Posts Tagged ‘http://www.65-lat-temu.salon24.pl’

Na brunatnej Ukrainie – luty 1944

May 25, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła”: bohaterscy miłośnicy samostyjnej Ukrainy wolnej od niewłaściwego elementu etnicznego korzystają z okazji.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ  / GALICJA / LUBELSZCZYZNA – LUTY 1944

W lutym 1944 roku wojska Armii Czerwonej kontynuowały odbijanie z rąk niemieckich Wołynia (zdobywając m.in. Równe i Łuck) oraz dotarły do granic Galicji/Małopolski Wschodniej. Zapewne zaważyło to na podjęciu przez OUN-UPAdecyzji o rozpoczęciu masowej eksterminacji galicyjskich Polaków. Wydane zostałyrozkazy, by ich „w pień wycinać”.

Badaczom ludobójstwa ukraińskich nacjonalistów udało się ustalić, że w lutym 1944 roku w wyniku ok. 400 różnorakich ataków zginęło na Kresach Południowo-Wschodnich i Lubelszczyźnie co najmniej 7700 Polaków. W tej liczbie zawiera się ponad 2300 ofiar zbrodni niemiecko-ukraińskich. Podane liczby nie zawierają szacunków.
W rozbiciu na województwa II RP przedstawia się to następująco (w nawiasach liczba ofiar zbrodni niemiecko-ukraińskich):

Tarnopolskie – 2725 zabitych (1100 – SS „Galizien” wraz z UPA)
Lubelskie – 2273 zabitych (1215 – SS „Galizien” wraz z Niemcami i Kałmukami)
Stanisławowskie – 1270 zabitych (0)
Wołyńskie – 1082 zabitych (0)
Lwowskie – 443 zabitych (0)

Największe ludobójcze akty:
1-2.02.1944 – seria pacyfikacji Niemców, Kałmuków i SS „Galizien” we wsiach na Lubelszczyźnie: Borów, Łążek Zaklinowski, Szczecyn, Wólka Szczecka, Ostrów Lubelski – łącznie około 1055 zabitych,
2.02.1944 – atak UPA na Hanaczów(woj. Tarnopol), 112 ofiar,
Noc z 3 na 4.02.1944 – atak na 120 leśniczówek w powiatach brodzkim, kamioneckim i sokalskim (Tarnopolskie/Lwowskie),
15-22.02.1944 – ludobójcza orgiaOUN-UPA w powiecie rohatyńskim (woj. Stanisławów) – ok.700 ofiar,
21-22.02.1944 – rajd bojówki SB OUN i zabicie ok. 600 osób w Wiśniowcu i Berezowicy Małej,
28.02.1944 – Huta Pieniacka, 1100 ofiar SS „Galizien” (podaję ilość ofiar za opracowaniem Komańskiego i Siekierki). Tego samego dnia UPA zabiła 131 osób w Korościatynie (pow. Buczacz, Tarnopolskie),
Luty 1944 (brak daty dziennej) – eksterminacja wsi Bereść i Mieniany (pow. Hrubieszów, Lubelskie) przez UPA, łącznie ponad 500 ofiar.

Relacje – „migawki”:
„…podbiegł jakiś Ukrainiec, którego mundur i ręce były zbryzgane krwią, chcąc nas zastrzelić z krótkiej broni. Niemcy, którzy nas wykryli w rowie, odepchnęli go (…)” [Maria Jagiełło, Łążek Zaklinowski]

„Do dziś przeżywam tamte chwile i nieraz słyszę, jak przez sen, straszne jęki konających, mordowanych i palonych żywcem ofiar. Do dziś słyszę pijackie śpiewy i wrzaski morderców (…), którzy w ten sposób chyba zagłuszali w sobie resztki ludzkiego uczucia. Były to rzeczywiście szatańskie wrzaski (…).” [Stefania Wierzbicka-Orłowska, Huta Pieniacka]

„Rzeź trwała niemal przez całą noc. Słyszeliśmy przerażające jęki, ryk palącego się żywcem bydła, strzelaninę. Wydawało się, że sam Antychryst rozpoczął swą działalność!” [Jan Zaleski, Korościatyn]

Większe walki polsko-ukraińskie i odwety (bez walk w samoobronie):

Wołyń:
Początek lutego – oddział AK „Trzaski” wyparł UPA ze wsi Budyszcze zadając jej duże straty.
8.02.1944 – po ataku UPA na Edwardpole, kontratakujące oddziały AK i polskiej samoobrony wyparły upowców z Puzowa. Na miejscu znaleziono wiele łupów pochodzących jeszcze z 1939r., m.in. stroje jednego z ewakuujących się teatrów warszawskich. Opustoszałą wieś spalono.
20.02.1944 – w zasadzce UPA w Twerdyniach zginęło 13 żołnierzy patrolu 27. WDPAK.
20.02.1944 – żołnierze 27. WDP AK po kilkugodzinnej walce rozbili silną placówkęUPA w Stęzażycach. Zginęło 23 upowców. Po pierwszych strzałach ludność ukraińska opuściła wieś nie zaczepiana przez Polaków.
28.02.1944 – zniszczenie wsi Radziechów w odwecie za schwytanie i zakatowanie tam trzech żołnierzy AK.
29.02.1944 – trzy bataliony 27 Dywizji AK zaatakowały silną bazę UPA w Oździutyczach. Ukraińcom pomogły 3 samoloty niemieckie ostrzeliwując pozycje akowskie. Po zaciętej walce Polacy wycofali się ze stratą 7 zabitych.
29.02.1944 – oddział AK „Korda” rozbił i rozpędził dwie sotnie UPA we wsi Przekurka. Ukraińcy stracili 5 zabitych, Polacy jednego.
Luty 1944 – w odwecie za mordy na Polakach w kolonii Nowa Werba zabito ukraińską rodzinę Korzyniewskich.

Według doniesień ukraińskich, m.in. kontrowersyjnego badacza J.Caruka, 27. WDP AK w lutym 1944r. zabiła w kilku miejscowościach Wołynia (Ludmiłpol, Ochniwka, Osiekrów, Manowicze, Puzów, Stawki) łącznie kilkaset osób, w większości cywilów. Polskie źródła nie potwierdzają tego.

Trzeba zaznaczyć, że ataki wołyńskiej AK na wsie ukraińskie miały na celu usunięcie zagrożenia ze strony UPA i tzw. poszerzenie bazy operacyjnej do walki z Niemcami. Ich celem nie była eksterminacja ludności.

Galicja (Małopolska) Wschodnia:
Luty 1944 – w pościgu za sotnią UPA, która napadła na Sulatycze (Stanisławowskie), samoobrona wsi zabiła lub raniła kilkunastu Ukraińców.
25.02.1944 Komenda Obszaru (AK) nakazała natychmiastowe podjęcie na całym terenie samoobrony i kontrakcji pacyfikacyjnej. Brak danych, czy i jak objawiła się ta kontrakcja w lutym 1944. Na ograniczoną skalę podjęto ją w następnym miesiącu.

Lubelszczyzna:
7.02.1944 r. w trakcie walki oddziału BCh „Rysia” z pacyfikującymi kolonię Małków Kozakami i ukraińskimi policjantami w służbie niemieckiej, wroga wsparł pododdziałUSN (UPA) z sąsiedniej ukraińskiej wsi o tej samej nazwie. Po odparciu własowców i policjantów, kontratak BCh obrócił się przeciwko upowcom. Rozproszono ich a część wsi Małków spalono.
11.02.1944 – w zasadzce plutonu BCh w Wereszynie (pow. Hrubieszów) zginęło 4 policjantów ukraińskich i 1 Niemiec.
13.02.1944 – ponowne odparcie przez oddział „Rysia” pacyfikatorów Małkowa. Tym razem była to kompania SS-Galizien.
Po całodniowej (14.02.1944) bitwie oddziałów „Rysia” z Wehrmachtem i żandarmerią niemiecką pod Zabłociem, pobitym i wycofującym się Niemcom przyszli z pomocą członkowie SKW (chłopskie bojówki wspierające UPA) z Szychowic oraz stacjonujący tam pododdział SS-Galizien. Bitwa pod Zabłociem pokrzyżowała zamiar „Rysia” ataku na posterunek policji ukraińskiej w Sahryniu.
18.02.1944 pluton AK wraz z batalionem partyzantów sowieckich przepędził z Tarnogrodu (pow. Biłgoraj) żandarmerię niemiecką, policję ukraińską oraz 100-osobowy oddział ukraińskiego Sicherdienst (tzw. darmochwalców).
W nocy z 16 na 17.02.1944 w odwecie za mord USN (UPA) we wsi Prehoryłe, oddział „Rysia” spalił nie zniszczone jeszcze ukraińskie domy w Małkowie.
28.02.1944 r. w odpowiedzi na coraz częstsze rzezie UPA, oddziały AK obwodu tomaszowskiego zaatakowały i zdobyły wsie Kościaszyn i Liski, będące silnymi stanicami banderowców. Miejscowości częściowo spaliły się, czy też może raczej – zostały spalone.

W przeciwieństwie do wycofanej postawy lwowskiej AK, zamojskie podziemie postanowiło aktywnie podejść do ochrony ludności polskiej przed eksterminacją. Wydano rozkazy ewakuacji cywilów z zagrożonych terenów oraz o przygotowaniu przeciwuderzenia.

W dostępnej mi literaturze brak danych, które pozwoliłyby oszacować straty ukraińskie wynikające z ww. walk i odwetów.

Relacje OUN-UPA z Niemcami:

W lutym 1944r. nie odnotowano żadnych starć nacjonalistów ukraińskich z Niemcami. Trwał między nimi nieformalny rozejm. Np. dowódcę upowskiego oddziału stacjonującego we wsi Sokole (Tarnopolskie), dokonującego napadów po obu stronach Bugu, widziano kilkakrotnie u Kreishauptmanna w Kamionce Strumiłowej. Natomiast w Firlejowie (Stanisławowskie) podczas akcji eksterminacji Polaków, w ręce UPAwpadły dwa przejeżdżające samochody z niemieckimi żołnierzami. Rozbrojono ich, niektórych nawet pobito, ale wszystkich puszczono wolno.

Jak widać, na terenach objętych ludobójstwem na Polakach, OUN-UPA nie prowadziła żadnej “walki narodowowyzwoleńczej”.

Walki OUN-UPA z Sowietami

Kontynuowano drobne lecz liczne ataki na tyły wojsk sowieckich. Mogło w nich zginąć do 300 żołnierzy Armii Czerwonej. Do najbardziej głośnych epizodów należy zasadzkaUPA na kolumnę furmanek z wojskowym zaopatrzeniem (29.02.1944), w którą przypadkowo wpadł również samochód dowódcy 1 Frontu Ukraińskiego gen. Nikołaja Watutina. Generał został ranny i ostatecznie zmarł w nocy z 14 na 15.04.1944r. w kijowskim szpitalu.
W lutym 1944 miało miejsce sześć ataków UPA na tzw. rajcentry (rejonowe centra nowo zakładanej władzy sowieckiej).

Inne wydarzenia godne uwagi:

W lutym 1944r. OUN Melnyka wydała odezwę oskarżającą banderowców o prowokowanie Niemców, skrytobójstwa polityczne, stosowanie ucisku większego niż Niemcy i bolszewicy, oraz o rozpoczęcie bezsensownej ich zdaniem, antypolskiej akcji.

W lutym 1944r. banderowcy uprowadzili dwóch lekarzy niemieckich. Gdy Niemcy zagrozili rozstrzelaniem 100 chłopów ze wsi Czercze (pow. Rohatyn, Stanisławowskie), lekarzy wypuszczono. Okazało się, że w upowskich bunkrach byli wykorzystywani do leczenia rannych.

Na początku lutego we Lwowie doszło do rozmów AK i (prawdopodobnie) Okręgowego Delegata Rządu z przedstawicielami OUN. Podpisano protokół mówiący o potrzebie pokojowego ułożenia stosunków. Jak widać, była to tylko gra pozorów ze strony OUN. Jak pisał w meldunku organizacyjnym nr 240 gen. Komorowski „Lawina”: „Wobec spokojnego zachowania się ludności ukraińskiej w stosunku do Polaków, w przeciwieństwie do masowej rzezi na Wołyniu, Małopolska Wschodnia była nastawiona na rozwiązanie zagadnienia ukraińskiego przez rozładowanie istniejących antagonizmów. W tym podtrzymywały ją kroki Prowidu OUN, poszukującego możliwości porozumienia się z nami. Wobec rozpoczęcia krwawej akcji ukraińskiej przeciwko Polakom, przystąpiła Małopolska Wschodnia do organizowania samoobrony (..).

__________________
Literatura:
J. Markiewicz, „Partyzancki kraj”, Lublin 1980
G. Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006
J. Turowski, „Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK”, Warszawa 1990
S. Jastrzębski, „Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyżnie w latach 1939-1947”, Wrocław 2007
W. Siemaszko, E. Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000
H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946”. Wrocław 2006.
S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-1947”, Wrocław 2006
S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946”
J.Węgierski, “W lwowskiej Armii Krajowej”, Warszawa 1989
Władysław Filar, Michał Klimecki, Myhajło Szwahulak, „Chronologia wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1939-1945 (projekt)”; w: „Polska-Ukraina trudne pytania”, t. 6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – styczeń 1944

May 22, 2011

Miałem dłuższą przerwę w blogowaniu, wskutek czego zaniedbałem niestety “przedruki” ze znakomitego bloga, którego na temat mordów na Wołyniu prowadzi Dymitr. Bez zbędnych wstępów, oddaję głos autorowi.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ  / GALICJA / LUBELSZCZYZNA – STYCZEŃ 1944

Po 2,5-letniej niemieckiej okupacji styczeń 1944 roku zapowiadał na Kresach Południowo-Wschodnich II RP rychłą odmianę. Kontynuując ofensywę zimową rozpoczętą 24 grudnia 1943r. na Wołyń wkroczyły wojska 1 Frontu Ukraińskiego. Postawiło to zarówno Ukraińców jak i Polaków przed nowymi wyzwaniami. Dowództwo wołyńskiej AK przystąpiło do realizacji operacji „Burza”. Na swój sposób na nowe warunki zareagowali również nacjonaliści ukraińscy.

Galicja (Małopolska) Wschodnia znajdowała się jeszcze całkowicie pod okupacją niemiecką.

Tradycyjnie przedstawiam podsumowanie wydarzeń dla tego okresu.

Ludobójstwo OUN-UPA w styczniu 1944:
Według ustaleń badaczy genocydu OUN-UPA, z rąk nacjonalistów ukraińskich w tym miesiącu w ok. 200 napadach zginęło co najmniej 1558 osób (w większości Polaków), w tym:

617 osób w b. woj. tarnopolskim,
400 osób na Wołyniu
329 osób w b. woj. lwowskim
114 osób w b. woj. stanisławowskim
98 osób w woj. lubelskim. Ponadto 49 osób zginęło na Lubelszczyźnie w wyniku zbrodni niemiecko-ukraińskich.
Powyższe liczby nie obejmują szacunków.

Przebieg i skala ludobójczych akcji wskazują, że dowództwo OUN-UPA nie wydało jeszcze ponownego rozkazu masowej „likwidacji” ludności polskiej. Były więc te akcje dziełem bojówek, które nie mogąc doczekać się przyzwolenia na zbrodnie, samowolnie wyszły „przed szereg”.

Największe z tych „akcji” to:
02.01.1944 – atak na wieś Bołdury (pow. Brody, woj. Tarnopol), około 100 zabitych,
10.01.1944 – napad na wieś Borki (pow. Luboml, Wołyń). Nie używając broni palnej, ze względu na bliskość miasta zajętego przez Niemców, zabito około 55 osób,
14.01.1944 – wymordowanie 57 osób, głównie mężczyzn we wsi Markowa (pow. Podhajce, woj. Tarnopol)
Napady bez ustalonej daty dziennej:
Wieś Uhrynów (pow. Sokal, woj. Lwów) – kilkadziesiąt ofiar
Wieś Suszno (pow. Radziechów, woj. Tarnopol) – zamordowanie 11 rodzin (ok. 55 osób).
Druga połowa stycznia 1944 – banderowcy w kolonii Kalinowiec (pow. Łuck, Wołyń) zabili przy pomocy siekier i innych narzędzi 65 Polaków oraz Czeszkę, żonę Polaka. Ofiary spędzono do Kalinowca z okolicznych miejscowości.

Wybrane relacje świadków:
Mieszkałem we wsi Koniuszków, oddalonej ok. 8 km od Bołdur. (…) Tej nocy widzieliśmy łunę pożaru i słyszeliśmy strzały karabinowe. (…) Rano wyjechaliśmy do Bołdur. (…) Pamiętam, gdy wszedłem do jednego z częściowo spalonych domów, ujrzałem tam leżące na komodzie około roczne dziecko. Miało rozkrzyżowane, przybite gwoździami ręce i nóżki. [Czesław Keller, Bołdury, 2.01.1944]

Tymczasem obok [miejsca, gdzie się ukryłem – D.B.], w moim mieszkaniu rozgrywał się dramat mojej rodziny. Słyszałem rozpaczliwe głosy i jęki torturowanego ojca, którego oprawcy wyprowadzili potem na podwórze i tam zamordowali. (…) miał poderżnięte gardło. (…) Najmłodszy z braci dwuletni Edzio, leżał cały we krwi z roztrzaskaną główką i wbitym nożem w piersi. Obok leżał, również cały we krwi, 16-letni brat Bronek. To jego głos, błagający o litość, słyszałem najdłużej. [Józef Wojczyszyn, Piłatkowce, Tarnopolskie, 16.01.1944]

?Banderowcy (…) zauważyli ukrytą mamę. Zabrali ją do izby i zaczęli wypytywać, gdzie jest reszta rodziny. Mama odpowiedziała im, że mąż pojechał do Brodów i jeszcze nie powrócił, a córka poszła do krewnych (…). Banderowcy, chcąc widocznie wymusić na mamie, gdzie się ukrywa rodzina, zaczęli ją bić. Słyszałem jej jęki i płacz. Nie zabili jej tylko dlatego, że była Rusinką wyznania greckokatolickiego. [Franciszek Moliński, Suchowola, Tarnopolskie, 17.01.1944]

Pamiętam, pewnego razu w nocy banderowcy szukając Polaków dokonali rewizji w domu i zagrodzie naszego sąsiada Ukraińca Mykiety Semaka. Pytali się, czy u nich nie ma Polaków. Sąsiedzi zaprzeczyli. Mnie ukryła w domu stara Ukrainka, a mamę ukryto w stodole w słomie. Podczas tej rewizji nie znaleziono nas. [Romualda Rafalska, Markowa, Tarnopolskie]

Walki polsko-ukraińskie (bez walk w samoobronie) i odwety:

WOŁYŃ
10-15.01.1944 – rozpoznanie walką na północ od Włodzimierza Wołyńskiego przez zgrupowanie AK „Osnowa” (część tworzącej się 27 WDP AK). M.in. 11.01.1944 we wsi Krać zginęło w walce z bojówką UPA 6-ciu akowców z oddziału „Olgierda”.
11.01.1944 – żołnierze oddziału „Gzymsa” zmierzając na koncentrację sił 27 WDP AK zostali otoczeni we wsi Sady Małe przez UPA. Podczas prób pertraktacji zginęło dwóch Polaków. Ostatecznie oddział polski wyrwał się z otoczenia dzięki brawurowemu atakowi tracąc tylko 2 rannych.
15.01.1944 – drużyna samoobrony z Markowicz (pow. Horochów) zastrzeliła sotnika UPA.
19.01.1944 – oddział AK zmierzając do Gnojna (pow. Włodzimierz Wołyński) w celu rozbicia silnej bazy UPA, stoczył potyczkę na przedmieściach Włodzimierza a także w Ludmiłpolu, co zaalarmowało upowców w Gnojnie. Po dotarciu do wsi okazało się, że jest ona pusta, lecz w chatach jest ciepło. Akowcy odkryli pod Gnojnem rozbudowany system korytarzy i bunkrów, w których kryli się upowcy i cywile ukraińscy. Podczas próby penetracji tych lochów doszło do walki, zginęło 5 Polaków. Oddział AK wycofał się do bazy w Bielinie i Sieliskach.
25.01.1944 – UPA z Gnojna rozochocona sukcesem uderzyła w kierunku Bielina mordując przy okazji polskich mieszkańców okolicznych wiosek. Wieczorem AK atak ten odparła.
25.01.1944 – starcie plutonu AK z bojówką upowską we wsi Błażenik (pow. Włodzimierz Wołyński). Straty polskie: 1 zabity.
27.01.1944 – w walce z upowcami zginęło 7 członków samoobrony z Kopaczówki (pow. Łuck).
29.01.1944 – w ramach tzw. poszerzania bazy operacyjnej dla 27 WDP AK oddziały partyzanckie „Sokoła” i „Jastrzębia” złamały opór UPA w Szczurzynie (pow. Łuck). Wraz z upowcami wycofała się ukraińska ludność cywilna, nie atakowana przez Polaków. W drodze do Szczurzyna oddziały polskie wyparły również Ukraińców ze wsi Babie. Straty polskie: 1 zabity, straty ukraińskie nieznane. Obie wsie spłonęły w walce.

W styczniu 1944 szucmani z Łokacz (pow. Horochów) zabili 24 upowców, sprawców mordów.

GALICJA
Połowa stycznia 1944 – Polacy z samoobrony w Kosowie (pow. Czortków, woj. Tarnopol) wraz z dwoma niemieckimi żołnierzami (?) zaatakowali bojówkę UPA. Jeden z Niemców, podoficer Wehrmachtu, zginął próbując wejść do domu, w którym znajdowali się ci Ukraińcy. Polacy obrzucili wówczas budynek granatami i wycofali się. Straty Ukraińców nieznane.
Koniec stycznia 1944 – odbicie przez AK z rąk policji ukraińskiej 6 aresztowanych Polaków. Zginął 1 partyzant, 2 policjantów rannych (k.Puźnik, pow. Buczacz, woj. Tarnopol)

LUBELSZCZYZNA:
Na początku stycznia 1944 patrol z wołyńskiego oddziału AK „Korda” dokonał wypadu na Lubelszczyznę likwidując w kilku miejscowościach konfidentów niemieckich narodowości ukraińskiej.
14.01.1944 – wypad 25-osobowej grupy szturmowej AK do Łówczy, silnej stanicy USN (UPA), w której stacjonowała również załoga niemiecka. Pobito zarówno Ukraińców jak i Niemców. Zdobyto duże ilości amunicji i ekwipunku.
31.01.1944 w zasadzkę policji ukraińskiej w rejonie Modrynia wpadło dwóch partyzantów z oddziału BCh „Rysia”. Obaj dostali się do niewoli i zostali przekazani gestapo.

Łącznie we wszystkich wyżej opisanych walkach polsko-ukraińskich mogło zginąć do 40 polskich żołnierzy i członków samoobron (podkreślam: bez walk w obronie ludności). Dokładne straty ukraińskie nieznane.

Relacje UPA z Niemcami
Styczeń 1944 to kolejny miesiąc nieformalnego zawieszenia broni między UPA a Niemcami. Dochodziło natomiast do lokalnych porozumień między nimi. Np. w Kamieniu Koszyrskim banderowcy przejęli od Niemców składy broni, wyposażenia i amunicji. W Złaźnie k. Równego uzgodniono zasady współpracy wywiadowczej.

Walki UPA-Sowieci
W styczniu 1944 sowiecka dywizja partyzancka pod dowództwem P.Werszyhory dokonała rajdu po Wołyniu. Wspólnie z AK odbiła z rąk UPA ważne strategicznie lasy świniarzyńskie. Pod koniec miesiąca przeszła na Lubelszczyznę.
W dniach 4-7.01.1944 partyzanci sowieccy ze zgrupowania gen. Begmy rozbili siły upowskie w rejonie wsi Kidry i Osowa (Wołyń). W walkach UPA miała stracić prawie 200 zabitych, 27 jeńców i 46 rannych. Straty Sowietów wieloktotnie niższe.
Natomiast jeśli chodzi o walki z Armią Czerwoną, to 25.01.1944r. „Kłym Sawur”, dowódca wołyńskiej UPA, wydał rozkaz nakazujący przejście do konspiracji, przeczekanie frontu i nie podejmowanie walk. Po przejściu frontu banderowcy dokonywali ataków na tyły Armii Czerwonej. Atakowano głównie małe grupy żołnierzy, często podstępem. I tak np. we wsi Mokwin otruto 30 czerwonoarmistów. W wiosce Liuchcza k. Sarn podpalono szpital wojskowy z rannymi, którzy spłonęli żywcem. Jak pisze Motyka, takie ataki wywarły na Sowietach duże wrażenie: „szczególną grozę budził sposób zadawania śmierci”.
W styczniu 1944r. banderowcy mogli w ten sposób zabić ok. 100-200 żołnierzy ACz.
19.01.1944 doszło do pierwszego rozbicia przez UPA tzw. rajcentra (ośrodka rejonowej władzy sowieckiej). Przy okazji zabito 25 Polaków.

Inne wydarzenia godne uwagi:
W związku z wycofywaniem się Niemców, którzy dawali polskim cywilom względną ochronę przed UPA, doszło na Wołyniu do kilku dużych ewakuacji, m.in.:

14.01.1944 z Ołyki do Przebraża zabrano ok. 300 osób,

15.01.1944 ze Skurcza do Łucka pod osłoną oddziału samoobrony ewakuowało się ok. 150 osób,

14.01.1944 we Lwowie, prawdopodobnie w porachunkach między banderowcami a melnykowcami, został zastrzelony Roman Suszko, dowódca niesławnego „legionu Suszki”

W styczniu 1944 oddziały partyzanckie AK i BCh na Zamojszczyźnie i Wołyniu stoczyły z siłami niemieckimi kilkanaście bojów. Dla zachowania zwięzłości notki pomijam ich opisy.

__________

Jak widać z powyższych zestawień, bojówki banderowskie największą aktywność przejawiały w wyniszczaniu polskiej ludności cywilnej, względnie atakach na tyły armii sowieckiej. Walka z oddziałami partyzanckimi przeciwnika przychodziła im z trudem. Do walk z oddziałami frontowymi nawet nie śmiano przystępować.
Proszę zwrócić uwagę na wzrost liczby ofiar w Galicji (Małopolsce) Wschodniej – ponad 1000 osób (miesiąc wcześniej 576, dwa miesiące wcześniej 349). Najwięcej ofiar padło tam w graniczącym z Wołyniem powiecie Brody.

________________
Literatura:
J. Markiewicz, „Partyzancki kraj”, Lublin 1980
G. Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006
J. Turowski, „Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK”, Warszawa 1990
S. Jastrzębski, „Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyżnie w latach 1939-1947”, Wrocław 2007
W. Siemaszko, E. Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000
H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946”. Wrocław 2006.
S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-1947”, Wrocław 2006
S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946”
R. Niedzielko (oprac.), „Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA”, Warszawa 2007.
Władysław Filar, Michał Klimecki, Myhajło Szwahulak, „Chronologia wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1939-1945 (projekt)”; w: „Polska-Ukraina trudne pytania”, t. 6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – grudzień 1943

April 5, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła” Dymitr opisuje krwawe święta wyprawione Polakom z Kresów przez bohaterskich bojowników o niepodległość Ukrainy.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ/GALICJA WSCH. – LISTOPAD 1943

Udało się ustalić, że w grudniu 1943r. z rąk nacjonalistów ukraińskich zginęło co najmniej 1453 Polaków, w tym: 756 na Wołyniu, 337 w b. woj. tarnopolskim, 168 w b. woj. lwowskim, 62 w b. woj. stanisławowskim oraz 130 na Lubelszczyźnie. Wliczono tu ofiary zbrodni niemiecko-ukraińskich: 72 na Lubelszczyźnie (SS-Galizien) i 52 na Wołyniu (ukraińskie Sicherdienst).

Ważniejsze ludobójcze akcje OUN i UPA:

6-7 grudnia 1943 – rzezie na północno-wschodnim Wołyniu, podczas których zginęło ok. 137 osób (miejscowości Okopy, Dołhań, Budki Borowskie).

24-26 grudnia 1943 – kolejne krwawe święta wyprawione Polakom przez banderowców. Opisy zbrodni wskazują, że napadów w tym czasie nie mógł odmówić sobie szczególnie zdemoralizowany, sadystyczny element. Podczas wieczerzy wigilijnej we wsi Wołochy (pow. Brody, woj. Tarnopol) porwano od świątecznego stołu troje ludzi, w tym Dymitra Benedyka, Ukraińca, którego zmasakrowane zwłoki znaleziono później w lesie. Mówiono, że była to kara za odmowę zamordowania polskiej żony i teścia. W Ołyce (pow. Łuck, Wołyń) w wieczór wigilijny zarąbano 42 osoby. W ataku na przedmieścia Łucka (Wołyń) zamordowano ponad 100 osób. W jednym z domów szczątki poćwiartowanych ofiar rozłożono na talerzach wieczerzy wigilijnej. Zamordowano też zamężną z Polakiem Ukrainkę o nazwisku Wójcik za to, że postawiła w polskie święto choinkę.
Pierwszego dnia świąt UPA oraz bandy chłopów ukraińskich prowadzone przez duchownego prawosławnego w szatach liturgicznych zaatakowały jednocześnie 5 polskich osiedli w powiecie kowelskim (Janówka, Radomle, Stanisławówka, Batyń i Lublatyn). Zanim napadniętym przyszła z pomocą kompania AK z Kupiczowa, zginęło ok. 100 Polaków.
Łącznie w Wigilię i święta Bożego Narodzenia 1943r. w napadach na ok. 30 miejscowości na Wołyniu i Wschodniej Galicji nacjonaliści ukraińscy zabili co najmniej 458 osób.

30. grudnia UPA zaatakowała opuszczone przez Niemców Beresteczko (pow. Horochów, Wołyń). Kilkadziesiąt polskich rodzin schroniło się w klasztorze i przyległych budynkach, bronionych przez samoobronę i polskich szucmanów. Nieskuteczne oblężenie trwało 2 doby. W podobny sposób przez kilka dni bronili się Polacy w Nieświczu (pow. Łuck).

Nie udało się ustalić daty dziennej napadów na Boratyn (pow. Sokal) i Niemirów (pow. Rawa Ruska, obie miejscowości w b. woj. lwowskim), gdzie miało paść po kilkadziesiąt ofiar.

W grudniu 1943r. w związku ze zbliżaniem się frontu sowieckiego Służba Bezpieczeństwa OUN przeprowadziła czystkę wśród własnego „niepewnego elementu” czyli osób podejrzewanych o prosowieckie sympatie. „SB na dole rozstrzeliwuje na prawo i lewo” – mówił meldunek UPA z 4.12.1943. Przykład takiej (niedoszłej) egzekucji podają Siemaszkowie: wciągniętą pod przymusem do pracy na rzecz UPA Czeszkę Holaskovą zamierzał rozstrzelać dowódca rajonu Kazmiruk. Nie dopuścił do tego inny upowiec, wcześniej czerwonoarmista, zakochany w Holaskovej, który zastrzelił Kazmiruka i zbiegł ze swoją wybranką.
W podobny sposób UPA rozprawiła się z Żydami, których wcześniej oszczędzono i wykorzystywano wykonywania prac rzemieślniczych na rzecz tej formacji. Przed nadejściem Armii Czerwonej niemal wszystkich Żydów „zlikwidowano”.

Antyniemieckie akcje UPA:
Trudno w to uwierzyć, ale w grudniu 1943 odnotowano zaledwie… jedno starcie UPA z Niemcami, i to z udziałem… Azerów, którzy przeszli na stronę ukraińskich nacjonalistów. 8.grudnia mieli oni zabić 8 Niemców we wsi Piwcze.
Oprócz tego miały miejsce dwa spięcia UNS (UPA) z Niemcami w Galicji: według G.Motyki powołującego się na upowską historiografię w rejonie Doliny 8. grudnia ”upowcy (zręcznie manewrując) uniknęli walki” a 24. grudnia „zmuszono do ucieczki” grupę rabujących Niemców we wsi Czeremoszno.
Doszło za to do porozumienia z wojskami węgierskimi (sojusznikami Niemiec), stacjonującymi na zachodniej Ukrainie, w wyniku którego UPA uzyskała większą swobodę działania. Także z Niemcami zawierano podobne lokalne porozumienia (np. z dowódcą upowskim „Sosenką” na Wołyniu).
Nietrudno się domyślić, że wygaszanie walk i porozumiewanie się UPA z okupantem niemieckim było związane z nadejściem frontu sowieckiego i niechęcią UPA do zaszkodzenia walczącym Niemcom.

Walki polsko-ukraińskie i odwety:
1.12.1943 AK w kolonii Ostwowy (pow. Luboml, Wołyń) odparła atak bojówki UPA ze Sztunia. Zginęło dwóch akowców.
Także 1.12.1943, wg ukraińskiego krajoznawcy J.Caruka, „polska bojówka napadła na wieś Strzelecka (powiat włodzimierski), zabito 47 osób”. Co ciekawe, taką samą liczbę ofiar padłych w grudniu’43 w tej miejscowości, tyle że Polaków, podają Siemaszkowie. Wypada wierzyć Siemaszkom; w kolonii Strzeleckiej mieszkało tylko kilka ukraińskich rodzin, poza tym Caruk z innych powodów jest mało wiarygodny.
8.12.1943 – wymiana ognia między oddziałem AK por. K. Filipowicza „Korda” a upowcami w Wiszniowie (pow. Luboml). Po stronie UPA były bliżej niesprecyzowane ofiary.
W połowie grudnia, w nocy UPA zaatakowała wieś Rudnia Lwa, gdzie przebywał oddział AK Władysława Kochańskiego „Bomby”. Po kilkugodzinnym boju atak został odparty a Ukraińcy stracili 17 zabitych.
18.12.1943 polski komunistyczny oddział im. Kościuszki i cz. oddziału im. Stalina zaatakowały bazę nacjonalistów w Łachwiczach (Polesie). Bojówka OUN ostrzeliwując się, wycofała się z wioski. Wg upowskiego meldunku partyzanci zabili 25 osób, spalili pół wioski i ograbili ją.
22.12.1943r. oddział AK zabił w Wydżgowie (pow. Włodzimierz Wołyński) 4 upowców i popa Pokrowśkiego, jak piszą Siemaszkowie, „mającego udział w mordowaniu Polaków”.
W grudniu 1943 (brak daty dziennej) w odwecie za dokonane napady, samoobrona z Antonówki zaatakowała ukraińskie wsie Berezie, Białostok i Litwa (pow. Łuck, Wołyń). Spalono opustoszałe Berezie i 20 zabudowań w Białostoku.
Również w grudniu 1943 (brak daty dziennej) polscy partyzanci pod dowództwem por. Sylwestra Brokowskiego „Bogorii” zabili w kolonii Karolówka (pow. Włodzimierz Wołyński) Ukraińca wsławionego mordami na Polakach, a także kilku innych Ukraińców w kolonii Strzeleckiej i Stężarzycach.
W potyczce patrolu samoobrony ze Skurcza z upowcami we wsi Watyniec (pow. Horochów, Wołyń) zginęło dwóch upowców.

Inne wydarzenia godne uwagi:

1.12.1943 Maksym Boroweć-„Taras Bulba”, którego partyzantkę rozbili i przejęli banderowcy, został aresztowany przez Niemców w Warszawie (gdzie udał się na rozmowy z nimi) i został umieszczony w Sachsenchausen.

20 (lub 22) grudnia 1943r. dowódca oddziału partyzanckiego AK z Huty Starej (Wołyń) por. Władysław Kochański „Bomba” został podstępnie porwany przez sowieckich partyzantów ze zgrupowania gen. Naumowa. Zabito przy tym 11 ludzi z otoczenia „Bomby”. Sam Kochański został przetransportowany do Moskwy i uwięziony na Łubiance. Skazany na długoletnie więzienie, do kraju powrócił dopiero w 1956r.
Strata dowództwa zaskutkowała częściowym rozkładem oddziału „Bomby”. W końcu dowodzenie oddziałem przejął Feliks Szczepaniak „Słucki”, któremu ze 180 ludźmi po 4-dniowym ciężkim marszu udało się dotrzeć do Przebraża.

W grudniu 1943 odbyła się we Lwowie II konferencja OUN Bandery. Zdecydowano o przekształceniu galicyjskiej Ukraińskiej Narodowej Samoobrony w UPA. Mógł to być zwiastun rozpoczęcia masowej „antypolskiej akcji” we Wschodniej Galicji.

Pod koniec grudnia 1943r. Armia Czerwona dotarła do wschodnich granic II RP. W związku z tym oddziały partyzanckie AK z Wołynia rozpoczęły koncentrację dla przeprowadzenia planu „Burza”.

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – listopad 1943

March 30, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła” Dymitr opisuje, jak bohatersko walcząca o samostyjną Ukrainę UPA razem z Gestapo kontynuuje czyszczenie elementu niesłusznego pochodzenia.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ/GALICJA WSCH. – LISTOPAD 1943

Listopad 1943r. był dla ludności polskiej na Kresach Południowo-Wschodnich okresem “względnego” spokoju. Badaczom genocydu ukraińskich nacjonalistów udało się ustalić, że w tym miesiącu z ich rąk zginęło ok. 550 osób, w tym 173 na Wołyniu, 193 w b. woj. tarnopolskim, 121 w b. woj. lwowskim i 35 w b. woj. stanisławowskim. Liczby te nie uwzględniają szacunków.

Największe ludobójcze akcje OUN i UPA w listopadzie 1943r:

11.XI – zabicie w kolonii Świętocin (pow. włodzimierski, Wołyń) 23 Polaków, członków pacyfistycznej sekty sztundystów, oszczędzonych podczas poprzednich rzezi,
16.XI – odparty przez samoobronę i AK atak UPA na Hutę Starą, gdzie schroniło się ok. 10.tys. ludzi,
Akcje, których data dzienna nie została ustalona:
zabicie we wsi Worotniów (pow. Łuck, Wołyń) 12 rodzin ukraińskich (ok. 48 osób), sympatyków komunistów,
zabicie 24 osób we wsi Nagórzanka (pow. Czortków, Tarnopolskie)
zabicie 22 osób z 7 polskich rodzin we wsi Małnowska Wola (pow. Mościska, Lwowskie)

Ludobójczy charakter miał też atak na Kupiczów (patrz walki polsko-ukraińskie, poniżej).

Spadek ilości ludobójczych napadów (jak się okaże, nie trwający długo) można wiązać z wydaniem rozkazu przez OUN-UPA nakazującego „kategorycznie wstrzymać wszelkie antypolskie wystąpienia i akcje, które stanowią odchylenie od politycznej linii organizacji.” (27.X.1943). Zakazanie mordów było z pewnością motywowane względami propagandowymi. W tym samym czasie wydawano oświadczenia, że OUN-UPA nie ma nic wspólnego z rzeziami i - wobec klęski faszyzmu w II wojnie - tworzono wizerunek OUN jako organizacji demokratycznej.

Większe walki niemiecko-ukraińskie (upowskie):

2-3.XI – szereg antypartyzanckich akcji Niemców: m.in. zbombardowano Stepań, wyparto UPA z jej bazy w Kołkach, przeprowadzono szereg pacyfikacji.
3-4.XI po zajęciu przez UPA miasteczka Mizocz, Niemcy spalili 3 wsie ukraińskie i zbombardowali upowski szpital
22.XI – oddział UPA rozbił ekspedycję rekwizycyjną, Niemcy mieli stracić 18 zabitych i rannych,
24.XI – Bój oddziału „Rizuna” z niemiecką policją w Czarnym Lesie pod Stanisławowem. Wg banderowskiej historiografii Niemcy mieli stracić 45 zabitych a UPA tylko czterech.

W sumie wg danych ukraińskiego nacjonalistycznego historyka Szankowśkiego UPA w październiku i listopadzie 1943r. miała 47 starć z Niemcami, a wiejskie samoobrony 125. Wiele z tych starć miało charakter obronny. Dokonując rachunku analogicznego jak w notce październikowej, na potrzeby tego blogu można oszacować realne straty zadane Niemcom przez UPA w listopadzie 1943r. na około 200 zabitych.

A więc w okresie, gdy UPA wyciszała ataki na Polaków, ofiary polskie 2,5-krotnie przekroczyły straty rzeczywistego okupanta. Jak widać, “margines jej walki” (copyright by Marcin Wojciechowski) był niezwykle szeroki.

Walki polsko-ukraińskie i odwety:

11.XI do Kupiczowa Czeskiego (pow. kowelski, Wołyń) wtargnęła bojówka upowska, która aresztowała czeski aktyw i zażądała podporządkowania się Czechów UPA i zdania broni. Grożono zabiciem 40 Czechów w razie nieposłuszeństwa. Upowcy wycofali się wobec presji tłumu mieszkańców wsi, jednak już w nocy wokół Kupiczowa rozłożyły się oddziały upowskie czyniąc wrażenie przygotowań do napadu. W tej sytuacji Czesi wezwali na pomoc Polaków z pobliskich Zasmyk. 12 listopada o świcie, po nocnym marszu do Kupiczowa dotarł oddział AK por. Władysława Czermińskiego „Jastrzębia” i wraz z czeską samoobroną okopał się we wsi, wykorzystując m.in. poniemieckie rowy i bunkry.
UPA wspierana przez chłopów ukraińskich uzbrojonych w widły i siekiery, krzyczących „rizaty czechiw”, przez cały 12.listopada szturmowała Kupiczów, tracąc 27 zabitych. Po stronie obrońców było tylko trzech rannych. Po zwycięskiej bitwie „Jastrząb” pozostawił w Kupiczowie 35 partyzantów, którzy stali się zalążkiem polsko-czeskiej samoobrony.
17.XI UPA zażądała od czeskiej ludności Kupiczowa wyniesienia się za Bug. W przeciwnym wypadku Czesi mieli być wymordowani a wieś spalona. Po niespełnieniu ultimatum, 22 listopada UPA ponownie podjęła próbę zdobycia Kupiczowa. W krytycznym momencie, gdy obrońcom zaczynało brakować amunicji a do walki zgłaszali się Czesi z widłami, siekierami, cepami itp. bronią, kupiczowianom ponownie przybył z odsieczą oddział „Jastrzębia”. Podczas walki i przepędzania napastników została spalona prawie cała ukraińska część Kupiczowa.

25.XI batalion polskiej samoobrony z Przebraża z zaskoczenia opanował ukraińską wieś Żurawicze, gdzie UPA w byłym sanatorium zgromadziła inwentarz zrabowany Polakom. Upowcy nie podjęli walki i wycofali się do lasu. Udało się odzyskać blisko tysiąc sztuk bydła, które rozdano uchodźcom koczującym w Przebrażu.

26.XI oddział „Jastrzębia”, na prośbę Czechów ze wsi Dażwa (pow. kowelski, Wołyń), rozpędził bojówki UPA, które opanowały tę wieś szykanując jej czeskich mieszkańców. Tamtejsi Czesi zostali ewakuowani do Kupiczowa.

W tym miesiącu oddział partyzancki AK ppor. Władysława Cieślińskiego „Piotrusia” wyparł z kolonii Liski (pow. włodzimierski, Wołyń) upowców i Ukraińców-cywili. W walce zginęło kilkunastu Ukraińców. Stacjonując we wsi oddział dokonał odwetu na Ukraince, która pod wpływem nacjonalistycznej agitacji zabiła męża-Polaka. Zabito również jej matkę. Mężobójczynię zdemaskował jej własny syn.

Pod koniec miesiąca oddziały samoobrony z Przebraża w sile ok. 1000 ludzi dokonały demonstracyjnego przemarszu przez okoliczne wioski ukraińskie. Tylko w Omelnie doszło do potyczki z grupką banderowców. Celem akcji było nastraszenie przeciwnika.

Inne wydarzenia godne uwagi:

Na początku miesiąca we wsi Staje (pow. Rawa Ruska, woj. Lwów) dwóch nacjonalistów ukraińskich zabiło Ukraińca Stefana Krila, znanego z krytyki antypolskich wystąpień. Policja ukraińska w toku śledztwa skierowała podejrzenie na Polaków, przez co pogrzeb Krila miał manifestacyjny, antypolski charakter. Dwa tygodnie po pogrzebie „w odwecie” banderowcy podstępnie zabili 9 Polaków.

6.XI dowódca sowieckiego oddziału partyzanckiego, dotychczas wspomagającego Przebraże, płk. Prokopiuk, zaprosił akowca por. Jana Rerutkę „Drzazgę” na przyjęcie z okazji rocznicy Rewolucji Październikowej. Następnego dnia znaleziono „Drzazgę” i towarzyszących mu dwóch żołnierzy zabitych strzałami w plecy i tył głowy.

18.XI gestapo i ukraińskie Kripo rozstrzelały w Równem 160 więźniów, w tym co najmniej stu członków konspiracji AK. Zginął m.in. Mieczysław Kamiński, zastępca wołyńskiego Delegata Rządu RP. Egzekucje odbywały się także w inne dni. W sumie zginęło 320 osób różnej narodowości.

W dniach 21-22 listopada OUN przeprowadziła operetkową „I Konferencję Zniewolonych Narodów Europy Wschodniej i Azji”. Brało w niej udział 39 „delegatów” z 13 państw (delegaci w cudzysłowie, gdyż wszyscy zostali wybrani przez banderowców). Polaków wśród nich nie było. Protokół z obrad był tak kompromitujący, że – wg zeznań M. Stepaniaka – został zniszczony. W dokumentach konferencji potępiono niemiecki i sowiecki imperializm. Impreza ta była propagandową próbą budowania nowego wizerunku przez OUN.

W dniach 28.XI - 1.XII odbyła się konferencja w Teheranie, gdzie Wielka Trójka – Stalin, Roosevelt i Churchill – zdecydowała o przynależności ziem położonych na wschód od Bugu do Związku Sowieckiego (ustalenia te utajniono). W tym czasie Armia Czerwona docierała już do wschodniej granicy II RP.

Wielka Trójka na konferencji teherańskiej. Zdjęcie z Wikipedii.

Źródła:

W. Filar, „Przebraże bastion polskiej samoobrony na Wołyniu”, Warszawa 2007

G. Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960″, Warszawa 2006

W. Siemaszko, E. Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945″, Warszawa 2000.

H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946”. Wrocław 2006.

S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-1947”, Wrocław 2006

S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946”

Władysław Filar, Michał Klimecki, Myhajło Szwahulak, „Chronologia wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1939-1945 (projekt)”; „Polska-Ukraina trudne pytania”, t. 6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – październik 1943

March 23, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła” Dymitr opisuje UPA bohatersko walczącą z polskimi cywilami – teraz już także poza Wołyniem.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ/GALICJA WSCH. – PAŹDZIERNIK 1943

Mamy koniec kolejnego miesiąca, więc tradycyjnie przedstawiam podsumowanie miesięczne genocydu Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich. W październiku 1943r. nacjonaliści ukraińscy z OUN-UPA dokonali ludobójstwa na ok. 600 Polakach. Na Wołyniu zginęło 214 osób a we Wschodniej Galicji 376 osób, w tym: 166 ofiar w woj. stanisławowskim, 148 ofiar w woj. tarnopolskim, 62 ofiary w woj. lwowskim*.

Ważniejsze ludobójcze akcje UPA:
4.10.1943 – odparty przez samoobronę atak upowców na klasztor w Wiśniowcu Nowym (pow. Krzemieniec, Wołyń), w którym schroniło się ponad 800 osób.
Początek października (data dzienna nie ustalona) – napad na miasteczko Berezne (pow. Kostopol, Wołyń) – co najmniej 30 zabitych.
8.10.1943 – Netreba (pow. Zbaraż, woj. Tarnopol, Galicja) – 30 zabitych.
15.10.1943 – Panasówka (pow. Zborów, woj. Tarnopol, Galicja) – 30 zabitych, w tym dowódca miejscowej samoobrony, ranny w obie nogi, przywiązany do słupa telegraficznego, obłożony słomą, oblany naftą i podpalony.
Bołszowce (pow. Rohatyn, woj. Stanisławów, Galicja) – 70 zabitych (data dzienna nie ustalona).

Jak wynika z przedstawionych liczb, ludobójcza akcja dogasała na Wołyniu a rozwijała się w Galicji, poczynając od jej południowo-wschodnich rubieży. Październik 1943r. był pierwszym miesiącem, w którym liczba zabitych w Galicji przewyższyła liczbę zabitych na Wołyniu. Działo się tak m.in. z powodu przenoszenia się bojówek UPA z Wołynia do Galicji. Według świadków, mordy w Netrebie i Panasówce zostały dokonane przez Wołyniaków.

Mimo wyżej wymienionych aktów agresji październik 1943r. był dla polskiej ludności na Kresach Południowo-Wschodnich – w porównaniu do poprzednich i przyszłych miesięcy – relatywnie spokojnym okresem.

Walki polsko-ukraińskie i odwety (Wołyń)
2.10.1943 – oddział samoobrony z Przebraża wspólnie z partyzantami sowieckimi kapitana Kowalenki rozbił szkołę podoficerską UPA w Omelnie. Jak piszą Siemaszkowie, ludność cywilna nie ucierpiała a wzięci do niewoli upowcy zostali puszczeni wolno. W trakcie walki zabito prawdopodobnie 10 upowców.

5.10.1943 – oddziały partyzanckie AK por. Kazimierza Filipowicza – “Korda” i por. Władysława Czermińskiego – „Jastrzębia” przeprowadziły akcję odwetową na siły UPA w Połapach i Sokole, odpowiedzialne za wymordowanie pod koniec sierpnia polskich miejscowości w powiecie lubomelskim. Banderowcy zostali rozbici a wsie spalone („spaliły się w wyniku walki”, jak piszą Siemaszkowie). Żołnierze AK mieli zakaz atakowania kobiet i dzieci podczas akcji.

W pierwszej połowie października na podstawie wyroku sądu podziemnego w kolonii Różyn oddział AK „Jastrzębia” zastrzelił dwóch Ukraińców, prowodyrów mordów. W odwecie UPA zaatakowała 16-go października Różyn i Truskoty. Atak został odparty przez oddział AK por. M. Fijałki -„Sokoła”. Po walce jeden z Polaków dokonał samowolnie odwetu za dwóch Ukrainkach.

28.10.1943 – wspólny atak przebrażan i partyzantów sowieckich Kowalenki na bazę UPA w Sławatyczach (pow. Łuck). Celem akcji było przeciągnięcie na swoją stronę znajdujących się tam zbiegłych własowców, co nastąpiło po zwycięskiej walce.

Październik 1943 – w odwecie za zabicie 16 Polaków z Peresieki (pow. Kowel) partyzanci AK z oddziału „Jastrzębia” zabili przywódcę UPA z kolonii Karolinka oraz duchownego prawosławnego z Ozieran, który podżegał do mordów.

Ważniejsze walki niemiecko-ukraińskie:
Wołyń:
1.10.1943 – ukraińska samoobrona w Toczewykach zabiła 21 „grabiących” Niemców.
8.10.1943 – zagon im. Konowalca miał zdobyć nieuszkodzony czołg niemiecki.
12.10.1943 – w odwecie za zniszczenie swego pododdziału Niemcy spalili w okolicach Ostroga kilkanaście ukraińskich wsi zabijając ok. 500 cywili. W pacyfikacjach brała również udział polska policja.
15.10.1943 – starcie z niemiecką ekspecycją we wsi Sribne. Niemcy stracili jakoby 13 zabitych przy dwóch rannych Ukraińcach
Galicja:
5.10.1943 – starcie UPA z Niemcami na połoninach k. Kosmacza. Straty niemieckie – 20 zabitych.
30.10.1943 – niemieckie oddziały („dwa pułki”) otoczyły obóz UPA k. Nedilnej (pow. Sambor). Ukraińcy wydostając się z okrążenia stracili 34 ludzi a Niemcy rzekomo 160 (z pewnością kilkakrotnie mniej).

Starcia UPA z Niemcami miały głównie charakter obronny, gdyż wówczas na Wołyniu Niemcy przeprowadzali ekspedycje antypartyzanckie i rekwizycyjne. Z kolei w Galicji zaniepokojeni organizowaniem się podziemia ukraińskiego starali się zdławić je w zarodku poprzez różne działania represyjne.
Wg danych ukraińskiego podziemia, a więc niewątpliwie zniekształconych przez jego propagandę, w październiku i listopadzie Niemcy mieli stracić w walkach z UPA łącznie 1,5 tys. zabitych i rannych. Sam G.Motyka uznaje to za liczbę zawyżoną. UPA zaś (bez oddziałów samoobrony) miała stracić 414 zabitych. Redukując straty Niemców do realistycznych rozmiarów, na potrzeby porównań na tym blogu, można oszacować je na ok. 200 zabitych w październiku 1943r. (równowartość strat UPA).

Inne wydarzenia godne uwagi:
W październiku 1943r. Niemcy przewidując rychłe wycofanie się na zachód, rozpoczęli akcję likwidacji aresztowanych więźniów (głównie Ukraińców i Rosjan). Rozstrzelano ich na Wołyniu kilkuset.
6.10.1943 – w Wyżwie (pow. Kowel, Wołyń) upowcy zamordowali 16 Ukraińców podejrzewanych o współpracę z partyzantką sowiecką. W odwecie Sowieci zabili 9 nacjonalistów.
10.10.1943 – w związku ze zbliżaniem się frontu Niemcy ogłosili w Galicji stan wojenny.
Jesienią 1943r. (być może w październiku) inspekcję na Wołyniu przeprowadzał referent wojskowy OUN Roman Szuchewycz, przyszły głównodowodzący UPA. Po inspekcji Szuchewycz stał się zwolennikiem „wołyńskiej taktyki” i przeniósł ją na tereny galicyjskie.

_________

* dane tylko części powiatów woj, lwowskiego.


Źródła:

W. Filar, „Przebraże bastion polskiej samoobrony na Wołyniu”, Warszawa 2007
G. Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960″, Warszawa 2006
W. Siemaszko, E. Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945″, Warszawa 2000.
H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946″. Wrocław 2006.
S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-1947″, Wrocław 2006
S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946″

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – wrzesień 1943

March 16, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła” Dymitr opisuje UPA kończącą swoje występy na Wołyniu (bo już nie było z kogo czyścić) i przenoszącą się na inne tereny II RP.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ – WRZESIEŃ 1943

Wg ustaleń Władysława i Ewy Siemaszków we wrześniu 1943r. UPA na Wołyniu zabiła ok. 1160 Polaków (bez podlegającej szacunkom „ciemnej liczby”). Było to znacznie mniej niż w poprzednich miesiącach. Genocyd wołyński miał się już ku końcowi, dożynano już tylko tych, którzy ostali się z poprzednich pogromów.

Większe antypolskie akcje:
2.09 – kolonia Wierbiczno (pow. Kowel), 20 rodzin (ok. 80 zabitych)
17.09 – wsie Zabłoćce i Żdżary Duże (pow. włodzimierski) – łącznie 116 zabitych z rodzin polsko-ukraińskich, oszczędzonych we wcześniejszych rzeziach. Polacy ci nie uniknęli śmierci mimo przyjęcia pod przymusem prawosławia.
19.09 – kolonia Piaseczno (pow. Kowel), 94 zabitych

Odwety i walki polsko-ukraińskie
4.09 pod wsią Wilia (pow. Dubno) w wyniku przypadkowego spotkania doszło do walk ludzi z oddziału AK por. Kochańskiego-”Bomby” i partyzantów radzieckich (łącznie ok. 40 ludzi) z oddziałami bulbowców (w tym sztab „Bulby”). Zginęło 16 Polaków i 8 Ukraińców.
Na początku września oddział partyzancki AK Kazimierza Filipowicza „Korda” (powstały spontanicznie po sierpniowych rzeziach) rozbił placówkę UPA w kolonii Krasnowola (pow. Luboml)
7.09 – oddział „Korda” rozbił zgrupowanie upowców pod Wysockiem (pow. Luboml). Wieś jako baza UPA została spalona.
Tego samego dnia oddział „Korda” powracając z akcji w Wysocku, natknął się w kolonii Bołtuny na bojówkę UPA dowodzoną przez „Worona” (współodpowiedzialnego za wymordowanie Ostrówek i Woli Ostrowieckiej) i rozbił ją całkowicie. Zginął „Woron” i kilkunastu jego ludzi.
Następnego dnia ludzie „Korda” rozbili upowców w Górze Wiszniowieckiej, Zamłyniu i Wiszniowie.
Walki UPA z Niemcami – ważniejsze starcia:
7-9 września – bój w okolicach Radowicz
11 września – obrona klasztoru w Zagorowie
21 września – obrona wsi Stawok (Kowelskie) przed niemieckim rabunkiem (17 zabitych Niemców)
27 września -zabicie trzech Niemców na posterunku Grenzschutzu w Grabowie (Kowelskie).

Gdyby sumować podawane przez ukraińską nacjonalistyczną historiografię liczby, Niemcy straciliby w tym miesiącu pewnie ponad 1000 ludzi. G.Motyka podaje, że wg oficjalnych danych ukraińskiego podziemia UPA stoczyła we wrześniu’43 z Niemcami 15 „bitew”. Sprowadzając straty niemieckie do realnego poziomu (rachunek analogiczny jak w notce lipcowej), można oszacować je na maksymalnie 300 zabitych.

Inne wydarzenia godne uwagi:
29/30 września miał przejść do UPA azerski oddział w służbie niemieckiej ze Zdołbunowa w sile 160 ludzi.

GALICJA WSCHODNIA
Początek września – starcie kurenia „Czorni Czorty” z Niemcami w Kołomyjskiem (3 zabitych Ukraińców)
Zasadzka UPA na Niemców w pow. Dolina (rzekomo 200 Niemców zabitych).
Koniec września – zasadzka na 4 ciężarówki z Niemcami na drodze Kosmacz-Kołomyja (rzekomo 70 zabitych Niemców)

Wraz z rosnącą aktywnością UPA w Galicji zwiększa się ilość napadów na Polaków. We wrześniu 1943r. zginęło ich tam ok. 200 (na podstawie niepełnych danych- tylko woj. tarnopolskie i stanisławowskie).


Źródła:

G. Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960″, Warszawa 2006

Wiktor Poliszczuk, „Dowody zbrodni OUN i UPA”, t.2, Toronto 2000

W. Siemaszko, E. Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945″, Warszawa 2000.

H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946″. Wrocław 2006.

S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946″, Wrocław

“Polska-Ukraina trudne pytania”, t.6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – sierpień 1943

March 9, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła”, Dymitr opisuje upalne lato 1943: UPA entuzjastycznie czyści niewłaściwy element, Polacy zaczynają się bronić, a biskup Szeptycki pisze listy.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ – SIERPIEŃ1943

Sierpień 1943r. był ostatnim miesiącem tak intensywnej ludobójczej antypolskiej akcji UPA na Wołyniu. W następnych kilku miesiącach intensywność tej akcji znacznie spadnie, bynajmniej nie z powodu nagłej zmiany nastawienia banderowców do Polaków. Cel możliwy do wykonania – oczyszczenie terenów wiejskich z ludności polskiej został bowiem osiągnięty*. Niemal każdy, kto do tego czasu nie uciekł do ośrodków samoobrony, do miast lub poza Wołyń – zginął. Dalszą hekatombę zatrzymało także powstanie oddziałów partyzanckich AK i okrzepnięcie istniejących jeszcze ośrodków samoobrony. Nacjonalistów ukraińskich ośmieli jeszcze nieco chaos związany z nadejściem frontu (przełom 1943/44).

Przebieg antypolskiej akcji w sierpniu 1943
Na początku sierpnia UPA dokończyła ludobójczą akcję rozpoczętą w lipcu na środkowym Wołyniu. Wymordowano m.in. Leonówkę (pow. Równe, 192 zabitych) i Zielony Dąb (pow. Zdołbunów, 60 zabitych).
Środek sierpnia charakteryzował się „względnym” uspokojeniem sytuacji; możliwe, że banderowcy celowo ograniczyli napady, by zachęcić Polaków do powrotu, pozwolić im przeprowadzić żniwa a następnie zagarnąć zebrane plony. Wciąż dochodziło jednak do wielu napadów na powracających do domu po żywność i mienie oraz na brygady żniwne. Zniszczono też całkowicie wioski Jaworówka (Włodzimierskie, 15.08, ok. 100 ofiar) i Kisielówka (Horochowskie, 21.08, 93 ofiary).
W końcu sierpnia zgrupowanie UPA podlegające Jurijowi Stelmaszczukowi „Rudemu” dokończyło ludobójcze dzieło na zachodnim Wołyniu. W ciągu 4 dni dokonano ponad 100 napadów na miejscowości zamieszkałe przez Polaków. Tylko 29. sierpnia zginęło ponad 3300 Polaków, a więc więcej niż w dniu powszechnie uznawanym za kulminację zbrodni upowskich czyli 11. lipca 1943. Robiliśmy to w następujący sposób: po spędzeniu całej ludności polskiej w jedno miejsce, okrążaliśmy ją i rozpoczynaliśmy rzeź. Kiedy już nie pozostał ani jeden żywy człowiek, kopaliśmy wielkie doły, zrzucaliśmy tam wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią oraz, żeby ukryć ślady tego strasznego grobu, paliliśmy na nim wielkie ogniska i szliśmy dalej. Tak przechodziliśmy od wsi do wsi. – zeznawał „Rudyj” na swoim procesie.

W sumie udało się ustalić, że w sierpniu 1943r. nacjonaliści ukraińscy na Wołyniu dokonali ludobójstwa na co najmniej 8300 osobach.

Walki UPA z Niemcami
6 i 14 sierpnia Niemcy zniszczyli bronione przez ukraińskie samoobrony wsie Trościaniec i Łyczky (Łuckie).
7.08 k. wsi Ostrów (k. Kiwerc) – zabito 10 Niemców
9.08 UPA miała odeprzeć niemiecką ekspedycję karną na wieś Właszczyniec (Krzemienieckie).
10.08 ukraińska samoobrona ze wsi Piłhaniw (Łuckie) miała zabić dwudziestu Niemców.
14-15 sierpnia Niemcy złamali opór ukraińskiej samoobrony i spalili Kopytków rzekomo tracąc 25 zabitych.
Nocą z 19 na 20 (lub 20 na 21) sierpnia zgrupowanie „Rudoho” opanowało Kamień Koszyrski. Zabito dziesięciu niemieckich żandarmów, zdobyto duże ilości zaopatrzenia.
24-25.08 UPA opanowała miasteczko Mizocz. Starciom z Niemcami towarzyszyła rozprawa z Polakami, których zabito ok. 100.
W sierpniu 1943r. w całodziennej bitwie w lasach zawidowskich został pokonany przez Niemców kureń „Sławka”. Zginęło 97 upowców w tym sam kurinny. O dziwo wg propagandy nacjonalistów ukraińskich Niemcy mieli ponieść straty 3-krotnie wyższe.

G.Motyka podaje, że według oficjalnych danych ukraińskiego podziemia, w sierpniu upowcy na Wołyniu stoczyli z Niemcami 24 „bitwy”. Dokonując rachunku analogicznego jak w notce podsumowującej lipiec’43, realne straty hitlerowców zadane im przez OUN-UPA w sierpniu’43 można z grubsza wyszacować na maksymalnie 400 zabitych.

A więc straty Niemców to zaledwie 5% głównego „dzieła” OUN-UPA w tym czasie.

Odwety i polskie akcje zaczepne
3.08 w zemście za spalenie zagród w Tresteńcu (Łuckie), członkowie polskiej samoobrony spalili** zabudowania w ukraińskiej Natalii, skąd pochodził dowódca bojówki UPA, która napadła na Tresteniec.
21.08 wyrokiem sądu doraźnego za torturowanie i zabicie 7 partyzantów z oddziału AK Władysława Czermińskiego „Jastrzębia”, rozstrzelano dwóch upowców, współuczestników mordu.
29.08 w odwecie za napad Polacy z Rużyszcz i Kopaczówki (Łuckie) spalili ukraińskie wsie Swóz i Sołtysy. Brak danych o ofiarach.
Po rzezi w Gaju (pow. Kowel, 30.08.1943, 600 zamordowanych) wzburzeni polscy szucmani spalili kilka ukraińskich domów i zastrzelili kilku Ukraińców.
Po rzezi Ostrówek (pow. Luboml, 30.08.1943, ponad 500 zamordowanych) Polacy zabili kilku rabujących wieś Ukraińców.
31.08 o świcie oddział AK „Jastrzębia” wykorzystując zaskoczenie, rozbił siły upowskie gromadzące się w Gruszówce (pow. Kowel) z zamiarem napaści na polskie osady. Zginęło ok. 20 Ukraińców i 1 Polak.
W sierpniu kilku Polaków spaliło we wsi Załuże domy ukraińskie (30% zabudowy).
Wg źródeł nacjonalistów ukr. polskie oddziały spaliły wieś Potasznia i „zabiły dużo ludzi”.
Duża grupa samoobrony z Antonówki Szepelskiej (Łuckie) dokonała wyprzedzającego ataku na siły UPA gotujące się do ataku na tą polską kolonię. W wyniku zaskoczenia wróg został rozbity.
Polscy szucmani powiesili duchownego ukraińskiego z Zimna (Włodzimierskie) za nawoływanie do mordów.
W sierpniu sąd podziemny w Łucku skazał na śmierć 6 Ukraińców – kolaborantów i prześladowców Polaków. Wykonano 4 wyroki – na trzech policjantach oraz adwokacie.

Inne wydarzenia godne uwagi
10.08 lwowski metropolita Szeptycki wydał list pasterski wzywający duchowieństwo i naród ukraiński, by „nie poddawał się prowokacjom” i nie kierował się aktami terroru. Przestrzegał przed „zemstą na wrogach”.
13.08 Odezwa przewodniczącego UCK (kolaboracyjny komitet ukraiński) Kubijowycza nawołująca do zaprzestania mordów na Polakach.
11.08 na skutek donosów nacjonalistów ukraińskie Kripo aresztowało w Łucku 50 Polaków (m.in. wołyńskiego Delegata Rządu), z których większość została później rozstrzelana. W tej sprawie podziemny sąd wydał 6 wyroków (patrz odwety).
19.08 Służba Bezpeky UPA rozbroiła oddziały Maksyma Borowcia – „Bulby” aresztując i zabijając wiele osób, m.in. żonę „Bulby”.
24.08 na skutek donosów nacjonalistów ukraińskich o mało nie doszło do pacyfikacji przez Niemców Czeskiego Kupiczowa, współpracującego z Polakami i sowieckimi partyzantami. Pacyfikacji zapobiegł jeden z Czechów, znający język niemiecki. Była to druga próba sprowadzenia zagłady na Kupiczów. W lipcu nie doszło do niej tylko dlatego, że – jak ustalił czeski wywiad – Niemcom pomyliły się nazwy i spacyfikowali… ukraiński Tuliczów.

21-25.08 – III Nadzwyczajny Zjazd OUN Bandery we wsi Złota Swoboda (Tarnopolskie, Galicja). W obliczu coraz pewniejszej przegranej Niemiec w II wojnie, dokonano rewizji programu organizacji z faszystowskiego na (pozornie) demokratyczny. Wg G.Motyki podczas tej konferencji miało dojść do sporu pomiędzy zwolennikami dowódcy UPA „Kłyma Sawura” i Mykoły Łebedia. Łebed’ i M.Stepaniak (notabene nazywani przez P.Smoleńskiego z GW „najwybitniejszymi przywódcami”) mieli rzekomo twierdzić, że „UPA skompromitowała się swoimi bandyckimi działaniami przeciwko polskiej ludności, tak jak OUN skompromitowała siebie współpracą z Niemcami”. Jest to rewelacja o tyle dziwna, że Łebed’ pełnił przecież funkcję p.o. prowidnika OUN-B, to on jest podejrzewany o wydanie „Sawurowi” rozkazu wyniszczania Polaków a ponadto po wojnie fabrykował kłamstwa tuszujące ludobójstwo na Wołyniu. W każdym razie na III Konferencji zwyciężyła koncepcja kontynuowania dotychczasowego podejścia do kwestii polskiej. Akcje antypolskie oceniono jako przejaw walki z „polskim imperializmem”. Możliwe, że zapadła tam decyzja o przeniesieniu ludobójczych akcji na tereny Galicji.

30.08 dowódca UPA „Kłym Sawur” wydał rozkaz, aby każdą wieś przekształcić w warownię. Wszyscy mężczyźni mieli przejść szkolenie wojskowe. Był to wyraz taktyki przyszłej walki z Sowietami, obranej na III Konferencji.

W sierpniu utworzono strukturę terytorialną UPA w Galicji (od czerwca 1943r. organizowała się ona tam pod nazwą Ukraińska Narodowa Samoobrona). Galicja Wschodnia, Chełmszczyzna, Bukowina i Karpaty zaczęły podlegać UPA „Zachid” dowodzonej przez Wasyla Sydora ps. „Szełest”, byłego nachtigallowca. Nacjonaliści ukr. przeprowadzili tam również 2 pierwsze antyniemieckie akcje: napad na posterunek w Boremianach (7 sierpnia) i rozbicie obozu Baudienstu w Światosławcu k. Skole (18 sierpnia). Podobnie jak wcześniej na Wołyniu, trwał tu tzw. okres pregenocydalny, podczas którego mordowano pojedynczych Polaków, najczęściej lokalnych liderów (inteligentów, byłych wojskowych, kolejarzy, leśników itd.). Jednak – jak pisał cytowany już tu kiedyś Wasyl Makar „Bezridnyj” – w Galicji jeszcze nie nadszedł czas na to, co robiono na Wołyniu.

______________
* – oczywiście założono całkowite „oczyszczenie”, lecz tereny miejskie były z małymi wyjątkami poza zasięgiem UPA
** – spalenie wsi nie jest równoznaczne z zabijaniem jej mieszkańców (wytrych często stosowany przez propagandę nacj. ukr. do zrównywania win Polaków i OUN-UPA)


Literatura:
Grzegorz Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006

Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000.

„Polska-Ukraina trudne pytania”, t. 6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – lipiec 1943

March 2, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła” Dymitr opisuje szczytowy okres wyczynów dzielnych chłopców-banderowców

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ – LIPIEC 1943.

Lipiec 1943 roku był miesiącem kulminacji upowskich rzezi na Wołyniu. Udało się ustalić, że w tym miesiącu zabito 10 527 oraz niesprecyzowaną liczbę Polaków. Prawdopodobna jest więc podawana czasem liczba 15 tysięcy zabitych. Łącznie odnotowano napady na co najmniej 520 miejscowości. Największe nasilenie mordów przypadło na powiaty horochowski i włodzimierski, dotychczas stosunkowo spokojne, w związku z czym – nieprzygotowane do odparcia uderzenia. Najważniejsze lipcowe akcje UPA to:

4-5 lipca – wymordowanie 24 miejscowości wokół Przebraża (Łuckie),
11-16 lipca – masowa akcja eksterminacyjna w powiatach horochowskim, włodzimierskim i kowelskim a także krzemienieckim i łuckim,
16-18 lipca – likwidacja 37 miejscowości wokół Huty Stepańskiej (Kostopolskie),
30 lipca – zniszczenie skupiska 19 miejscowości polskich w powiecie sarneńskim.

Akcje te spowodowały wielką falę uchodźców, którzy szukali schronienia w miastach, ośrodkach samoobrony, majątkach ziemskich obsadzonych przez załogi niemieckie lub węgierskie. Część uchodźców koczowała w lasach przedzierając się do bardziej bezpiecznych miejsc nieraz kilka tygodni. W miastach i ośrodkach samoobrony szybko następowało przeludnienie, złe warunki sanitarne. O ile samoobrony dbały o wyżywienie ludności, o tyle w miastach uchodźcy cierpieli głód. Wyjazdy po żywność do swych gospodarstw częstokroć przypłacano śmiercią. W mieście Niemcy odbierali Polakom konie i krowy. Warunki kwaterowania były fatalne- w izbach gnieździło się po kilkanaście osób. Szerzyły się choroby zakaźne, w wyniku których wiele osób umierało. Mnóstwo ludzi zgłosiło się dobrowolnie na roboty do Niemiec, by nie cierpieć takiej nędzy. Tylko z Równego w lipcu 1943r. wywieziono do Niemiec 12 tys. ludzi. Wielu uchodźców znalazło schronienie w Galicji i na lewym brzegu Bugu (jak się później okazało – nie takie pewne schronienie). W pewnym momencie Niemcy nakazali pozostałej ludności polskiej powrót do swoich domów, co oznaczało pewną śmierć. Na interwencję Rady Głównej Opiekuńczej Siecherdienst zaproponował umieszczenie uchodźców w obozach koncentracyjnych. Usilne starania RGO zapobiegły takiemu „rozwiązaniu”.

Walki ukraińsko-niemieckie

W lipcu 1943r. walki UPA z Niemcami – nie licząc dwóch napadów na pociągi – polegały na bojach spotkaniowych i odpieraniu pacyfikacyjnych akcji niemieckich. Np. 5 lipca UPA oraz miejscowa [ukraińska] samoobrona starły się z niemiecką ekspedycją we wsi Kaskowa. Wg źródeł upowskich Ukraińcy mieli stracić 11 ludzi, Niemcy czterdziestu zabitych i rannych.

Lipcowe uaktywnienie się UPA (polegające głównie na wyniszczaniu Polaków) spotkało się z typową reakcją Niemców, uważających się za suwerena na tamtych ziemiach: aresztowaniami i akcjami pacyfikacyjnymi. Wg „Biuletynu Informacyjnego” „od lipca przeszła (…) fala krwawego terroru przeciw Ukraińcom; palenie wsi (np. w rejonie Ołyki), mordy masowe, akcje odwetowe (Łuck i okolice) i znowu próby wykonywania tego polskimi rękami. Niemcy usiłowali wprowadzić w niektórych miejscowościach polskich rodzaj >>obywatelskich<< sądów doraźnych – Polacy wszędzie uchylili się od wyrokowania przeciw Ukraińcom z niemieckiej łaski”.
Nocą z 15 na 16 lipca w wielu miastach Wołynia Niemcy przeprowadzili aresztowania ukraińskiej inteligencji. Wg niektórych ocen objęły one ok. 2 tys. osób.
24 lipca niemiecka ekspedycja karna w odpowiedzi na zabicie paru Niemców przeprowadziła pacyfikację kilku miejscowości w Kowelskiem, paląc zabudowania i zabijając napotkanych mieszkańców. Uciekinierów siekł z broni pokładowej niemiecki samolot. Zabito kilkaset osób. Stawająca w obronie ludności UPA straciła 22 ludzi, Niemcy (wspierani ponoć przez polską policję) wg wersji ukraińskiej mieli stracić aż 180 zabitych (co z pewnością jest liczbą wielokrotnie zawyżoną).
To tylko niektóre z ukraińsko-niemieckich starć. Wg danych ukraińskiego podziemia w lipcu 1943r. upowcy stoczyli 35 „bitew” z Niemcami. Hitlerowcy mogli stracić w nich kilkaset (ok.500) ludzi.*

I po raz kolejny możemy porównać sobie „dokonania” ukraińskiej partyzantki: około 500 zabitych Niemców vs. około 15 tysięcy zamordowanych Polaków. Stosunek 1 do 30.

Odwety i polskie akcje zaczepne

12 lipca oddział polskiej samoobrony z Przebraża (Łuckie) zaatakował szkołę podoficerską UPA w Trościańcu, zadając Ukraińcom dotkliwe straty. Po walce zwołano chłopów ukraińskich, po czym obwieszczono im, że Polacy nie prowadzą akcji przeciw cywilom i kazano się rozejść.
Tego samego dnia- wg źródeł ukraińskich- Polacy z Bielina napadli na Pisarzową Wolę (pow. włodzimierski) paląc wieś i zabijając 3 Ukraińców.
W połowie lipca miejscowy Niemiec Jelinek zorganizował wyprawę po mienie do Jezioran (pow. łucki) zapewniając jej ochronę złożoną z 10 żołnierzy niemieckich oraz 10 Polaków, którym zapewnił broń. Po dorarciu do wsi Polacy wzięli odwet – zabito kilkunastu Ukraińców, domniemanych banderowców.
W połowie lipca 7-osobowa grupa samoobrony z Prurwy (Sarneńskie) z inspiracji niemieckiej podpaliła ukraińską wieś Dubówka i zabiła przeciwstawiających się im Ukraińców.
W tym samym czasie (wg źródeł ukraińskich) Polacy napadli na wieś Stęzarzyce zabijając 28 osób.
Na przełomie lipca i sierpnia w związku z brakiem lekarstw i środków opatrunkowych przebrażanie dokonali udanego wypadu na aptekę w ukraińskim Trościańcu.
Wg źródeł ukraińskich we wsi Ruda (pow. włodzimierski) Polacy zabili 19 Ukraińców i spalili cerkiew.

Inne wydarzenia godne uwagi

6 lipca oddziały UPA rozbroiły (zabijając kilka osób) konkurencyjny ukraiński oddział melnykowców.
13 lipca oddział SS wraz z policją ukraińską i jednostką własowców dokonały pacyfikacji Malina (miejscowość składała się z ukraińskiej wsi i czesko-polskiej kolonii). Prawdopodobną przyczyną pacyfikacji było pojawienie się kilka dni wcześniej we wsi sowieckiego oddziały partyzanckiego Sydora Kowpaka. Początkowo mordowano Ukraińców. Później, prawdopodobnie w wyniku starań ukraińskich policjantów, którzy chcieli oszczędzić swych rodaków, akcja eksterminacyjna przeniosła się do Czeskiego Malina. W sumie w Malinie zamordowano 374 Czechów, 132 Ukraińców i 26 Polaków.
Akcja w Malinie jest przykładem, jak działa propaganda nacjonalistów ukraińskich. Oskarża ona o udział w tej pacyfikacji polską policję pomimo tego, że nie potwierdzają tego faktu nawet źródła czeskie.

20 lipca Komendant Okręgu Wołyńskiego AK w reakcji na rzezie UPA wydał rozkaz nakazujący utworzenie oddziałów partyzanckich, które miały uzyskać gotowość bojową na 28 lipca 1943r. Utworzono następujące oddziały:
- „Drzazgi” (107 ludzi)
- „Jastrzębia” (ok. 150 ludzi)
- „Bomby” (ok. 500 ludzi)
- „Strzemienia” (ok. 100 ludzi)
- „Gzymsa” (ok. 80 ludzi)
- „Ryszarda” (ok. 80 ludzi)
- „Sokoła” (ok. 120 ludzi)
- „Korda” (ok. 80 ludzi)
- „Piotrusia” (ok. 80 ludzi).
Wydano instrukcję, która określała, że celem oddziałów partyzanckich jest obrona ludności polskiej i jej mienia przed zagładą.
Fakt powołania polskich oddziałów partyzanckich na Wołyniu dopiero po kulminacji upowskich rzezi należy ocenić jako bardzo spóźniony. Paradoksem jest, że nie tworzono tych oddziałów uważając, że mogłoby to… sprowokować Ukraińców.
_____________
* G.Motyka podaje, że wg oficjalnych danych ukraińskiego podziemia w trzech miesiącach: lipcu, sierpniu i wrześniu 1943r. Niemcy w walkach z UPA mieli stracić ok. 3000 zabitych i rannych, co sam Motyka uznaje za „liczbę bardzo zawyżoną”. W tym samym czasie ukraińscy nacjonaliści przyznają się do straty 1237 zabitych i rannych. Przyjmując tę drugą liczbę za bardziej wiarygodną i uznając, że straty obu stron mogły być zbliżone, otrzymujemy kilkaset (około 500) strat niemieckich w lipcu 1943r.
______________________________________________________

Literatura:

Grzegorz Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960″, Warszawa 2006

Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945″, Warszawa 2000.

Polska-Ukraina trudne pytania”, t. 6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – maj 1943

February 16, 2011

Z cyklu “pocztówki z piekła” – o wydarzeniach z maja 1943 i ukraińskiej pamięci o nich pisze Dymitr.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ – MAJ 1943

Badaczom wołyńskiego genocydu udało się ustalić, że w maju 1943r. nacjonaliści ukraińscy na Wołyniu zabili ok. 2050 osób w tym 1224 znane z nazwiska (bez podlegającej szacunkom. „ciemnej liczby”). Było to mniej niż w kwietniu.

Z większych rzezi należy wymienić:
3.05.1943 – Kąty (pow. Krzemieniec) – 53 zabitych
5.05.1943 – Szkrobotówka (pow. Krzemieniec) – ok. 70 zabitych
12.05.1943 – Ugły (pow. Kostopol) – ponad 100 zabitych,
24/25.05.1943 – spalenie wszystkich dworów i majątków ziemskich w pow. włodzimierskim.
26.05.1943 – Niemilia (pow. Kostopol) – 126 zabitych,
28.05.1943 – Staryki (pow. Sarny) – ok. 90 zabitych,
31.05.1943 – Drańcza Polska (pow. Dubno) – 52 zabitych, w tym duchowny ukraiński Fiłyp Borećkyj sprzyjający Polakom.
Nie udało się ustalić daty dziennej eksterminacji następujących miejscowości:
Łamane (pow. Łuck) – ok. 60 zabitych.
Sochy (pow. Sarny) – 120 zabitych.

Tak jak w poprzednich miesiącach ludobójcze napady koncentrowały się w środkowo-wschodnich rejonach Wołynia. Łącznie udało się odnotować ponad 200 różnych aktów przemocy, w których ginęli ludzie, głównie Polacy.

ANTYNIEMIECKIE I ANTYSOWIECKIE AKCJE OUN-UPA
2 maja – rzekomy zamach sotni „Kubika” na przywódcę SA Victora Luetze na drodze Kowel-Brześć, wg historiografii niemieckiej klasyfikowany jako „wypadek samochodowy”.

Nocą z 4 na 5 maja bezskutecznie próbowano zdobyć Szumsk (pow. Krzemieniec).

9 maja niemiecka żandarmieria spaliła ukraińską wieś Stiżki, część ludności wymordowała. Na pomoc mordowanym rzuciły się oddziały melnykowskie i banderowskie. Wg wersji nacjonalistów Niemcy mieli stracić w boju 60 zabitych i 30 rannych a Ukraińcy tylko 3 rannych.

13 maja w reronie Kołek (pow. Łuck) staciu z Niemcami zginął dowódca upowski por. „Sonar”.

14 maja (wg innych danych w kwietniu) UPA zlikwidowała kolumnę samochodową pod wsią Wełyka Ljubasza. Rzekome niemieckie – 39 zabitych, straty Ukraińców: jeden zabity i ranny.

Tego samego dnia UPA zaatakowała niemiecką ekspedycję we wsi Japołot’ (Kostopolskie) zbierającą kontyngenty. Po 6-godzinnym boju Niemcy wycofali się.

21 maja w zasadzce oddziału „Jaremy” miało zginąć 26 Niemców. Tego samego dnia miało miejsce starcie z Polakami z Schutzmannschaftbataillon 202 ochraniającymi polskich uchodźców ze wsi Stryłki. Bój zakończył ostrzałem obu walczących grup niemiecki samolot, zmuszając upowców do odwrotu. Nacjonaliści ukraińscy straty przeciwnika ocenili na 35 zabitych i 10 rannych. Według wersji szucmanów było 5 zabitych i 2 rannych. Zestawienie tych danych może dawać pogląd, jak wyolbrzymiane są „wyczyny bojowe” UPA.

29 maja sotnia Jaremy we wsi Starynky „rozproszyła grupę szesnastu partyzantów sowieckich.”

Maj 1943 – seria niemieckich operacji przeciwko UPA w rejonie Horochowa a następnie Beresteczka.

Jak twierdzi G.Motyka, w swojej „Ukraińskiej partyzantce…” przytoczył on „tylko część opisów zasadzek, które możemy znaleźć w literaturze”. Zakładając jednak, że Motyka opisał najważniejsze akcje, po raz kolejny możemy porównać sobie skalę antypolskich i antyniemieckich wystąpień banderowców: ponad 2000 zabitych, w większości bezbronnych Polaków, vs. 100-200 Niemców (o ile fantastyczne liczby powyżej są prawdą).

ODWETY
Udało się ustalić, że w maju 1943r. Niemcy wraz z Polakami (prawdopodobnie szucmanami z Włodzimierca) dokonali pacyfikacji następujących wiosek ukraińskich paląc je i zabijając nieznaną liczbę mieszkańców: Kidry, Hranie i Tryputnie (wszystkie w b. pow. sarneńskim). W poprzednich miesiącach w Hraniu i Tryputniach zostało zabitych ok. 100 Polaków.
W nocy z 28 na 29 maja samoobrona Huty Starej (Kostopolskie) spaliła domy ukraińskie we wsi Hurby położone na prawym brzegu Słuczy. Nikogo nie zabito.

30 maja w Dermaniu (pow. Zdołbunów) spalono 80 budynków i zabito 70 Ukraińców. Ukraiński nacjonalistyczny historyk W. Kosyk obciąża tym polską policję, natomiast W. Romanowski niemieckie lotnictwo. Stanowczo zaprzecza udziałowi Polaków w tej zbrodni również W. Poliszczuk i przedstawia fakt opublikowania wersji Kosyka w paryskiej Kulturze (1952r.) jako przykład niedopuszczalnej prezentacji ukraińskiego nacjonalistycznego punktu widzenia w tym piśmie.

Dermań współcześnie

Ciekawa a zarazem mroczna historia wiąże się z tą malowniczo położoną wśród jarów i wzgórz wioską. W 1957r. podczas czyszczenia nieużywanej studni robotnicy odkryli zawalone kamieniami kości 16 ludzi. Miejscowi rozpoznali szczątki swoich krewnych zamęczonych w 1944r. przez Służbę Bezpeky OUN. Władze sowieckie urządziły szczątkom demonstracyjny pogrzeb. Pod wrażeniem tego wydarzenia gorzki wiersz napisał w 1957r. późniejszy ambasador Ukrainy w Polsce Dmytro Pawłyczko:

Budesz Ukraino
Dowho pamiataty
Wykoleni oczi,
oczi – zorianyci.
Budesz pamiataty
Dermanśky krynyci!

Będziesz Ukraino
Długo pamiętać
Wykłute oczy,
Oczy – gwiazdeczki.
Będziesz pamiętać
Dermańskie studnie!

(tekst i tłumaczenie z www-kresy.pl/wolyn)

Dermańska krynica

W polskiej świadomości wiersz ten funkcjonuje jako poświęcony pomordowanym Polakom. W rzeczywistości Pawłyczko w 1957r. mógł nie wiedzieć o polskich mieszkańcach Dermania (o narodowości ofiar prawdopodobnie sowiecka propaganda nie wspominała).

Wg W. i E. Siemaszków w różnym czasie (także w maju 43r.) nacjonaliści ukraińscy zabili w Dermaniu, który był silnym nacjonalistycznym ośrodkiem, ok. 150 Polaków, 11 Czechów i 2 Ukraińców (co nie wyklucza, że ofiar narodowości ukraińskiej było więcej i to ich szczątki znaleziono w 1957r.).

Pozostaje przytoczyć słowa siostry jednej z dermańskich ofiar (tłumaczenie moje): Rodzone matki! Zwracam się do Was: wychowujcie swoje dzieci tak, aby nigdy nikomu z Was nie przyszło zbierać wyciągniętych ze studni czaszek i kości swoich bliskich, obmywać ich swoimi gorzkimi łzami. Pokazujcie swoim wnukom i prawnukom gorzką prawdę o nacjonalistach. Niech na wieki będą przeklęci ci, którzy sprzedali i sprzedają swoją ojczyznę.

Yкраїнo ти ще памятaeш?

Zdjęcie z pogrzebu w 1957r. Widoczny obelisk z gwiazdą postawiony ofiarom.
________________________
Notka na podstawie:
Grzegorz Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006
Wiktor Poliszczuk, “Dowody zbrodni OUN i UPA” t.2, Toronto 2000
Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000.
„Chronologia wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1939-1945 (projekt)” w „Polska-Ukraina trudne pytania” t.6, Warszawa 2000.
Zdjęcia i informacja o wydarzeniach 1957r. w Dermaniu ze strony http://novoross-73.livejournal.com/30880.html#cutid1

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Na brunatnej Ukrainie – kwiecień 1943

February 8, 2011

W cyklu “pocztówki z piekła” – UPA (czyli “bohaterowie walk o niepodległość” według fetowanych przez kolejne polskie rządy banderowskich skurwysynów) świętuje Wielkanoc.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ – KWIECIEŃ 1943

Obiecywałem comiesięczne podsumowania sytuacji na Wołyniu przed 65 laty. Dziś czas na kwiecień‘43. Szczęśliwie z pomocą przychodzi tu dokument archiwalny – raport Okręgu AK Wołyń z 20.04.1943. Będę cytował jego fragmenty (wytłuszczonym drukiem) i dodawał komentarz.

„Ogółem w rejonie działania bulbowców1 straty Polaków (…) obliczane są na ok. 800 osób. Morderstwa odbywały się w sposób straszliwy (palenie żywcem, rąbanie, wykręcanie stawów itd.) Stamtąd też rozchodziła się propaganda rizaty Żidiw, Lachiw, Moskaliw, Czechiw i Nimciw, a jak bude krowi po kolina, to bude wilna Ukraina2.(…)
Hasła antypolskie poszły szeroką falą: bojkot sprzedaży żywności Polakom, pogróżki wymordowania, wzgl. wypędzenia wszystkich Polaków za Bug itp. Duchowieństwo prawosławne bierze w tym czynny udział (…) Wielkanoc jest wyznaczana jako termin krawawej rozprawy z Lachami. (…)”

AK nie miało pełnego obrazu sytuacji. Wg ustaleń W. i E. Siemaszków w kwietniu’43 oddziały ukraińskich nacjonalistów zabiły ok. 2500 Polaków (bez szacowanej „ciemnej liczby”). Kulminacja antypolskich wystąpień przypadła rzeczywiście na czas wielkanocny (22-26.04), tzw. jaja wielkanocne malowane krwią Polaków. Padło wówczas ok. 1000 ofiar. W sumie w tym miesiącu Siemaszkowie odnotowują ponad 200 aktów antypolskich, w których ginęli Polacy.
Z większych akcji należy wymienić:
8.04 – wieś Brzezina (pow. Sarny), 130 zabitych
22/23.04 – wieś Zabara (pow. Krzemieniec), 70 zabitych
22/23.04 – osada Janowa Dolina (pow. Kostopol), ok. 600 zabitych
24.04 – futor Huta Antonowiecka (pow. Krzemieniec), ok. 50 zabitych
oraz te, których daty dziennej nie udało się ustalić:
Kolonia Czerewacha (pow. Kowel), ok. 80 zabitych
Huta Stara (pow. Krzemieniec), 52 ofiary
koniec kwietnia: osada wojskowa Szwoleżerów (pow. Równe), zamieszkana od 1941r. przez przesiedleńców z Lubelszczyzny – 58 ofiar

W porównaniu z marcem’43 widać, że akcja rozszerzyła się poza pow. kostopolski na pozostałe wschodnie powiaty b. woj. wołyńskiego.

„Z bandami leśnymi Niemcy zupełnie nie mogą sobie dać rady. Ilość bezdomnej i nielegalnej ludności wzrasta. (…)
Reakcja Niemców na rozruchy ukr[aińskie] sprowadza się jak dotąd do wyczekiwania, namawiania ludności do zaniechania napadów, w pismach i na zebraniach (…), wzywania zbiegłej policji do powrotu (…) Represje na rodzinach zbiegłych stosowano tylko sporadycznie.(…)”

Jak wskazuje powyższy opis, banderowska rewolucja nie była chyba dla Niemców tak dolegliwa, jak przedstawia się to w neobanderowskich publikacjach. Zresztą można zapoznać się z listą antyniemieckich akcji banderowców w tym miesiącu:

Przełom marca-kwietnia: odparcie obławy na zbiegłych policjantów we wsi Nowostaw (pow. Krzemieniec). W starciu miało zginąć 38 Niemców. Straty banderowców: brak.
4.04 – zasadzka na niemiecką karną ekspedycję w miejscowości Postijno. Miało zginąć w niej ok. 30 Niemców a UPA zdobyła dużo cennego sprzętu i broni.
6.04 – dezerterujący ukraińscy policjanci zabili 18 Niemców, otworzyli więzienie i uwolnili więźniów z obozu pracy przymusowej. Dezerterzy utworzyli sotnię „Wowczaka”.
9.04 – zasadzka na niemiecki konwój (Szkrobotiwci, krzemienieckie). Uwolniono 30 aresztowanych. Zginąć miało 7 Niemców, strat banderowców brak.
10.04 – napad na Stepań. Zniszczono pocztę i urząd gminy. Zabito Niemca i kilku Polaków.
12/13.04 – atak na Cumań. Wg Motyki powołującego się na upowskie dokumenty miało zginąć ok. dwudziestu Niemców. Upowcy zdobyli broń i mundury.
17.04 – zasadzka pod wsią Borszcziwki. Straty niemieckie: 16 zabitych, straty banderowców: 1 zabity.
22.04 – starcie k. Folwarku Hałyniwka (19 Niemców zabitych).
22/23.04 – napad na Janową Dolinę, gdzie oprócz zabicia 600 Polaków wysadzono dwa mosty kolejowe, zniszczono magazyny i zdobyto tonę materiałów wybuchowych.
Wielkanoc (25.04) – sotnia „Łysoho” miała odeprzeć atak Niemców i zabić ich ok. 120. G.Motyka powątpiewa w taką skalę strat niemieckich.
28.04 – starcie k. wsi Moczułky – 12 Niemców zabitych.

Powyższa lista powstała na podstawie „Ukraińskiej partyzantki…” G.Motyki, powołującego się głównie na upowskie dokumenty. Zwracają uwagę muenchhausenowskie opisy przewag bojowych upowców, stały element ich propagandy. Jeśli wierzyć banderowskim dokumentom, zadawali oni wrogom straty wielokroć wyższe od strat własnych.
Jednak nawet biorąc te fakty na wiarę, można sobie zestawić: ok. 280 zabitych Niemców z 2500 zabitych Polaków. Otrzymujemy proporcję między „narodowowyzwoleńczością” a zbrodniczością UPA.

„Ludność pol[ska] pierwotnie była opanowana paniką i skłonna do masowej ucieczki za Bug, zwłaszcza inteligencja miejska. (…) Wywiezienie części uciekinierów do Niemiec, po zabraniu im dobytku, wpłynęło na zahamowanie masowej ucieczki do miast. (…) Nastroje antyukraińskie wśród Polaków ogromnie wzrosły, zwłaszcza masowe ucieczki z pow. kostopolskiego rozsiały trwogę o życie i mienie oraz chęć odwetu. O żadnych akcjach odwetowych dotąd nie słychać (…).”

I tu informacje AK nie są pełne. Miało bowiem miejsce kilka odwetów:
– 7.04 – wspólna akcja samoobrony z Huty Stepańskiej i partyzantów sowieckich, którzy udali się furmankami do ukraińskich Butelejek i rozbili grupę upowców szykujących się do napadu na Hutę.
– 22/23.04 – odwet w Janowej Dolinie (patrz notka)
– 25.04 – w odwecie za spalenie 55 zagród w kolonii Janówka (sarneńskie) Polacy spalili 3 ukraińskie zagrody w kolonii Kopaczówka, należące najprawdopodobniej do Bogu ducha winnych Ukraińców.
– akcja grupy samoobrony z Głuszkowa (pow. Kostopol) na bazę UPA we wsi Bielczaki. Brak danych o stratach obu stron. (data dzienna nie ustalona)
– podczas konwojowania zwłok zamordowanych Polaków, polscy szucmani z Schutzmannschafsbataillon 202 zostali ostrzelani w ukraińskiej wsi Susk, w związku z czym podpalili tę wieś. (data dzienna nie ustalona).

Spośród ciekawszych (choć nie jest to dobre określenie) epizodów, nie wzmiankowanych w poprzednich notkach, warto wspomnieć:

Dnia 26.04 (Poniedziałek Wielkanocny) kilku Ukraińców, którzy wcześniej składali życzenia kowalowi Stanisławowi Potapskiemu (Pokosy, pow. Równe) napadło go w nocy. Wszystkich zgromadzonych w domu kowala – 7 Polaków i 2 Czeszki porąbano na kawałki siekierami. Po obejrzeniu tej masakry żandarmeria niemiecka dokonała przeszukania pobliskiej wsi Diatkowicze. Po znalezieniu zakrwawionych siekier wieś spalono a do uciekających strzelano.

W kwietniu po rozbiciu przez banderowców samoobrony kolonii Zadąbrowie (sarneńskie, 18 osób zabitych) Niemcy sfotografowali rezultaty napadu. Podobnie było w Moszkowie (dubieńskie), gdzie w Wielkanoc zarąbano troje Polaków. Z relacji Dionizego Sokołowskiego: „Poszedłem nad sadzawkę i zobaczyłem okropny widok: wszyscy troje pływali już na wierzchu, okropnie posiekani siekierami i nożami, tak że trzeba było bandażem obwiązywać głowy, żeby się trzymały. (…) [Niemcy] przyjechali z tłumaczką, pytali mię, czy bym poznał tych uczestników napadu – naturalnie nikogo nie widziałem, zostałem zbudzony w ostatniej sekundzie i nie mogłem nikogo widzieć. Zrobili kilka zdjęć ofiar, obiecali, że będą szukać bandytów. Odczuwałem [z ich strony] tak jakby trochę współczucia, odjechali i na tym się skończyło.”

W kwietniu’43 w miasteczku Stepań (Kostopolskie) Ukrainiec Pawło Włoszczyńśkyj został zabity przez swoich kolegów, którym nie chciał zdradzić miejsca ukrycia swojej żony Polki. Żona schowana na strychu słyszała jęki mordowanego męża. Na drugi dzień została znaleziona nieprzytomna przez sąsiadkę Ukrainkę. Sąsiadka przebrała ją w strój ukraiński i wyprawiła do bazy samoobrony w Hucie Stepańskiej.

PS. Podsumowania będę uzupełniał o sytuację na pozostałych ziemiach, gdzie miał miejce tzw. konflikt polsko-ukraiński, ale dopiero gdy zapanuję nad tym materiałem.
________________________________________

[1] O rzekomej odpowiedzialności bulbowców pisałem tutaj

[2] Rżnąć Żydów, Lachów, Moskali, Czechów i Niemców, a jak będzie krwi po kolana, to będzie wolna Ukraina.

________________________________________

Źródła:

Grzegorz Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006

Władysław Siemaszko, Ewa Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000.


Follow

Get every new post delivered to your Inbox.