Zalążek potęgi pełną gębą

Mam nauczkę. Kiedy byłem piękny i młody nie wierzyłem, że przez kłapanie jęzorem (w przypadku tego bloga: klawiaturą) można coś wykrakać – ale teraz, gdy jestem już tylko piękny, mógłbym wreszcie wyciągnąć wnioski. Za każdym razem, gdy wyśmieje się jakiś scenariusz jako absurdalny, prędzej czy później znajdzie się dureń albo sabotażysta, który wcieli go w życie. Ale po kolei.

Rząd Słońca Peru, podobnie jak jego poprzednicy, kontynuował polską okupację części Afganistanu (za amerykańskie pieniądze). Nie jestem na tyle naiwny, żeby zaraz potępiać to z wyżyn moralnego dziewictwa – choć uważam, że jak już daje się ciała, to w jakimś konkretnym celu (a nie za szczytne ideały jedności i solidarności, bo tego już żeśmy się w historii naćwiczyli wystarczająco dużo). Dotychczasowe doświadczenia w Iraku nie napełniają specjalnym optymizmem, bo entuzjastyczne poparcie kolejnych ekip dla wyzwalania Irakijczyków od Saddama jakoś nie przełożyło się na udział polskich firm w odbudowie kraju – w przeciwieństwie do przedsiębiorstw niemieckich i francuskich (oba te kraje, jak wiadomo, całym sercem popierały wycieczkę US Army nad Eufrat)…

Jakby tam z tym biznesem nie było, rząd ewidentnie zaczął myśleć o ewakuacji polskich żołnierzy z ciepłych okolic – więc pod koniec października poważni gracze postanowili przypomnieć premierowi i prezydentowi, skąd im nogi wyrastają. Posłańcem przynoszącym te wieści był nowy ambasador USA w Warszawie, Lee Feinstein, który powiedział, że polskie władze są zwolennikami zwiększenia kontyngentu. Psychiatra Klich oczywiście zaprzeczył i oficjalnie zdementował informację o podjęciu jakiejkolwiek decyzji – co samo w sobie powinno być  niezłym powodem do podejrzliwości. Ja rozumiem oczywiście, że pod rządami Czarnego Mesjasza pojawiło się wśród amerykańskich oficjeli sporo ludzi z awansu… Ale jednak sugestia, że ambasador USA w telewizyjnym wywiadzie “palnął gafę” na taki temat, zasługuje wyłącznie na wyśmianie.

Tym bardziej, że zanim skończyliśmy się  z tej gafy śmiać, zrobiła się połowa listopada – i psychiatra K. ogłosił, że Polska jest zobowiązana moralnie do obecności w Afganistanie, bo gdyby nie bunt mudżahedinów przeciw Sowietom w latach 80tych, nie było “Solidarności”, Okrągłego Stołu etc.  Jak dla mnie, to sam fakt używania takiej argumentacji przez ministra Klicha jest argumentem na rzecz wysłania go do jego macierzystego szpitala – tym razem jako pacjenta. Ale że w polityce działy się tak ważne rzeczy jak wpis Palikmiota na blogu, nikt nie zwrócił na to uwagi.

Dwa tygodnie później Słońce Peru odbyło rozmowę telefoniczną z Czarnym Mesjaszem, w której ten ostatni poprosił Polskę o zwiększenie obecności wojskowej w Afganistanie – ani chybi, umacnianie demokracji w Kabulu nie idzie tak do końca zgodnie z planem. I, co za niespodzianka, kontyngent zostanie wzmocniony. Teraz już nikt nie może mieć wątpliwości, że Polska jest prawdziwym mocarstwem – radzi sobie z kryzysem, reformuje gospodarkę i sprawiedliwie dzieli owoce wzrostu, a na dodatek jest potęgą kolonialną, którą o pomoc proszą USA!

Warto było czekać na te piękne czasy

Advertisements

Tags: , , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: