Bruno Jasieński redux

Terroryzm to niesamowicie wygodna sprawa i czasem myślę, że gdyby nie było Osamy i jego wesołych koleżków, to trzeba byłoby ich wymyślić. No bo zastanówcie się: gdyby dziesięć lat temu ktoś zapowiedział, że latając samolotami będziemy zdejmować z siebie sporą część odzieży, bebeszyć torby, oddawać do kontroli telefony i wszelkie butelki z płynami… Jaka byłaby reakcja każdego normalnego człowieka? Posłanie takiego dowcipnisia na najbliższy bambus, wraz z silną sugestią dokonania autosodomii.

A teraz? Komórek nie wolno, laptopów nie wolno, płynów nie wolno, od czasu nieudanego zamachu przy użyciu bomby w bucie (brzmi prawie jak but w butonierce, nie?) trzeba zdejmować przy przechodzeniu przez bramkę obuwie… I wszyscy się na to grzecznie zgadzamy a kto oponuje, ten z całą pewnością jest poplecznikiem arabskich terrorystów.

I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie tegoroczne Boże Narodzenie – w samolocie z Amsterdamu do Detroit znalazł się Nigeryjczyk Umar Farouk, który umyślił sobie, że na chwałę Allaha wysadzi w powietrze siebie i wszystkich lecących do Stanów na Święta ludzi. Na całe szczęście, niedoszły terrorysta okazał  się partaczem i debilem: jedyny skutek podjętej przezeń próby detonacji ukrytych w bieliźnie materiałów wybuchowych to usmażenie jego nigeryjskich genitaliów (nie żeby miał z nich wielki pożytek w więzieniu o  zaostrzonym rygorze, gdzie posadzili go Amerykanie). Ot, jeszcze jeden żałosny psychol, można by wzruszyć ramionami – gdyby nie dwa aspekty całej sprawy.

Po pierwsze, widać jasno że jeśli chodzi o paranoiczne kontrole na lotniskach,  system Echelon i okupację Bliskiego Wschodu, cały pogrzeb na nic: bezpieczeństwo Ameryki nie poprawiło się ani na jotę (złośliwie można by powiedzieć, że wręcz przeciwnie i pchając się tam, gdzie nikt ich nie chce, Amerykanie sami dostarczyli pożywki świrom, którzy w przeciwnym razie wysadzali by kogo innego). Jedyny element systemu, który nie zawiódł, to pasażerowie: dzięki przytomności umysłu jednego z pasażerów, udało się niedoszłego męczennika spacyfikować szybko i bez większych szkód dla podróżnych.

I co? I teraz będziemy karać pasażerów. W ciągu tygodnia po zamachu (nie wiem, czy zarządzenie dalej obowiązuje) na loty do USA trzeba było się pojawiać cztery godziny przed terminem. Zamachowiec chciał się wysadzić nad Detroit? Podczas ostatniej godziny lotu zasłonimy okna (super: wystarczy teraz, że jeden z drugim dureń wysadzi się nad oceanem – czego nie dokona bomba, dokończy dekompresja kabiny). Macerował przy spodniach? Zakażemy wizyt w toalecie pod koniec lotu (i róbta co chceta, jak by to powiedział nowy Klasyk). Miał bombę ukrytą pod ubraniem? Wprowadzimy skanery sprawdzające całe ciało

Napisałbym coś o wpływie takiej dawki promieniowania na zdrowie często latających podróżnych, ale poniższy obrazek mówi właściwie wszystko (zwłaszcza, jeśli ktoś ma – jak niżej podpisany – skłonność do niewiary w oficjalne związki przyczynowo skutkowe):

Dla wyjaśnienia: OSI Systems to jedna z bardzo niewielu firm produkujących skanery pasujące dokładnie do wymagań podanych przez rządy “grzecznych” państw troszczących się o stosunki z Czarnym Mesjaszem. I jak tu nie wierzyć w prorocze słowa Eisenhowera?

In the councils of government, we must guard against the acquisition of unwarranted influence, whether sought or unsought, by the military-industrial complex. The potential for the disastrous rise of misplaced power exists and will persist.

Tags: , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: