Mój druh serdeczny Misza twierdzi od lat, że jednym z powodów notorycznego ponuractwa niżej podpisanego jest dobra pamięć. Nie wiem czy jest to przyczyna jedyna, ale z całą pewnością jest coś na rzeczy – na liście moich brzydkich nałogów jest na przykład czytanie wiadomości i sporo z wylewającego się z mendiów szlamu przylepia mi się do mózgu.
Jeden z przykładów tego szlamu to propaganda obietnice miłościwie nam panującego Słońca Peru (wypowiedzianie podczas sławetnej debaty z Prezesem Samo Zło w 2007):
“Mam plan stworzenia dobrego rządu. Ja wierzę w to, że kiedy ma się zaufanie do ludzi, do własnej ojczyzny, to można zrobić cud. Prawdziwy cud gospodarczy. Naprawdę. To się udało w Irlandii, w Estonii, w Hiszpanii. Dlaczego w Polsce ma się nie udać? Dlaczego nasze dzieci mają myśleć w perspektywie wyłącznie wyjazdu? Ja ten dobry rząd zrobię, jeśli mi pomożecie, ja bardzo proszę was o pomoc.”
Jakby ktoś był ciekawy jak w praktyce wygląda ten sukces, do którego aspirowała ekipa Donalda T., tudzież europejska solidarność, to świeżego przykładu dostarcza konferencja prasowa pana z EBC z udziałem irlandzkiej prasy.
Różnie to z Irlandczykami historycznie bywało, ale na trzy rzeczy w ich wykonaniu zawsze można było liczyć: 1. robią świetną whisky 2. jeszcze lepszą muzykę 3. niespecjalnie się certolą jeśli chodzi o mówienie co im na wątrobie leży:
PS. Na wypadek youtube’a strzelającego fochy, link zastępczy: http://boingboing.net/2012/01/22/irish-journalist-humiliates-eu.html
Tags: bailout, banki, EBC, europejska solidarność, Irlandia