Politpoprawność vincit

Jak powszechnie wiadomo każdemu wykształconemu i światłemu człowiekowi, w Holandii obowiązuje tolerancja i relatywizm (jak mi powiedziano kiedyś, dwa filary tutejszej tożsamości – ale o tym może kiedy indziej) – a w ramach tejże tolerancji, nie może oczywiście być mowy o jakimkolwiek dyskryminowaniu ludzi z uwagi na kolor skóry. Mieszkając już chwilkę w tym kraju, zawsze słuchałem tych zapewnień na zasadzie “tak, tak, a lekarz kazał potakiwać”: na ogół wystarczy poczekać, aż Holender poczuje się trochę swobodniej i zaczyna wręcz ziać miłością do białych inaczej.

Ale zianie zianiem a miłość miłością, nasi turbaniaści przyjaciele mają kilka cech dystynktywnych: jedną z bardziej istotnych jest kompletny brak poczucia humoru na własny temat (przechodzący czasem w zerową tolerancję dla krytyki, o czym przekonał się “the hard way” Theo van Gogh). Skutki takiej auto-tresury –  nikt nie zamierza przesadnie bić się o wolność słowa, więc pismaki wolą się od razu dostosować same, żeby tylko żadnego turbaniarza nie urazić – widać w drobnych sytuacjach na łamach dzienników.

Na początku lipca w centrum Amsterdamu miał miejsce dość nieciekawy incydent: na postoju taksówek przy Leidseplein kierowca taryfy wdał się w sprzeczkę z pasażerem, sprzeczka przeszła w szarpaninę, sytuacja wymknęła się spod kontroli: pogotowie próbowało reanimować pasażera, ale ich wysiłki wystarczyły tylko na drogę do szpitala, gdzie mimo starań lekarzy facet zmarł.

http://www.parool.nl/parool/nl/4/AMSTERDAM/article/detail/251948/2009/07/05/Taxichauffeur-slaat-man-dood.dhtml

Oburzenie, dramat, burmistrz w szoku, słowa potępienia i ani słowa o narodowości sprawcy – który, tak się składa, jest kolorowy. No co by to było? Wytykać palcem? Jeszcze sobi nasi nowi obywatele pomyślą, że ich stygmatyzujemy, obarczamy winą za jeden egzemplarz, tworzymy stereotypy… Bardzo, bardzo ongezellig by to było.

No, chyba że chodzi o białych murzynów, którzy ośmielają się przyjeżdżać do krainy wiatraków i pracować po dumpingowych stawkach – wtedy jak najbardziej jesteśmy za swobodnym dostępem do informacji:

http://www.brabantsdagblad.nl/regios/denbosch/5330026/Pool-verstopt-drank-in-plafond-toilet-winkel.ece

O tempora, o mores! Facet pracujący w sklepie chciał ukraść trzy flaszki! Co za zbrodnia – 150 euro (i pewnie utrata pracy) nie wystarczy, trzeba dodatkowo ukarać sprawcę informując kogo popadnie o narodowości i miejscu pochodzenia (dobrze, że bez zdjęcia – łaskawcy)! W końcu uprzedzony znaczy uzbrojony – więc czytający gazetę Holender już wie, że na widok ludzi z dziwnym akcentem trzeba chować cały alkohol, bo inaczej cholerni Polacy mu go ukradną i wypiją!

I tak w praktyce wygląda ta równość. Kiedyś śmiałem się z USA, gdzie policja w niektórych stanach ma w oficjalnych komunikatach zakaz podawania koloru skóry podejrzanego (bo jeszcze by komuś wyszły niesłuszne proporcje etniczne wśród przestępców) – a tu proszę, praktycznie za płotem bliźniacze podejście. Kto by pomyślał, że “postępowej” UE tak blisko do “zacofanych” Stanów?

Advertisements

Tags: , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: