Martwe zło na Opolszczyźnie

Sto lat temu urodził się Stepan Bandera – bohater zachodniej Ukrainy, znienawidzony bandzior wschodniej, człowiek odpowiedzialny za powstanie OUN i wszystkie związane z tym imprezy towarzyszące w rodzaju rzezi na Wołyniu. Sformułowana przez Banderę deklaracja powstania państwa ukraińskiego mówi sama za siebie:

Nowopowstałe Państwo Ukraińskie będzie ściśle współdziałać z Nacjonal-Socjalistycznymi Wielkimi Niemcami, które pod przewodem swego Wodza Adolfa Hitlera tworzą nowy ład w Europie i świecie (…). Chwała bohaterskiej Armii Niemieckiej i jej Fuehrerowi Adolfowi Hitlerowi!

Ładny kwiatek, prawda? Deklaracje OUN i UPA dotyczące losu Polaków, Żydów czy Ukraińców nie podzielających tej wizji przyszłości nie były wiele gorsze:

Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów zwalcza Żydów jako podporę moskiewsko-bolszewickiego reżimu, uświadamiając jednocześnie masy ludowe, że Moskwa jest głównym wrogiem”
albo

Narodzie! – Wiedz! Moskwa, Polska, Madziarzy, Żydostwo – to Twoi wrogowie. Niszcz ich!”

Jednym słowem, jeszcze jeden uroczy eksponat w galerii masowych morderców zaludniających historię naszej części świata. I w świetle choćby tych trzech cytatów rzeź wołyńska to nie było wynaturzenie czy wypadek przy pracy, tylko logiczna i naturalna konsekwencja ideologii głoszonej przez faceta, któremu prezydent Ukrainy odsłania pomniki.

A dzisiaj do Polski wjeżdża organizowany przez ukraińskich ekologów rajd rowerowy “Szlakami Stepana Bandery” – będą sobie chłopaki i dziewczyny jeździć, zwiedzać i składać przy okazji hołd pamięci idola. Fajnie, nie? Myślę, że to początek obiecującej tendencji: w następnym kroku można zaprosić młodzież rosyjską (szlakiem marszałka Żukowa) albo niemiecką – wędrówka wzdłuż trasy przemarszu XIX korpusu Guderiana to z pewnością niezapomniane przeżycie: można odwiedzić ziemie, z których “wypędzono” ich dziadków i pradziadków… Fenomenalny krok w stronę pojednania między naszymi narodami, prawda?

Żarty na bok – nie żebym chciał dowcipkować, ale czasem ciężki sarkazm to jedyna cywilizowana forma wypowiedzi. Że część Ukraińców chce budować swoją tożsamość na działaniach zbrodniczej organizacji – ich prawo, w końcu są samodzielnym państwem. Że jacyś lokalni zieloni są albo niedouczeni, albo bezczelni i przyjeżdżają do Polski czcić Banderę – trudno, durniów na tym świecie dostatek.

Że nasza wielce szanowna wierchuszka proweniencji wszelakiej kompletnie nie reaguje – no tu można by się wzburzyć, gdyby człowiek nie czytywał regularnie wiadomości. Tusk przypuszczalnie nie wie nawet co to Wołyń, bo oczy ma utkwione w sondaże – a Kaczyński odwołał w zeszłym roku patronat nad konferencją IPN o Wołyniu tylko po to, by objąć patronat nad festiwalem kultury ukraińskiej w Sopocie…O władzach KUL przyznających doktorat Juszczence już mi się nawet pisać nie chce: polski uniwersytet honorujący faceta, zza pleców którego wyglądają twarze pogrobowców UPA?

W tej sytuacji należy się cieszyć, że jest na świecie taki człowiek jak ksiądz Isakowicz-Zaleski, który mimo wszystko ciągle przypomina prawdę o tym, co stało się na Wołyniu (w polskim internecie robi to Dymitr). Szkoda tylko, że zamiast wyrazów uznania spotyka się z takimi obelgami ze strony ludzi takich jak udecki zombie Wujec:

http://www.youtube.com/watch?v=jqrirUJsA1U&feature=related

Ja rozumiem, że demencja starcza ma swoje prawa – ale obwiniać księdza Zaleskiego o działania fanów Bandery to po prostu najzwyklejsza w świecie podłość, podlana – jak to udecy mieli w zwyczaju – odwołaniem do wzniosłych ideałów pojednania.

A skoro rząd polski zachowuje się jak zwykle – czyli ogłasza wilgoć na oplutej twarzy skutkiem padającego deszczu – trzeba odwołać się do ludzi rządzących państwami poważnymi: na przykład do władz Izraela, tak jak to zrobił ksiądz Isakowicz – Zaleski pisząc do ambasadora w Warszawie. Skoro pamięć pomordowanych Polaków nie obchodzi władz w Warszawie, może żydowskie ofiary poruszą kogoś w Tel Awiwie – a przy okazji może i o naszych ktoś wspomni…

I tylko jeden mały promyczek nadziei przebija się przez zgiełk apologetów zbrodni wymieszany z tchórzliwym milczeniem reszty – dzięki panu Wiesławowi Tokarczukowi znalazłem forum zaxid.net, a na nim taki komentarz:

Wyście pomylili przyczynę ze skutkiem, a zwłaszcza pominęli moj zasadniczy argument : czy może być eksterminacja odpowiedzią na dyskryminację ? My osądziliśmy Mladica i Karadzica za Srebrenice, czemu nie sądzimy UPA za Wołyń ? I dość dziwne przekręcanie słów “etnicznych czystek dopuszczali się Polacy nad Ukraińcami”.. Czy to może Polacy grupowo zaatakowali 167 ukraińskich wsi w jeden dzień i zabijali ludzi w kościołach ? Dopóki nie spojrzymy prawdzie w oczy, nie bedzie z tego niczego. Polacy przyznają się do dyskryminacji Ukraińców, gdy Ukraińcy przyznają się do eksterminacji polskiej ludności, nie jak do “zasługi przed narodem”, a jak do swojej winy ?

Pomimo bierności polskich i ukraińskich władz, chaosu i morza złej woli: skoro istnieją takie głosy, to może polsko-ukraińskie pojednanie rzeczywiście jest jeszcze możliwe.

Tak bardzo chcę w to wierzyć.

Advertisements

Tags: , , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: