Londyńska kablówka

Miałem zacząć od słów “jak donosi dzisiejsza ‘Rzepa‘” – ale uświadomiłem sobie, że to troszkę nie za bardzo pasuje do treści. Więc jeszcze raz: jak podaje dzisiejsze internetowe wydanie “Rzeczpospolitej”, część brytyjskich organów prawa i porządku niespecjalnie sobie radzi z drobną przestępczością – malowaniem graffiti, ludźmi nie sprzątającymi psich kup etc.

Można próbować edukować, zwiększać nakłady na policję czy inne patrole straży miejskiej (choć tego ostatniego wynalazku w Anglii chyba nie znają) – a można odwołać się do najstarszej ludzkiej motywacji: chęci zysku. Kiedyś – przynajmniej w demokratycznych ustrojach – ludzie raczej specjalnie nie chwalili się byciem policyjnym informatorem (choćby dlatego, że w pewnych kręgach nie jest to zdrowe zajęcie), a teraz? Nowy wspaniały świat: zakapuj sąsiada bo wyrzucił piwo obok kosza, a Wielki Brat Cię doceni.

Myślę, że warto obserwować jak przyjmie się nowy pomysł pragmatycznych wyspiarzy zwalczających wykroczenia przeciw środowisku. W końcu pięć stów piechotą nie chodzi, zwłaszcza w kryzysowych czasach – a metoda jest bardzo rozwojowa. Po sfotografowaniu psiego opiekuna przyłapanego na gorącym uczynku (a właściwie braku tegoż), może przyjdzie kolej na nagranie rasistowskiego dowcipu? Skopiowanie homofobicznego żartu z maila? Możliwości jest multum.

I pomyśleć, że to wszystko dzieje się w kraju, który wydał (cholera, forma mi się na treść rzuca) Huxleya i Orwella…

Tags: , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


%d bloggers like this: