Na brunatnej Ukrainie – styczeń 1944

Miałem dłuższą przerwę w blogowaniu, wskutek czego zaniedbałem niestety “przedruki” ze znakomitego bloga, którego na temat mordów na Wołyniu prowadzi Dymitr. Bez zbędnych wstępów, oddaję głos autorowi.

WYDARZYŁO SIĘ 65 LAT TEMU: WOŁYŃ  / GALICJA / LUBELSZCZYZNA – STYCZEŃ 1944

Po 2,5-letniej niemieckiej okupacji styczeń 1944 roku zapowiadał na Kresach Południowo-Wschodnich II RP rychłą odmianę. Kontynuując ofensywę zimową rozpoczętą 24 grudnia 1943r. na Wołyń wkroczyły wojska 1 Frontu Ukraińskiego. Postawiło to zarówno Ukraińców jak i Polaków przed nowymi wyzwaniami. Dowództwo wołyńskiej AK przystąpiło do realizacji operacji „Burza”. Na swój sposób na nowe warunki zareagowali również nacjonaliści ukraińscy.

Galicja (Małopolska) Wschodnia znajdowała się jeszcze całkowicie pod okupacją niemiecką.

Tradycyjnie przedstawiam podsumowanie wydarzeń dla tego okresu.

Ludobójstwo OUN-UPA w styczniu 1944:
Według ustaleń badaczy genocydu OUN-UPA, z rąk nacjonalistów ukraińskich w tym miesiącu w ok. 200 napadach zginęło co najmniej 1558 osób (w większości Polaków), w tym:

617 osób w b. woj. tarnopolskim,
400 osób na Wołyniu
329 osób w b. woj. lwowskim
114 osób w b. woj. stanisławowskim
98 osób w woj. lubelskim. Ponadto 49 osób zginęło na Lubelszczyźnie w wyniku zbrodni niemiecko-ukraińskich.
Powyższe liczby nie obejmują szacunków.

Przebieg i skala ludobójczych akcji wskazują, że dowództwo OUN-UPA nie wydało jeszcze ponownego rozkazu masowej „likwidacji” ludności polskiej. Były więc te akcje dziełem bojówek, które nie mogąc doczekać się przyzwolenia na zbrodnie, samowolnie wyszły „przed szereg”.

Największe z tych „akcji” to:
02.01.1944 – atak na wieś Bołdury (pow. Brody, woj. Tarnopol), około 100 zabitych,
10.01.1944 – napad na wieś Borki (pow. Luboml, Wołyń). Nie używając broni palnej, ze względu na bliskość miasta zajętego przez Niemców, zabito około 55 osób,
14.01.1944 – wymordowanie 57 osób, głównie mężczyzn we wsi Markowa (pow. Podhajce, woj. Tarnopol)
Napady bez ustalonej daty dziennej:
Wieś Uhrynów (pow. Sokal, woj. Lwów) – kilkadziesiąt ofiar
Wieś Suszno (pow. Radziechów, woj. Tarnopol) – zamordowanie 11 rodzin (ok. 55 osób).
Druga połowa stycznia 1944 – banderowcy w kolonii Kalinowiec (pow. Łuck, Wołyń) zabili przy pomocy siekier i innych narzędzi 65 Polaków oraz Czeszkę, żonę Polaka. Ofiary spędzono do Kalinowca z okolicznych miejscowości.

Wybrane relacje świadków:
Mieszkałem we wsi Koniuszków, oddalonej ok. 8 km od Bołdur. (…) Tej nocy widzieliśmy łunę pożaru i słyszeliśmy strzały karabinowe. (…) Rano wyjechaliśmy do Bołdur. (…) Pamiętam, gdy wszedłem do jednego z częściowo spalonych domów, ujrzałem tam leżące na komodzie około roczne dziecko. Miało rozkrzyżowane, przybite gwoździami ręce i nóżki. [Czesław Keller, Bołdury, 2.01.1944]

Tymczasem obok [miejsca, gdzie się ukryłem – D.B.], w moim mieszkaniu rozgrywał się dramat mojej rodziny. Słyszałem rozpaczliwe głosy i jęki torturowanego ojca, którego oprawcy wyprowadzili potem na podwórze i tam zamordowali. (…) miał poderżnięte gardło. (…) Najmłodszy z braci dwuletni Edzio, leżał cały we krwi z roztrzaskaną główką i wbitym nożem w piersi. Obok leżał, również cały we krwi, 16-letni brat Bronek. To jego głos, błagający o litość, słyszałem najdłużej. [Józef Wojczyszyn, Piłatkowce, Tarnopolskie, 16.01.1944]

?Banderowcy (…) zauważyli ukrytą mamę. Zabrali ją do izby i zaczęli wypytywać, gdzie jest reszta rodziny. Mama odpowiedziała im, że mąż pojechał do Brodów i jeszcze nie powrócił, a córka poszła do krewnych (…). Banderowcy, chcąc widocznie wymusić na mamie, gdzie się ukrywa rodzina, zaczęli ją bić. Słyszałem jej jęki i płacz. Nie zabili jej tylko dlatego, że była Rusinką wyznania greckokatolickiego. [Franciszek Moliński, Suchowola, Tarnopolskie, 17.01.1944]

Pamiętam, pewnego razu w nocy banderowcy szukając Polaków dokonali rewizji w domu i zagrodzie naszego sąsiada Ukraińca Mykiety Semaka. Pytali się, czy u nich nie ma Polaków. Sąsiedzi zaprzeczyli. Mnie ukryła w domu stara Ukrainka, a mamę ukryto w stodole w słomie. Podczas tej rewizji nie znaleziono nas. [Romualda Rafalska, Markowa, Tarnopolskie]

Walki polsko-ukraińskie (bez walk w samoobronie) i odwety:

WOŁYŃ
10-15.01.1944 – rozpoznanie walką na północ od Włodzimierza Wołyńskiego przez zgrupowanie AK „Osnowa” (część tworzącej się 27 WDP AK). M.in. 11.01.1944 we wsi Krać zginęło w walce z bojówką UPA 6-ciu akowców z oddziału „Olgierda”.
11.01.1944 – żołnierze oddziału „Gzymsa” zmierzając na koncentrację sił 27 WDP AK zostali otoczeni we wsi Sady Małe przez UPA. Podczas prób pertraktacji zginęło dwóch Polaków. Ostatecznie oddział polski wyrwał się z otoczenia dzięki brawurowemu atakowi tracąc tylko 2 rannych.
15.01.1944 – drużyna samoobrony z Markowicz (pow. Horochów) zastrzeliła sotnika UPA.
19.01.1944 – oddział AK zmierzając do Gnojna (pow. Włodzimierz Wołyński) w celu rozbicia silnej bazy UPA, stoczył potyczkę na przedmieściach Włodzimierza a także w Ludmiłpolu, co zaalarmowało upowców w Gnojnie. Po dotarciu do wsi okazało się, że jest ona pusta, lecz w chatach jest ciepło. Akowcy odkryli pod Gnojnem rozbudowany system korytarzy i bunkrów, w których kryli się upowcy i cywile ukraińscy. Podczas próby penetracji tych lochów doszło do walki, zginęło 5 Polaków. Oddział AK wycofał się do bazy w Bielinie i Sieliskach.
25.01.1944 – UPA z Gnojna rozochocona sukcesem uderzyła w kierunku Bielina mordując przy okazji polskich mieszkańców okolicznych wiosek. Wieczorem AK atak ten odparła.
25.01.1944 – starcie plutonu AK z bojówką upowską we wsi Błażenik (pow. Włodzimierz Wołyński). Straty polskie: 1 zabity.
27.01.1944 – w walce z upowcami zginęło 7 członków samoobrony z Kopaczówki (pow. Łuck).
29.01.1944 – w ramach tzw. poszerzania bazy operacyjnej dla 27 WDP AK oddziały partyzanckie „Sokoła” i „Jastrzębia” złamały opór UPA w Szczurzynie (pow. Łuck). Wraz z upowcami wycofała się ukraińska ludność cywilna, nie atakowana przez Polaków. W drodze do Szczurzyna oddziały polskie wyparły również Ukraińców ze wsi Babie. Straty polskie: 1 zabity, straty ukraińskie nieznane. Obie wsie spłonęły w walce.

W styczniu 1944 szucmani z Łokacz (pow. Horochów) zabili 24 upowców, sprawców mordów.

GALICJA
Połowa stycznia 1944 – Polacy z samoobrony w Kosowie (pow. Czortków, woj. Tarnopol) wraz z dwoma niemieckimi żołnierzami (?) zaatakowali bojówkę UPA. Jeden z Niemców, podoficer Wehrmachtu, zginął próbując wejść do domu, w którym znajdowali się ci Ukraińcy. Polacy obrzucili wówczas budynek granatami i wycofali się. Straty Ukraińców nieznane.
Koniec stycznia 1944 – odbicie przez AK z rąk policji ukraińskiej 6 aresztowanych Polaków. Zginął 1 partyzant, 2 policjantów rannych (k.Puźnik, pow. Buczacz, woj. Tarnopol)

LUBELSZCZYZNA:
Na początku stycznia 1944 patrol z wołyńskiego oddziału AK „Korda” dokonał wypadu na Lubelszczyznę likwidując w kilku miejscowościach konfidentów niemieckich narodowości ukraińskiej.
14.01.1944 – wypad 25-osobowej grupy szturmowej AK do Łówczy, silnej stanicy USN (UPA), w której stacjonowała również załoga niemiecka. Pobito zarówno Ukraińców jak i Niemców. Zdobyto duże ilości amunicji i ekwipunku.
31.01.1944 w zasadzkę policji ukraińskiej w rejonie Modrynia wpadło dwóch partyzantów z oddziału BCh „Rysia”. Obaj dostali się do niewoli i zostali przekazani gestapo.

Łącznie we wszystkich wyżej opisanych walkach polsko-ukraińskich mogło zginąć do 40 polskich żołnierzy i członków samoobron (podkreślam: bez walk w obronie ludności). Dokładne straty ukraińskie nieznane.

Relacje UPA z Niemcami
Styczeń 1944 to kolejny miesiąc nieformalnego zawieszenia broni między UPA a Niemcami. Dochodziło natomiast do lokalnych porozumień między nimi. Np. w Kamieniu Koszyrskim banderowcy przejęli od Niemców składy broni, wyposażenia i amunicji. W Złaźnie k. Równego uzgodniono zasady współpracy wywiadowczej.

Walki UPA-Sowieci
W styczniu 1944 sowiecka dywizja partyzancka pod dowództwem P.Werszyhory dokonała rajdu po Wołyniu. Wspólnie z AK odbiła z rąk UPA ważne strategicznie lasy świniarzyńskie. Pod koniec miesiąca przeszła na Lubelszczyznę.
W dniach 4-7.01.1944 partyzanci sowieccy ze zgrupowania gen. Begmy rozbili siły upowskie w rejonie wsi Kidry i Osowa (Wołyń). W walkach UPA miała stracić prawie 200 zabitych, 27 jeńców i 46 rannych. Straty Sowietów wieloktotnie niższe.
Natomiast jeśli chodzi o walki z Armią Czerwoną, to 25.01.1944r. „Kłym Sawur”, dowódca wołyńskiej UPA, wydał rozkaz nakazujący przejście do konspiracji, przeczekanie frontu i nie podejmowanie walk. Po przejściu frontu banderowcy dokonywali ataków na tyły Armii Czerwonej. Atakowano głównie małe grupy żołnierzy, często podstępem. I tak np. we wsi Mokwin otruto 30 czerwonoarmistów. W wiosce Liuchcza k. Sarn podpalono szpital wojskowy z rannymi, którzy spłonęli żywcem. Jak pisze Motyka, takie ataki wywarły na Sowietach duże wrażenie: „szczególną grozę budził sposób zadawania śmierci”.
W styczniu 1944r. banderowcy mogli w ten sposób zabić ok. 100-200 żołnierzy ACz.
19.01.1944 doszło do pierwszego rozbicia przez UPA tzw. rajcentra (ośrodka rejonowej władzy sowieckiej). Przy okazji zabito 25 Polaków.

Inne wydarzenia godne uwagi:
W związku z wycofywaniem się Niemców, którzy dawali polskim cywilom względną ochronę przed UPA, doszło na Wołyniu do kilku dużych ewakuacji, m.in.:

14.01.1944 z Ołyki do Przebraża zabrano ok. 300 osób,

15.01.1944 ze Skurcza do Łucka pod osłoną oddziału samoobrony ewakuowało się ok. 150 osób,

14.01.1944 we Lwowie, prawdopodobnie w porachunkach między banderowcami a melnykowcami, został zastrzelony Roman Suszko, dowódca niesławnego „legionu Suszki”

W styczniu 1944 oddziały partyzanckie AK i BCh na Zamojszczyźnie i Wołyniu stoczyły z siłami niemieckimi kilkanaście bojów. Dla zachowania zwięzłości notki pomijam ich opisy.

__________

Jak widać z powyższych zestawień, bojówki banderowskie największą aktywność przejawiały w wyniszczaniu polskiej ludności cywilnej, względnie atakach na tyły armii sowieckiej. Walka z oddziałami partyzanckimi przeciwnika przychodziła im z trudem. Do walk z oddziałami frontowymi nawet nie śmiano przystępować.
Proszę zwrócić uwagę na wzrost liczby ofiar w Galicji (Małopolsce) Wschodniej – ponad 1000 osób (miesiąc wcześniej 576, dwa miesiące wcześniej 349). Najwięcej ofiar padło tam w graniczącym z Wołyniem powiecie Brody.

________________
Literatura:
J. Markiewicz, „Partyzancki kraj”, Lublin 1980
G. Motyka, “Ukraińska partyzantka 1942-1960”, Warszawa 2006
J. Turowski, „Pożoga. Walki 27 Wołyńskiej Dywizji AK”, Warszawa 1990
S. Jastrzębski, „Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyżnie w latach 1939-1947”, Wrocław 2007
W. Siemaszko, E. Siemaszko, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-1945”, Warszawa 2000
H. Komański, S. Siekierka, „Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939-1946”. Wrocław 2006.
S. Siekierka, H. Komański, K. Bulzacki, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939-1947”, Wrocław 2006
S. Siekierka, H. Komański, E. Różański, “Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939-1946”
R. Niedzielko (oprac.), „Kresowa księga sprawiedliwych 1939-1945. O Ukraińcach ratujących Polaków poddanych eksterminacji przez OUN i UPA”, Warszawa 2007.
Władysław Filar, Michał Klimecki, Myhajło Szwahulak, „Chronologia wydarzeń na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1939-1945 (projekt)”; w: „Polska-Ukraina trudne pytania”, t. 6, Warszawa 2000

Blog Dymitra na S24: http://www.65-lat-temu.salon24.pl

Tags: , , , ,

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s


Follow

Get every new post delivered to your Inbox.

%d bloggers like this: