odebrano prawo do publicznej żałoby, do opłakania i godnego upamiętnienia najbliższych. Ziemia przykryła ślady zbrodni, a kłamstwo miało wymazać ją z ludzkiej pamięci.

Ukrywanie prawdy o Katyniu – efekt decyzji tych, którzy do zbrodni doprowadzili – stało się jednym z fundamentów polityki komunistów w powojennej Polsce: założycielskim kłamstwem PRL. Był to czas, kiedy za pamięć i prawdę o Katyniu płaciło się wysoką cenę. Jednak bliscy pomordowanych i inni odważni ludzie trwali wiernie przy tej pamięci, bronili jej i przekazywali kolejnym pokoleniom Polaków. Przenieśli ją przez czas komunistycznych rządów i powierzyli rodakom w wolnej, niepodległej Polsce. Dlatego im wszystkim, a zwłaszcza Rodzinom Katyńskim, jesteśmy winni szacunek i wdzięczność. W imieniu Rzeczypospolitej składam najgłębsze podziękowanie za to, że broniąc pamięci o swoich bliskich, ocalili Państwo jakże ważny wymiar naszej polskiej świadomości i tożsamości.

Katyń stał się bolesną raną polskiej historii, ale także na długie dziesięciolecia zatruł relacje między Polakami a Rosjanami. Sprawmy, by katyńska rana mogła się wreszcie w pełni zagoić i zabliźnić. Jesteśmy już na tej drodze. My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając.

Wszystkie okoliczności zbrodni katyńskiej muszą zostać do końca zbadane i wyjaśnione. Ważne jest, by została potwierdzona prawnie niewinność ofiar, by ujawnione zostały wszystkie dokumenty dotyczące tej zbrodni. Aby kłamstwo katyńskie zniknęło na zawsze z przestrzeni publicznej. Domagamy się tych działań przede wszystkim ze względu na pamięć ofiar i szacunek dla cierpienia ich rodzin. Ale domagamy się ich także w imię wspólnych wartości, które muszą tworzyć fundament zaufania i partnerstwa pomiędzy sąsiednimi narodami w całej Europie.

Oddajmy wspólnie hołd pomordowanym i pomódlmy się nad ich głowami. Chwała bohaterom! Cześć Ich pamięci!

Tags: , , , ,

4 Responses to “Epitafium po polsku”

  1. Ania Says:

    Protesty dotyczą głównie planowanego pochówku Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, który według już ponad 35.000 osób nie jest dobrym pomysłem (http://www.facebook.com/nie.na.wawelu)
    Czy Katedra św. Jana w Warszawie nie byłaby bardziej odpowiednim miejscem?

    • Banan Says:

      Po zmianie na Katedrę znajdzie się następne 50tysięcy. co tam 50, 100! 200! cała Polska zaprotestuje! I świat!

      A ci protestujący, jak to delikatnie ująć… Zdanie ludzi piszących “może niedługo dołączy do niego braciszek” to ja mam w średnim poważaniu. Z hołotą nie ma co dyskutować
      – ściągną Cię do swojego poziomu, a potem pokonają doświadczeniem. Nie żebym był jakimś wielkim entuzjastą pomysłu z Wawelem, ale kiedyś trzeba pokazać
      tym “spontanicznie oburzonym młodym ludziom” gdzie ich miejsce, bo się rozpanoszyli ciut za bardzo.

      • bartek Says:

        Zgadzam się w zupełności z tym, że z hołotą nie ma co dyskutować. Problemem jest niestety to, że za dużo ludzi na to reaguje. Czy komukolwiek należy pokazywać gdzie jego miejsce “bo sie rozpanoszył ciut za bardzo” – z tym bym bardzo uważał, brzmi trochę niebezpiecznie, bo jak niby chcesz to pokazywać?

        Nie rozumiem dlaczego my, Polacy, mamy tę niesamowitą tendencję do mitologizowania ludzi. Rozumiem, że o zmarłych albo dobrze, albo wcale, ale czy nie warto pewnych spraw przeczekać? Piękne, wielkie i spontaniczne decyzje może i są symboliczne, ale czy nam nie potrzeba odrobiny pokory?

        Dyskusja o Wawelu niby jest na później, ale pewnie nie będzie miała większego sensu.

        A nauczką jest: zawsze miej spisany testament.

      • Banan Says:

        “z tym bym bardzo uważał, brzmi trochę niebezpiecznie, bo jak niby chcesz to pokazywać?” – dojechać ich prokuraturą za podżeganie do popełnienia zabójstwa. na początek. a potem się zobaczy – w każdym razie wykorzystać wyłącznie istniejące instrumenty prawne.

        “iękne, wielkie i spontaniczne decyzje może i są symboliczne, ale czy nam nie potrzeba odrobiny pokory?” – a gdzie była ta pokora przez pięć lat wrzasku o kaczystowskiej dyktaturze?

        “A nauczką jest: zawsze miej spisany testament.” – amen

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: