Twarz zamiast mordy

Przy wszystkich różnicach między polskimi partiami politycznymi, czy to w opozycji czy w rządzie, łączy ich jedno: Rosja jest groźna, z Rosją trzeba się liczyć, bo Rosja może nam zrobić kuku… Niezależnie od tego, czy ktoś wzorem PiS wymachuje pordzewiałą szabelką, czy śladem PO płaszczy przed lokatorem Kremla, punktem odniesienia jest wyglądająca zza rosyjskiego sztandaru morda. Czasami jest to kałmucki ryj wyłaniający się zza kurka z gazem, czasami – zimne spojrzenie KGBisty, ale synonimem Rosji jest dla wielu ludzi właśnie morda.

A przecież tak być nie musi – i nie żebym wracał zaraz do czasów Hercena. Postawa ludzi takich jak  członkowie stowarzyszenia “Memoriał” pokazuje, że wspaniała tradycja rosyjskiej inteligencji wciąż żyje – mimo wrogości władz i obojętności wielu Rosjan. Zajmowanie się prawami człowieka na Kaukazie, wyczynami neonazistowskiej dziczy albo działaniami sił bezpieczeństwa podczas szturmu na Dubrowkę to nie jest w Rosji zajęcie przedłużające oczekiwaną długość życia: Chołodow, Abaszyłow, Estemirowa, Markiełow i Baburowa, Politkowska… Każdego roku do Księgi Krzywd dopisywane są kolejne nazwiska – i mimo tego, wciąż jeszcze są ludzie, którym zależy. Tacy, którzy mają odwagę przeciwstawiać się złu i mają przy tym świadomość zagrożeń, jakie niesie taka postawa. To są prawdziwi bohaterowie, którzy pokazują twarz Rosji – Rosji, którą chciałoby się szanować, nawet jeśli ta wizja miałaby się nigdy nie zmaterializować.

Jeden z weteranów tej tradycji to Aleksander Podrabinek – oprócz wielu innych grzechów systemu, w ostatnich latach opisał także powrót schizofrenii bezobjawowej jako sposobu radzenia sobie z elementami niepożądanymi. W drugiej połowie listopada uczestniczył w Warszawie konferencji “Drogi wolności” i jako wieloletni dysydent, miał zostać odznaczony przez prezydenta Kaczyńskiego. Niestety, okazało się że w takich przypadkach państwo polskie czeka na zgodę drugiej strony na odznaczenie ich obywatela – a z racji swoich poglądów i działalności, Podrabinek nigdy nie był na liście ulubieńców Kremla, niezależnie od tego, jakiej barwy aparatczyk akurat tam siedzi.

Najlepiej podsumował sytuację sam zainteresowany, który oczywiście zrezygnował z orderu i napisał do prezydenta “Proszę przyjąć wyrazy mojego szczerego współczucia dla narodowej niezależności i suwerenności Polski, skoro wręczenie obcym obywatelom polskich odznaczeń państwowych wymaga zgody dyktatorów i prezydentów, którzy we własnych krajach nie mają społecznej legitymacji“.

Od siebie dodam krótko: że po Tusku nie ma się czego spodziewać, to mniej więcej wiadomo od czasu jego “przełomowej” wizyty w Moskwie. Że Kaczyński kadzi parchatemu bękartowi UPA rządzącemu Ukrainą, plując na groby ofiar Wołynia – też nie nowina. Że obaj instrumentalizują nawet najważniejsze w historii sprawyit’s olds, not news, jak mawia jeden mój znajomy. Ale pytanie prezydenta Rosji o zgodę na odznaczenie kogoś przez polskie władze – to jest jednak pewne novum.

Advertisements

Tags: , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: